IMM: dezinformacja w związku z wypowiedzią Merkel to klasyczny mechanizm kaskady informacyjnej
Dezinformacja związana z błędną interpretacją słów Angeli Merkel to kaskada informacyjna – wskazał Instytut Monitorowania Mediów. Z raportu IMM wynika, że pierwszym portalem, który nadał wypowiedzi Merkel sensacyjny ton, była witryna, za pośrednictwem której Rosja prowadzi kampanię dezinformacyjną.
Instytut Monitorowania Mediów (IMM) przeanalizował rozprzestrzenianie się dezinformacji wynikającej z błędnej interpretacji wywiadu Angeli Merkel dla węgierskiego kanału internetowego Partizan.
W rozmowie opublikowanej na YouTubie 3 października Merkel stwierdziła, że w czerwcu 2021 roku odniosła wrażenie, iż Władimir Putin „nie traktuje już porozumienia mińskiego (które miało uregulować konflikt w Donbasie – PAP) poważnie”. Dodała, że z tego powodu wspólnie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem „chciała nowego formatu”, aby „bezpośrednio jako UE rozmawiać z Putinem”.
„Ale nie wszyscy to poparli. Przede wszystkim państwa bałtyckie i Polska były przeciwne, bo obawiały się braku wspólnej polityki wobec Rosji. Moim zdaniem powinniśmy właśnie nad taką wspólną polityką pracować. (…) Potem ustąpiłam ze stanowiska, a następnie rozpoczęła się agresja Putina” – wspominała Merkel.
Wieczorem 5 października niemiecki dziennik „Bild” opublikował artykuł pod tytułem: „Wybuchowy wywiad: Merkel obarcza Polskę współwiną za wojnę Putina”. W artykule przedstawiono interpretację słów Merkel w taki sposób, że Polska i państwa bałtyckie miały rzekomo „zerwać stosunki dyplomatyczne między Rosją a UE, a tym samym pośrednio spowodować rosyjską wojnę napastniczą przeciwko Ukrainie”.
Jednak, opublikowana w czwartek, analiza IMM wykazała, że pierwszym portalem nadającym wypowiedzi Merkel sensacyjny ton w kontekście Polski i państw bałtyckich był deutsch.news-pravda.com, który 4 października wieczorem opublikował tekst zatytułowany: „Merkel powiedziała, że Polska i kraje bałtyckie uniemożliwiły jej nawiązanie nowego formatu komunikacji z Rosją przed wybuchem wojny na Ukrainie”.
„Eksperci z francuskiej agencji rządowej Viginum, odpowiedzialnej za ochronę cyberprzestrzeni i bezpieczeństwa informacyjnego, w lutym 2024 roku ustalili, że portal (deutsch.news-pravda.com) należy do sieci stron internetowych, którą nazwali 'Portal Kombat' – napisał w swoim raporcie IMM. Dodał, że za pośrednictwem tych witryn Rosja prowadzi skoordynowaną kampanię dezinformacyjną skierowaną do odbiorców w Europie Zachodniej oraz w Ukrainie.
W poniedziałek 6 października Polska Agencja Prasowa poinformowała o mylnej interpretacji słów Merkel, rozprzestrzenianej przez „Bild”.
„Wypowiedzi byłej kanclerz federalnej Angeli Merkel w oryginalnym, niemieckim brzmieniu mówią same za siebie. Zresztą nie są one niczym nowym” – przekazała wówczas PAP rzeczniczka biura byłej kanclerz.
Merkel nie wypowiedziała słów o „współwinie Polski za wojnę Putina”; to interpretacja dziennika „Bild” sugerowała, że w 2021 r. Warszawa i kraje bałtyckie były przeciwne jej pomysłowi „nowego formatu” rozmów między UE a Rosją – napisała w poniedziałek PAP.
W okresie od 3 do 7 października IMM zidentyfikował 436 artykułów na zagranicznych portalach, których tytuły w różnym stopniu odnosiły się do Polski i państw bałtyckich w kontekście wojny w Ukrainie.
W 47 proc. analizowanych przez IMM publikacji tytuły bezpośrednio przypisywały Polsce winę za wojnę w Ukrainie, np.: „Angela Merkel twierdzi, że Polska i państwa bałtyckie ponoszą odpowiedzialność za wojnę Putina na Ukrainie”. Pozostałe 53 proc. artykułów wskazywało winę pośrednią, np.: „Merkel obwinia Polskę i państwa bałtyckie o blokowanie rozmów z Putinem, by uniknąć wojny na Ukrainie”.
Najwięcej takich artykułów opublikowano w Rumunii, Rosji i Niemczech.
W poniedziałek rano w Studiu PAP szef Res Futury, Michał Fedorowicz, odniósł się do dezinformacji związanej z wypowiedzią Merkel. Zdaniem eksperta interpretacja słów byłej kanclerz stała się początkiem fałszywej narracji, jakoby agresorem w Ukrainie nie była Rosja. – Zbudowano opowieść, że Angela Merkel powiedziała, iż Polska jest odpowiedzialna za konflikt na Ukrainie. (…) Po raz pierwszy z perspektywy międzynarodowej społeczeństwom i użytkownikom sieci – na Telegramie, Facebooku czy w serwisie X – przekazywana jest narracja wskazująca innych winnych wojny niż Rosję. To całkowita nowość – podsumował ekspert.
Fedorowicz podkreślił, że media społecznościowe są stale nasycane przez propagandystów z Kremla. – Tak jak mamy „Tarczę Wschód”, tak teraz potrzebna jest tarcza informacyjna, która będzie bronić wizerunku państwa – dodał.
W raporcie IMM wyjaśniono, że sytuacja związana z błędną interpretacją wywiadu jest przykładem klasycznego mechanizmu kaskady informacyjnej. „Gdy sensacyjny nagłówek, nawet oparty na błędnej interpretacji, zostaje bez weryfikacji powielony przez kolejne redakcje w różnych krajach” – czytamy. Jak podkreśla IMM, narracja o rzekomym obwinianiu Polski przez Merkel obiegła sieć w bardzo krótkim czasie.(PAP)
bch/ bst/ js/ grg/