Rabin Schudrich zaapelował o jedność podczas obchodów 80. rocznicy pogromu Żydów w Kielcach
Nie możemy pozwolić, by pogrom w Kielcach dzielił nas także dzisiaj – powiedział naczelny rabin Polski Michael Schudrich podczas obchodów 80. rocznicy pogromu Żydów. W piątek w Kielcach odbyły się modlitwy międzyreligijne oraz uroczystości upamiętniające ofiary tragicznych wydarzeń z 1946 roku.
Uroczystości upamiętniające ofiary pogromu odbyły się w piątek, w przeddzień 80. rocznicy tragicznych wydarzeń. Zorganizowało je Stowarzyszenie im. Jana Karskiego. Obchody rozpoczęła modlitwa międzyreligijna przy grobie ofiar na cmentarzu żydowskim na Pakoszu. Po modlitwie uczestnicy udali się pod pomnik Menora, a następnie przed kamienicę przy ul. Planty 7 – miejsce związane z najtragiczniejszymi wydarzeniami z 4 lipca 1946 roku.
- Ta wielka tragedia reprezentuje wiele innych horrorów z przeszłości. Jedno jest pewne: nie możemy pozwolić, aby pogrom w Kielcach dzielił nas także dzisiaj. To prawda, że byli tu ludzie, którzy złamali przykazanie „nie zabijaj”. Mamy jednak obowiązek pamiętać także o tym, jak wielu mamy tutaj przyjaciół. To nie jest kwestia wyboru „albo-albo”. Z jednej strony moje serce jest złamane, ale z drugiej – dzięki wam – jest pełne nadziei – powiedział podczas uroczystości naczelny rabin Polski Michael Schudrich.
Bogdan Białek, honorowy prezes Stowarzyszenia im. Jana Karskiego, przypomniał o skali tragedii sprzed ośmiu dekad. - Równo 80 lat temu na ulicach naszego miasta, w budynkach i prywatnych mieszkaniach, odbyło się wielkie polowanie na ludzi tylko dlatego, że byli Żydami. Odmówiono im podstawowych praw ludzkich i złamano najbardziej fundamentalne przykazania: „Nie zabijaj” oraz „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” – wskazał Białek.
Wojewoda świętokrzyski Józef Bryk zwrócił uwagę na historyczny kontekst zbrodni, do której doszło rok po zakończeniu II wojny światowej. - Chcemy swoją obecnością zademonstrować, że nie ma przyzwolenia na tego typu zachowania – podkreślił. Zaznaczył, że celem obchodów jest oddanie hołdu ofiarom oraz przypomnienie, do czego prowadzą nienawiść i uprzedzenia.
Prezydentka Kielc Agata Wojda wskazała, że zmierzenie się z trudną historią miasta jest warunkiem wyciągania wniosków na przyszłość. - Pamięć, świadomość, mierzenie się z trudną historią jest najlepszym sposobem, żeby zapobiegać jej powtórce – powiedziała. Dodała, że rzetelna edukacja historyczna pomaga przeciwdziałać nienawiści budowanej na strachu.
Wieczorem obchody mają być kontynuowane wydarzeniami artystycznymi. W Filharmonii Świętokrzyskiej zaplanowano „Wieczór pamięci” z udziałem Orkiestry Klezmerskiej Teatru Sejneńskiego. Następnie w Bazylice Katedralnej ma się odbyć koncert „Dziedzictwo”, podczas którego przewidziano prawykonanie pieśni skomponowanej przez Szymona Golca do utworów poetyckich Bogdana Białka. Jak podkreślają organizatorzy, wydarzenia te mają stanowić przestrzeń pamięci, refleksji i dialogu.
Pogrom kielecki miał miejsce 4 lipca 1946 roku przy ulicy Planty 7. Do wybuchu przemocy w mieście doprowadziła nieprawdziwa pogłoska o porwaniu dziecka przez Żydów, nastroje antysemickie oraz – jak wskazuje Instytut Pamięci Narodowej – bierność i nieudolność części służb porządkowych i wojskowych. Według ustaleń śledztwa IPN w wielogodzinnych zajściach zginęło 37 Żydów i trzech Polaków, a 35 Żydów zostało rannych. W części dokumentów i publikacji liczba ofiar jest wyższa. W dziewięciu procesach oskarżonych zostało 38 osób. Po pogromie, pod zarzutem odpowiedzialności za tragiczne wydarzenia, władze komunistyczne przeprowadziły kampanię propagandową wymierzoną w podziemie niepodległościowe, Polskie Stronnictwo Ludowe, Kościół i władze RP na uchodźstwie.
Okoliczności oraz przebieg pogromu pozostają przedmiotem badań historyków i debat naukowych. (PAP)
wdz/ miś/