French Open. Ranking nie gra, czyli czemu Chwalińska i Kalinska mają równe szanse
Równo 90 miejsc dzieli w rankingu tenisistek 114. Maję Chwalińską i 24. Rosjankę Annę Kalinską, które w środę zmierzą się w ćwierćfinale French Open. Bukmacherzy dają im jednak niemal równe szanse na awans do najlepszej czwórki paryskiego turnieju.
Magda Linette po wyeliminowaniu w drugiej rundzie notowanej o 42 miejsca wyżej Łotyszki Jeleny Ostapenko zwróciła uwagę, że porównując tenisistki znacznie większą wagę niż lokaty na liście WTA, ma to na ile potrafią sobie radzić ze stylem gry rywalki.
- Ewidentnie są zawodniczki, które mi pasują, choć mają wyższy ranking i są też dziewczyny notowane niżej, ale wiem, że mi nie pasują i czeka mnie trudny mecz - przyznała.
- Poziom w tenisie jest teraz taki, że dużo dziewczyn jest w stanie wygrywać nawet z tymi z czołówki - dodała Poznanianka, która z Ostapenko poradziła sobie też już wcześniej.
Polka zaskakuje w prestiżowym turnieju
W stolicy Francji sensację za sensacją sprawia Chwalińska. W 1. rundzie wygrała z mistrzynią olimpijską Chinką Qinwen Zheng 6:4, 6:0, a następnie w takim samym stosunku z rozstawioną z numerem 23. Belgijką Elise Mertens. W 3. rundzie pokonała Greczynkę Marię Sakkari 1:6, 6:3, 6:2, a w 1/8 finału Francuzkę Diane Parry 6:3, 6:2.
Chwalińska z opinią doświadczonej rodaczki w pełni się zgodziła. Zdradziła, że na początku turnieju powiedziała jednej zawodniczce, że ma nadzieję, że jej nie wylosuje.
- Tenis to jest gra, a rankingi nie grają - podkreśliła.
Eksperci podkreślają też, że siłą Chwalińskiej jest jej odmienny styl gry od większości zawodniczek. Prezentuje tenis bardzo zróżnicowany, obfitujący w dropszoty i loby. Jej grę skomplementowała już nawet liderka rankingu Aryna Sabalenka.
- Dobrze się porusza, zmienia rytm. Jest jedną z tych bystrych zawodniczek i jest naprawdę dobra w defensywie - powiedziała Białorusinka, która zdradziła, że widziała ostatnie mecze Chwalińskiej i przypadkiem również trening.
Bez względu na wynik meczu z Kalinską, Chwalińska może być pewna, że wkrótce z jej grą zapozna się więcej czołowych tenisistek. Polka bowiem w notowaniu rankingu 8 czerwca będzie w najgorszym przypadku w okolicach 50. miejsca, co da jej prawo gry w największych turniejach bez kwalifikacji.
Z Paryża - Wojciech Kruk-Pielesiak (PAP)
wkp/ af/ ppa/