O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Iluzja i niepełnosprawne ciało na wystawie „Misterioso” Nadii Markiewicz w warszawskim MSN

Jak niepełnosprawność łączy się z pokazami iluzjonistycznymi zaprezentuje Nadia Markiewicz na wystawie „Misterioso”, którą od czwartku można oglądać w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. To podsumowanie ostatnich dwóch lat pracy twórczej, która na nowo określa, czym może być performans.

Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Fot. PAP/Paweł Supernak
Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Fot. PAP/Paweł Supernak

Wystawa „Misterioso” jest zwieńczeniem dwóch ostatnich lat pracy twórczej artystki wizualnej Nadii Markiewicz. W tym czasie jej działania skupiały się na performansie. W ramach pokazu można oglądać dokumentacje wideo jej występów, kostiumy, rekwizyty i fragmenty scenografii. Ich wspólnym mianownikiem jest pokaz iluzjonistyczny. Jednak głównym tematem prac Markiewicz jest niepełnosprawność. - Przetwarzam go z autobiograficznej perspektywy, ponieważ sama jestem osobą niepełnosprawną. Od urodzenia nie mam lewej ręki - powiedziała w rozmowie z PAP.

Oceniła, że świat rozrywki może wydawać się nieoczywistym źródłem czerpania inspiracji do opowiadania o niepełnosprawności poprzez sztuki wizualne. - Kiedy zaczęłam zagłębiać się w ten temat, odkryłam, że jest związany z historią osób z niepełnosprawnościami, m.in. przez pokazy freaków, których po polsku określilibyśmy jako „dziwolągi”, i występy dworskich błaznów - tłumaczyła. Artystka mieszkała w Stanach Zjednoczonych, gdzie badała tradycję freak show. Interpretuje je jako miejsce, w którym artyści z niepełnosprawnościami, nienormatywnymi ciałami mogli występować, realizować się, tworzyć własne performanse, mieli własną publiczność i zarabiali. Markiewicz interesuje przecięcie sztuki z rozrywką i niepełnosprawnością. - Dzięki inspiracji tradycją freak show artystka wprowadza do Polski nowe ujęcia sztuki performans - powiedział PAP Łukasz Ronduda, kurator wystawy oraz reżyser filmów „Serce miłości” i „Wszystkie nasze strachy”, przedstawiających sylwetki i historie współczesnych polskich artystów.

Jak podkreślił, towarzyszy jej refleksja, że performans w sztuce współczesnej ma jasno określoną tradycję, do której należy np. sztuka Mariny Abramović. Markiewicz zaś odnosi się do gwiazd pokazów dziwolągów, takich jak Stefan Bibrowski - słynny człowiek-lew, jeden z najsłynniejszych Polaków przełomu XIX i XX wieku, który dzięki karierze we freak shows zdobył wykształcenie oraz mówił pięcioma językami.

W swoich pracach artystka rozważa także poczucie wstydu. - Chciałam prześledzić genealogię wstydu, który odczuwałam w związku z moim ciałem. Zaczęłam się zastanawiać, skąd się bierze - podkreśliła. Do 27. roku życia artystka nosiła protezę ręki i długi rękaw, dużo wysiłku poświęcając tworzeniu iluzji bycia pełnosprawną osobą. To doświadczenie stało się źródłem jej fascynacji iluzjonistami i choreografią, którą wykonują podczas pokazów. Przykłady ze świata rozrywki zaczęły ją inspirować do realizacji kolejnych projektów. Jak zaznaczyła, poruszała się po tym obszarze, kierując się własnymi doświadczeniami i emocjami.

- Badając temat pokazów dziwolągów cyrkowych, czytałam o tym, jak często ich nietypowe ciała wykorzystywano do reklamowania tych występów. „Dziwne” ciała kojarzono na przykład z konkretnymi zwierzętami, które mogłyby przypominać. Jako że nie mam ręki, zaczęłam fantazjować, jakim zwierzęciem bym mogła być, gdybym występowała w XIX wieku w cyrku, ponieważ nie byłabym wówczas raczej artystką wizualną - powiedziała. W ten sposób powstała postać kobiety z ptasim skrzydłem zamiast ręki, która jest częścią jednego z performansów prezentowanych na wystawie - „The Lonesome Wing”. W „Ballad of the Withering Rose” Markiewicz przybiera postać zmutowanej róży. Przy tworzeniu „Underbelly Bar”, w którym przebrana jest za wachlarz kart, inspirowała się sposobami trzymania kart w czasie gry, gdy ukrywa się je przed rywalem. Odniosła to do wartości, które „trzymamy” z tyłu, prezentując jedynie „ornamentalny grzbiet”.

