We Francji płonie las Fontainebleau
We Francji kilkuset strażaków walczy od niedzieli z pożarem leżącego na południe od Paryża lasu Fontainebleau, dawnego terenu polowań królewskich. Szef MSW Laurent Nunez powiedział w poniedziałek rano, że nie jest wykluczone, iż doszło do umyślnego podłożenia ognia.
- W promieniu 1000 metrów doszło do 10 zarzewi ognia - powiedział minister spraw wewnętrznych. Jak dodał, pozwala to przypuszczać, że jego źródłem mogły być działania umyślne. Nunez poinformował, że jak dotąd nikt nie został ranny, a pożar nie uszkodził zabudowań mieszkalnych.
Szef MSW Minister potwierdził, że straż pożarna na terenie lasu Fontainebleau może potrzebować kilku dni, by opanować pożar i zapewnić, by się nie odnowił.
W sobotę Nunez informował, że ogółem w kraju zatrzymano 32 osoby podejrzane o umyślne spowodowanie pożaru. W poniedziałek powiedział, że liczba zatrzymanych wzrosła do 44.
Pożar wybuchł w niedzielę po południu wzdłuż autostrady w pobliżu Fontainebleau, gdzie mieści się dawny pałac królewski. W nocy z niedzieli na poniedziałek ogień strawił ponad 800 ha terenu.
Rano w poniedziałek straż pożarna poinformowała, że walka z ogniem trwa nadal i skierowano do niej dwa samoloty gaśnicze Canadair.
Łącznie 58 departamentów Francji, a więc ponad połowa, objętych jest w poniedziałek pomarańczowym alertem z powodu ryzyka pożarów. Pomarańczowy alert jest niższy o jeden stopień od najwyższego, czerwonego ostrzeżenia.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ ap/ est/