Igrzyska 2026 - prezydent Nawrocki wierzy w sukces polskich olimpijczyków
Prezydent Karol Nawrocki na tradycyjnym spotkaniu z rodziną olimpijską życzył sukcesów polskim sportowcom, którzy wkrótce będą uczestniczyć w zimowych igrzyskach we Włoszech. Wierzy, że dadzą oni dużo radości wszystkim polskim kibicom.
- Czuję się pierwszym kibicem Rzeczypospolitej, wszystkich dyscyplin, i zawsze moje serce bije mocniej, gdy polski sportowiec występuje w zawodach, a szczególnie gdy wybrzmiewa polski hymn i powiewa biało-czerwona flaga. Z tego zawsze jestem dumny. W imieniu wspólnoty narodowej mogę powiedzieć, że Polacy są dumni ze swoich sportowców i z tych, którzy naszych sportowców prowadzą do wielkiego sukcesu - powiedział Nawrocki w Centrum Olimpijskim w Warszawie.
Prezydent zaznaczył, że sam w przeszłości był sportowcem-amatorem. Uprawiał boks i piłkę nożną. Stwierdził, że wiele go to nauczyło.
- Jest radykalna różnica pomiędzy światem sportu a światem polityki, ale są też podobieństwa. W sporcie i w polityce wszyscy potrafimy przegrywać i wygrywać. Porażka w sporcie i w polityce jest czymś zupełnie naturalnym. Upadamy na jednych zawodach, aby podnieść się w kolejnych. Wiemy i mamy świadomość, że niczego nie zrobimy sami. Potrzebny jest zespół, nawet w sportach indywidualnych. Potrzebny jest trener, z którym jesteśmy w dialogu, potrzebni są fizjoterapeuci, potrzebna jest nam rodzina, a my wszyscy jesteśmy rodziną olimpijską - zaznaczył Nawrocki.
- To, co najpiękniejszego wyniosłem ze sportu, to że uczy nas pokory, uczy nas przegrać, aby potem wygrać, ale uczy nas też współpracy z innymi ludźmi. (...) Sport uczy także przywiązania do tego, co dla nas najważniejsze: do naszej tożsamości narodowej, do biało-czerwonej flagi, do naszego pięknego, wspaniałego hymnu. Za to także chciałem podziękować całej rodzinie olimpijskiej i wszystkim sportowcom. W istocie jesteście państwo ambasadorami Rzeczypospolitej Polskiej na boiskach, na stadionach, na wszystkich arenach sportowych - kontynuował.
Jako historyk prezydent odniósł się również do sportowców z okresu międzywojennego.
- Gdy myślę o polskim ruchu olimpijskim i o polskich medalistach olimpijskich, to widzę Halinę Konopacką, która w 1928 roku w Amsterdamie została pierwszą złotą medalistką igrzysk olimpijskich i pierwszą kobietą na świecie, która zdobyła złoty medal. Cztery lata później Janusz Kusociński w Los Angeles przebiegł 10000 m i został Polakiem, który sięgnął po złoto. Kusociński swojego przywiązania do Rzeczpospolitej nie odnosił wyłącznie do sportu. Dla niego polski hymn i biało-czerwona flaga ważne były na wydarzeniach sportowych, ale ważne okazały się także w momencie najważniejszej próby. W 1939 roku bronił ojczyzny i za polskość został przez Niemców zamordowany w Palmirach - przypomniał.
Igrzyska w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo rozpoczną się 6 lutego. Reprezentacja Polski ma według prognoz nieliczne szanse medalowe.
- Znam analizy specjalistów i komentatorów, którzy mówią, że medali nie będzie dużo, ale chcę powiedzieć jedno: gdyby ktoś rok temu powiedział, że będę prezydentem Polski, to wielu powiedziałoby, że tak nie będzie. To nie komentatorzy, bukmacherzy, decydują o tym, kto zdobędzie w Mediolanie medale na igrzyskach olimpijskich, tylko decydują sportowcy, którym - jak wierzę i jak życzę - nie zabraknie siły, determinacji i umiejętności, aby dać radość wszystkim obywatelom naszej wspaniałej, ukochanej Rzeczypospolitej Polskiej - zakończył prezydent.
Na piątkowym spotkaniu wcześniej głos zabrał prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz. Wyliczył on sukcesy młodych polskich sportowców w 2025 roku, m.in. zdobyte medale na zimowym Olimpijskim Festiwalu Młodzieży Europy (EYOF) w Bakuriani oraz na letnim EYOF w Skopje.
- Ten zeszły rok daje nam ogromną nadzieję na to, że nasi sportowcy, nasi młodzi adepci, są gotowi, by walczyć o najwyższe cele: cele na igrzyskach olimpijskich. (...) Będziemy starali się - my jako PKOl, pracownicy - zrobić wszystko, by nasi sportowcy mieli najlepsze warunki z możliwych. Nie będzie to proste. Pięć wiosek, pięć miejsc, w których trzeba zaopatrzyć we wszystko, co tylko jest możliwe, naszych sportowców. Pierwszy raz w historii podczas zimowych igrzysk olimpijskich będzie zorganizowany mobilny Dom Polski - Casa Polonia. Mam nadzieję, że będzie odwiedzany nie tylko przez kibiców, ale przede wszystkim przez naszych sportowców, bo to wszystko robimy dla nich, żeby mieli komfort - podkreślił Piesiewicz.
Igrzyska we Włoszech potrwają do 22 lutego.(PAP)
mm/ mg/ af/ ep/