O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Gilles de Maistre: film „Moon: Panda i ja” pokazuje, jak ważna jest troska o planetę

Film „Moon: Panda i ja” pokazuje, jak ważna jest troska o planetę. Bez zdecydowanych działań chińskich władz, panda wielka wciąż byłaby na liście gatunków zagrożonych wyginięciem – powiedział PAP Gilles de Maistre. Nowy obraz twórcy familijnego przeboju „Emma i czarny jaguar” już w kinach.

Gilles de Maistre. Fot. archiwum prywatne. Domena publiczna/WikiCommons
Gilles de Maistre. Fot. archiwum prywatne. Domena publiczna/WikiCommons

„Moon: Panda i ja” to wzruszająca opowieść o międzygatunkowej przyjaźni, rodzinnych relacjach i dojrzewaniu. Główny bohater, dwunastoletni Tian (w tej roli Noé Liu Martane) czuje się bezwartościowy. W szkole nikt z nim nie rozmawia. W domu coraz częściej jest świadkiem kłótni rodziców. Wszystko to przekłada się na coraz słabsze wyniki w nauce. Gdy chłopiec dostaje kolejną złą ocenę, jego wymagający tata (Ye Liu) postanawia go ukarać – Tian nie pojedzie na obóz. Zamiast tego ma spędzić lato ze swoją siostrą Liyą (Nina Liu Martane) u babci, w chińskich górach. Tam podczas samotnej przechadzki nastolatek spotyka pandę, z którą się zaprzyjaźnia. Moon – bo tak ją nazywa – staje się jego powierniczką. To ona rozbudza w chłopcu pęd do wiedzy. Niestety, pewnego dnia Liya odkrywa sekretną znajomość brata.

Reżyser Gilles de Maistre wierzy w terapeutyczną moc kina familijnego. Sam ma sześcioro dzieci, z którymi konsultuje pomysły na filmy. – Historie takie jak ta docierają do wielu pokoleń widzów. Skłaniają do refleksji, że warto walczyć o nasz świat, prawa zwierząt, przyjaźń, rodzinę i wszystko, co dobre. Staram się wpoić te wartości dzieciom. Razem z moją żoną Prune piszemy scenariusze i dajemy je do przeczytania naszym nastolatkom. Chcemy poznać ich punkt widzenia. Później zabieramy ich na plan zdjęciowy. Oglądają zarejestrowany materiał, uczestniczą w montażu. To rodzinny biznes – powiedział PAP.

Francuski filmowiec wychodzi z założenia, że historie zwierząt mówią najwięcej o naszym stosunku wobec Ziemi. W swoim poprzednim filmie „Emma i czarny jaguar” pod płaszczykiem historii o dziewczynce dorastającej w dżungli poruszył kwestię wycinki amazońskich lasów. – Kiedy próbujesz przedstawiać młodym naukowe fakty, oni nie chcą słuchać. Taki przekaz wydaje się zbyt negatywny. Ale jeśli opowiesz o dziecku, które próbuje ocalić jaguara, zrozumieją, że ochrona dóbr naturalnych jest naszym zadaniem. Podobnie jest w wypadku „Moon: Panda i ja”. Ten film pokazuje, jak ważna jest troska o planetę. Bez zdecydowanych działań chińskich władz, panda wielka wciąż byłaby na liście gatunków zagrożonych wyginięciem. Cała ta historia traktuje o przyszłości ludzkości – stwierdził.

Pandy wielkie żyją na wolności wyłącznie w górach w środkowo-zachodnich Chinach, głównie w prowincji Syczuan. Traktowane jak dobro narodowe, pozostają pod ścisłą ochroną państwa. Gilles de Maistre długo starał się o pozwolenie na filmowanie zwierząt. – To cud, że się udało. Rozmowy trwały pięć, sześć lat. Sądzę, że dla władz chińskich kluczowe było, że film pokrywa się z ich misją, jaką jest ochrona pand. Wiedzieli, że obraz dotrze nie tylko do wysoko postawionych urzędników, ale do szerokiej widowni na całym świecie. Przez ostatnich 50 lat wskutek działań człowieka populacje dzikich zwierząt na świecie spadły aż o 70 proc. Chcieliśmy pokazać, że ratując pandy, pomagamy chronić ich naturalne siedliska i inne gatunki. To długotrwały, skomplikowany, ale bardzo ważny proces. Wierzę w sukces Chińczyków na tym polu, ponieważ mają bardzo silną politykę – podkreślił.

