Japonia wyśle swoje wojska do cieśniny Ormuz? Premier kraju zabrała głos
Premierka Japonii Sanae Takaichi oświadczyła w czwartek, że nie przewiduje wysłania sił zbrojnych w rejon cieśniny Ormuz w celu usuwania min morskich – podała agencja Kyodo. Ruch na szlaku, przez który transportowanych jest 20 proc. światowej ropy, zamarł z powodu wojny USA i Izraela przeciwko Iranowi.
Takaichi argumentowała, że usuwanie min stwarzających realne zagrożenie - jeśli zostałoby przeprowadzone przed zawarciem formalnego rozejmu w wojnie - mogłoby zostać zinterpretowane jako użycie siły, co jest sprzeczne z pacyfistyczną konstytucją Japonii. Zaznaczyła, że niszczenie „porzuconych” ładunków jest dozwolone, ale w obecnym chaosie wojennym trudno o wyraźne kwalifikacje prawne.
W środę na wodach Zatoki Perskiej uszkodzeniu uległa jednostka pływająca pod banderą Japonii. Kontenerowiec ONE Majesty został ostrzelany po tym, gdy - według irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) - zignorował ostrzeżenia Teheranu o konieczności uzyskania zgody na wpłynięcie do cieśniny.
IRGC ogłosił 2 lutego de facto zamknięcie cieśniny Ormuz i zagroził, że podpali każdą jednostkę próbującą przepłynąć tą trasą. W środę i czwartek łącznie sześć cywilnych statków transportowych zostało trafionych w regionie Zatoki Perskiej.
Według informacji wywiadu USA, przekazanych przez media, Iran rozpoczął stawianie min morskich na masową skalę. Prezydent USA Donald Trump, odnosząc się do tych doniesień, ostrzegł na początku tygodnia Iran przed takimi działaniami i zagroził mu jeszcze mocniejszymi atakami. Z kolei w środę oznajmił, że wojska USA zniszczyły już prawie wszystkie irańskie stawiacze min.
Od 28 lutego siły USA i Izraela dokonują ataków na Iran, który w odwecie uderza w Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ rtt/ sma/