Przed szczytem NATO w Ankarze. Szef MON: Polska ma prawo zająć kluczową rolę
Polska jako modelowy sojusznik, spełniający wszystkie wymagania NATO, ma prawo oczekiwać od partnerów lojalności i współpracy - ocenił wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem Polska ma też „wszelkie prawo zająć kluczową rolę na szczycie Sojuszu w przyszłym tygodniu”.
Kosiniak-Kamysz wraz z wicepremierem, szefem MSZ Radosławem Sikorskim wziął w piątek udział w konferencji poświęconej zaplanowanemu na przyszły tydzień szczytowi NATO w Ankarze; obaj wicepremierzy udadzą się na niego wraz z prezydentem Karolem Nawrockim.
Jak podkreślił szef MON, szczyt będzie „momentem pokazania jedności Sojuszu”. Jak mówił, „Polska ma wszelakie prawo zająć kluczową rolę na spotkaniu państw natowskich”. „Spełniamy wszystkie wyznaczone przez ostatni szczyt w Hadze kryteria lojalnego, modelowego, dobrego sojusznika” - mówił, wskazując, że Polska w tym roku osiąga już wyznaczony na szczycie w Hadze w ub. roku próg wydatków na bezpieczeństwo 5 proc. PKB.
Według niego, polskie wydatki na szeroko rozumiane bezpieczeństwo mogą wynosić już nawet 6-7 proc. PKB.
Kosiniak-Kamysz mówił, że głównymi zagadnieniami poruszanymi w Ankarze będą m.in. zagadnienia przemysłu zbrojeniowego, w tym także przenoszenie do Europy z USA produkcji pocisków obrony powietrznej, których produkcja w USA obecnie nie nadąża za zapotrzebowaniem. - Jesteśmy jak najbardziej zainteresowani, żeby z USA przenosić linie produkcje (...) szczególnie do systemów Patriot - wskazał szef MON.
Dodał, że istotną kwestią jest także rozwój systemów dronowych i antydronowych, zdolności do uderzeń na dalekich dystansach oraz sztucznej inteligencji. - W tych obszarach NATO podejmie wszelkie działania, żeby wzmacniać potencjał produkcyjny - zapewnił.
Szef MSZ: celem szczytu NATO będzie pokazanie Putinowi jedności Zachodu
- Naród wymaga, aby w sprawach bezpieczeństwa wszystkie siły polityczne, cała Polska mówiła i działała jednym głosem, i tak się właśnie dzieje - powiedział wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.
Jak przypomniał, po wejściu do NATO „wszyscy kolejni ministrowie obrony, ministrowie spraw zagranicznych, prezydenci i premierzy, zabiegali o to, aby rola Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim rosła”. - I wzrosła. Nigdy przedtem nie nazywano nas modelowym sojusznikiem - mówił Sikorski.
Szef MSZ powiedział, że celem najbliższego szczytu NATO będzie „pokazanie Putinowi jedności Zachodu”. - Rosja prowadzi wojnę hybrydową. Prowadzi wojnę kognitywną. Próbuje nas skłócić między sobą. Próbuje nas skłócić pomiędzy sojusznikami i próbuje skłócić z walczącą Ukrainą, a my tymczasem pokażemy, że Sojusz jest nie tylko zjednoczony, ale - po wejściu Szwecji i Finlandii - wzmocniony - mówił Sikorski.
Minister spraw zagranicznych ocenił, że „będzie wielką nieostrożnością i szaleństwem, gdyby Władimir Putin zdecydował się teraz przetestować jedność Sojuszu jakimiś nieprzemyślanymi działaniami”. - Mamy nadzieję, że szczyt potwierdzi, że większość krajów jest na drodze do wypełnienia postanowień z poprzednich szczytów, o wydawaniu takich pieniędzy na obronność, które przekonają każdego potencjalnego adwersarza, że z nami nie ma co zaczynać - zaznaczył Sikorski.
- Rada Ministrów uchwaliła stanowisko rządu na szczyt Sojuszu, które przekazałem dziś prezydentowi. Sądzę, że zgodzi się z każdym słowem tam zawartym, więc mamy perspektywę dobrego dla Polski szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego - podsumował Sikorski.
mml/ wni/ ugw/ ał/