Twórcom obrazu sprzyjały też okoliczności polityczne. W 2024 r. przypadała 60. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych przez Francję i Chińską Republikę Ludową. Prezydent Emmanuel Macron odwiedził Pekin, gdzie rozmawiał z chińskimi władzami o współpracy gospodarczej i rozwoju międzynarodowych koprodukcji. – Kino chińskie jest wyjątkowe. Powstaje przede wszystkim z myślą o tamtejszym rynku. Tymczasem Chińczykom zależało, by film o pandach poruszył również zagranicznych widzów. Musieli więc zrealizować go w koprodukcji. Mogli współpracować z Amerykanami, ale oni pewnie zrobiliby coś innego, o wiele bardziej dynamicznego. Moje obrazy są znane na świecie. Zaproponowałem kameralną historię rodzinną. Sądzę, że spodobało im się, że rolę Tiana powierzyłem Noému Liu Martanemu, którego rodzice są znani w Chinach. Tata jest aktorem, a mama – piosenkarką – wspomniał de Maistre.

„Moon: Panda i ja” to także rzecz o tym, że nadmierne oczekiwania wobec najmłodszych mogą mieć na nich negatywny wpływ. – Sukces w życiu jest ważny, ale nie za wszelką cenę. Nie możemy zapominać, że dziecko powinno mieć czas, by usiąść na wzgórzu i obserwować ptaki na niebie albo w spokoju poczytać książkę. Nie traktujmy każdej jego nieobecności w szkole w kategoriach katastrofy. W ten sposób tylko wyrządzamy mu krzywdę. W Chinach, ale również we Francji czy w Polsce, dzieciaki i tak muszą sprostać wielu wymaganiom. To wywołuje ogromny stres. A przecież istnieje inna droga – zwrócił uwagę reżyser.

Według de Maistre'a, kluczowa jest dobra komunikacja, pielęgnowanie więzi z dzieckiem, bycie uważnym na jego potrzeby. Choć wątpliwości są wpisane w naturę rodzicielstwa, warto nauczyć się odpuszczać. On sam na szczęście nigdy nie był przesadnie kontrolującym rodzicem. – W ubiegłym tygodniu moje dzieci nie miały ferii, a jednak wyjechaliśmy na narty. Wczoraj wróciliśmy do domu. Dzieci opuściły lekcje, ale w tym czasie chodziły do szkółki narciarskiej i nabywały nowe umiejętności, co było dla nich korzystne. Spędziliśmy czas w rodzinnym gronie. Owszem, edukacja szkolna ma znaczenie, ale wiele zależy od tego, jaką placówkę wybierzemy. System nauczania we Francji jest dość tradycyjny. Nie sądzę, by przygotowywał dzieci na wyzwania jutra. Nie uczy się ich chociażby pracy ze sztuczną inteligencją. Świat wokół staje się coraz bardziej skomplikowany i nie wydaje mi się, by pisanie wielogodzinnych wypracowań pomagało tę złożoność zrozumieć – przyznał.

„Moon: Panda i ja” trafił w piątek do polskich kin. Dystrybutorem obrazu jest M2 Films.

Autorka: Daria Porycka (PAP)

dap/ wj/ kgr/

Zobacz także

  • Ninel Skrzypczyk-Geiger. Fot. M2Films/Instagram
    Ninel Skrzypczyk-Geiger. Fot. M2Films/Instagram
    Specjalnie dla PAP

    Ninel Skrzypczyk-Geiger: fabuła „Wpatrując się w słońce” płynie razem z bohaterkami

  •  Kaouther Ben Hania. Fot. PAP/EPA/ETTORE FERRARI
    Kaouther Ben Hania. Fot. PAP/EPA/ETTORE FERRARI
    Specjalnie dla PAP

    Kaouther Ben Hania: „Głos Hind Rajab” wziął się z poczucia bezradności [WYWIAD]

  • Daniela Elstner. Fot archiwum prywatne/domena publiczna/Wiki commons
    Daniela Elstner. Fot archiwum prywatne/domena publiczna/Wiki commons
    Specjalnie dla PAP

    Szefowa Unifrance: Polska jest ważnym rynkiem dla francuskich producentów filmowych

  • „Odyseja”. Fot. Facebook/OdysseyMovie/Universal Pictures.
    „Odyseja”. Fot. Facebook/OdysseyMovie/Universal Pictures.

    Zadebiutował zwiastun „Odysei” Christophera Nolana

Serwisy ogólnodostępne PAP