Korespondentka PAP w Kijowie: wojna nauczyła Ukraińców żyć chwilą
Wojna nauczyła Ukraińców żyć chwilą i realizować plany natychmiast, bo przyszłość pozostaje niepewna – powiedziała w Studiu PAP Iryna Hirnyk, korespondentka Polskiej Agencji Prasowej w Kijowie. We wtorek mijają cztery lata od rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
Codzienność pod ostrzałem sprawiła, że wielu mieszkańców przestało odkładać życie na później i skupia się na tym, co możliwe tu i teraz – podkreśliła Hirnyk.
Jej zdaniem „codzienność może częściowo ratować psychikę”. – Wiem, że wiele osób kiedyś miało marzenia, żeby gdzieś pojechać albo coś zrobić, ale teraz nie czekają na wymarzony moment – powiedziała korespondentka PAP.
Życie z „wojną w tle”
Jak opisała, Ukraińcy nauczyli się też żyć z „wojną w tle”. W komunikatorach działają lokalne kanały monitorujące zagrożenia, a specjalne aplikacje pozwalają sprawdzić w czasie rzeczywistym, w jakiej odległości znajdują się drony lub rakiety.
– Kiedy ataki są mniejsze, ludzie często zostają w mieszkaniach i stosują zasadę „dwóch ścian”, chroniąc się w korytarzach. Chodzi o to, by nawet w razie uderzenia ochronić się przed odłamkami – wyjaśniła. Przy większych ostrzałach schodzą do metra lub specjalnych schronów – dodała.
Klika minut na ratunek
Hirnyk zaznaczyła, że czas reakcji na zagrożenie znacząco się skrócił. Obecnie od ogłoszenia alarmu do pierwszych eksplozji mija czasem zaledwie kilka minut, dlatego wielu mieszkańców trzyma przygotowane plecaki z najpotrzebniejszymi rzeczami na wypadek konieczności szybkiego zejścia do miejsca schronienia.
Według Hirnyk społeczeństwo ukraińskie jest zmęczone wojną, ale jednocześnie bardziej realistyczne i zjednoczone. – Ta wojna dotknęła już praktycznie każdego, bo ktoś stracił krewnego, znajomego albo sąsiada – zaznaczyła. Jej zdaniem rośnie także przekonanie, że Ukraina przetrwała najtrudniejszy okres i nie zgodzi się na zakończenie wojny na warunkach uznanych za niekorzystne.
Relacje z Polską
Korespondentka zwróciła uwagę, że nastroje społeczne w relacjach z Polską zmieniały się od 2022 r., gdy fala solidarności była najsilniejsza, a z czasem osłabła. Podkreśliła jednak, że ostatnie wsparcie międzynarodowe i inicjatywy wolontariackie, w tym #WarmthForUkraine oraz akcja „Ciepło z Polski dla Kijowa”, dzięki której do stolicy trafiają m.in. generatory prądu, pozwalają tym relacjom wrócić „do normy”.
– Wiele osób utrzymuje kontakty z Polakami, którzy pomagali im na początku wojny – dodała Hirnyk.
Jak zaznaczyła, Ukraina w ostatnim czasie coraz częściej znika z międzynarodowego dialogu, dlatego bardzo ważne byłoby ciągłe wspieranie jej obywateli. Nie chodzi tylko o pomoc przy rocznicach czy w dramatycznych momentach historii, lecz o stałe pogłębianie przyjaźni i współpracy oraz dzielenie się wsparciem i pozytywnymi myślami.
Błażej Strzelczyk (PAP)
bst/ pś/ ap/ js/ know/