Więcej

MSN w Warszawie, fot. PAP/Tomasz Gzell
MSN w Warszawie, fot. PAP/Tomasz Gzell

Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie w czołówce miejsc wartych odwiedzenia według „New York Timesa”

Motywy ze świata rozrywki artystka wykorzystuje do opowiadania w metaforyczny i surrealistyczny sposób o swoim doświadczeniu niepełnosprawności. - „Misterioso” spina klamra pokazu iluzjonistycznego, ponieważ róża, gołębica i karty są rekwizytami używanymi w pokazach iluzji - zaznaczyła. Te przedmioty są zazwyczaj czymś użytym przez chwilę. - Zależało mi na przesunięciu punktu ciężkości, dodaniu im człowieczeństwa. Dzięki temu w surrealistyczny sposób opowiadają o skrawku fantazyjnego świata, w którym niepełnosprawność jest wiodącym tematem, a nie marginalnym, jak na co dzień - tłumaczyła. Jak dodał Ronduda, do tej wystawy pasuje też określenie „popowa”, ponieważ opiera się na bezpośrednim języku znanym wszystkim od dzieciństwa, związanym ze światem pokazów iluzjonistycznych.

Tytułowe „misterioso” jest zwrotem zaczerpniętym z teorii muzyki. Mówi artyście, aby wykonał dany utwór w tajemniczy sposób. - To moja propozycja zmiany optyki. Zachęcam, żeby spojrzeć na nietypowe ciało nie jako na tragedię wywołującą litość, a na zjawisko tajemnicze, unikalne doświadczenie - wskazała Markiewicz. Jej zdaniem w mediach dominuje smutny obraz niepełnosprawności, pojawiający się głównie przy okazji spotów kampanii fundacji charytatywnych. Kurator dodał, że termin określa coś nieuchwytnego, pociągającego przez swoją tajemniczość. - To moment, kiedy dokonuje się iluzja, z kapelusza wylatują gołębie, a kobieta przecięta na pół ożywa - powiedział.

Centralnym elementem wystawy jest ogromny cylinder magika, do którego można wejść. - W jego wnętrzu dokonuje się transformacja rzeczywistości, przemiana - misterioso - zwrócił uwagę Ronduda. Jego zdaniem, sztuka od zawsze związana jest z iluzją. - Historia europejskiego malarstwa realistycznego opiera się na iluzji przestrzennej. Wszystkie malarskie dzieła sztuki realistycznej to sztuczki iluzjonistyczne, które oszukują nas, że widzimy trójwymiarową przestrzeń. Kino też polega na iluzji - tłumaczył.

- Zależy mi, żeby „odzyskać” pokazy dziwolągów, ponieważ występowały w nich osoby z ciałami podobnymi do mojego. Często była to dla nich jedyna możliwość pracy zarobkowej oraz miejsce tworzenia się społeczności. Dlatego istotne jest dla mnie, żeby występować - tak jak oni - podkreśliła. Uważa ich za swoich prekursorów.

Nadia Markiewicz odnosi się w swojej twórczości do zagadnienia niepełnosprawności od początku swojej artystycznej ścieżki. Jej praktyce towarzyszy chęć wywołania zmian w społecznym postrzeganiu tego tematu. - Uważamy go za marginalny, a prawda jest taka, że nawet jeśli obecnie kogoś nie dotyczy, to może dotknąć go niespodziewanie w każdej chwili. Większość z nas doświadczy jej tymczasowo, najczęściej podczas późnej starości. Dlatego to temat dotyczący każdego człowieka. Mimo to wolimy o nim nie mówić - tłumaczyła.

Ronduda wskazał, że osoby z niepełnosprawnościami to kolejna emancypująca się grupa, która walczy o swoją widzialność, także w muzeach. Artystka z niepełnosprawnością poprzez wystawę sama o niej opowiada w różnych kontekstach, co, według niego, jest nowym zjawiskiem. Wcześniej zazwyczaj o osobach z niepełnosprawnościami wypowiadały się osoby pełnosprawne.

- Posługuję się językiem świata rozrywki, żeby zafascynować, wciągnąć i rozbawić widzów. Chce w niecodzienny sposób nakierować ich uwagę na temat niepełnosprawności. Nie chcę robić tego w sposób, który przeraża, a taki, dzięki któremu łatwiej przyswoić to zagadnienie - podkreśliła artystka.

W czwartek podczas wernisażu odbędzie się pokaz iluzji karcianych w wykonaniu iluzjonistki Joanny Pałeczki.

Wystawę „Misterioso” Nadii Markiewicz można oglądać od 29 stycznia do 12 kwietnia w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

Zuzanna Piwek (PAP)

zzp/ dki/ grg/

Zobacz także

  • Pociągnięcie pędzla warte miliard dolarów: stworzona przez prawnika platforma aukcji dzieł sztuki zgromadziła oferty na kwotę ponad 1 mld USD już w pierwszym miesiącu działalności i wszystko wskazuje na jej dalszy dynamiczny rozwój

  • Daniela Elstner. Fot archiwum prywatne/domena publiczna/Wiki commons
    Daniela Elstner. Fot archiwum prywatne/domena publiczna/Wiki commons
    Specjalnie dla PAP

    Szefowa Unifrance: Polska jest ważnym rynkiem dla francuskich producentów filmowych

  • Cytryna z Syrakuz ChOG: najlepsze owoce zbiera się zimą

  • Egmont
    Egmont

    Rusza VI edycja Konkursu na komiks dla dzieci im. Janusza Christy

Serwisy ogólnodostępne PAP