Konflikt USA i UE wokół państwa na Bałkanach. W tle wybór nowego przedstawiciela
Rośnie spór pomiędzy USA i Unią Europejską w sprawie wyboru nowego Wysokiego Przedstawiciela wspólnoty międzynarodowej w Bośni i Hercegowinie. Stany Zjednoczone zagroziły rozważeniem swojego zaangażowania w sprawy tego bałkańskiego kraju - podał w sobotę dziennik „Guardian”.
„Stany Zjednoczone dostrzegają brak konsensusu w Europie w sprawie kandydata europejskiego i są rozczarowane, że podziały te uniemożliwiły Radzie ds. Wdrożenia Pokoju (PIC) wypełnienie zadania wyboru nowego Wysokiego Przedstawiciela. Niezdecydowanie Europy i wyrzeczenie się przez PIC własnych obowiązków wobec BiH zmuszają Stany Zjednoczone do ponownego rozważenia swojej roli w Bośni i Hercegowinie” - napisała w piątek na X amerykańska ambasada w Sarajewie.
It was publicly and widely expected that at the June 3-4 meeting, the Peace Implementation Council (PIC) would select a new High Representative to provide stability for Bosnia and Hercegovina (BiH).
The U.S. delegation strove to achieve a consensus around a commonly shared…— US Embassy Sarajevo (@USEmbassySJJ) June 4, 2026
Państwa europejskie odmówiły wcześniej poparcia preferowanego przez USA kandydata na nowego Wysokiego Przedstawiciela. Podczas sesji PIC – międzynarodowej grupy odpowiedzialnej za nadzorowanie wdrażania porozumienia pokojowego z Dayton z 1995 r. w BiH – Waszyngton poparł włoskiego dyplomatę Antonia Zanardi Landiego, podczas gdy Wielka Brytania, Francja, Niemcy i większość państw europejskich poparły wysłannika Francji na Bałkany Rene Troccaza.
Dotychczasowy Wysoki Przedstawiciel, niemiecki dyplomata Christian Schmidt ogłosił w maju, że odchodzi ze stanowiska po pięciu latach sprawowania urzędu. Składając rezygnację, którą uzasadniał względami osobistymi, zapowiedział, że pozostanie w BiH do czasu wyboru następcy.
Wybory w Bośni i Hercegowinie
Biuro Wysokiego Przedstawiciela zostało utworzone w 1995 roku i od czasu podpisania porozumienia pokojowego z Dayton nadzoruje cywilne wdrażanie pokoju. Dzięki tzw. uprawnieniom bońskim Wysoki Przedstawiciel może m.in. narzucać prawa w BiH czy odwoływać urzędników.
Kadencję Schmidta naznaczył konflikt z liderami bośniackich Serbów, zwłaszcza z byłym prezydentem serbskiej części BiH Miloradem Dodikiem. Dodik i jego współpracownicy kwestionowali mandat Schmidta, argumentując, że działa on w BiH nielegalnie. Utrudnianie przez Dodika wykonania decyzji podjętych przez Schmidta doprowadziło do usunięcia go ze stanowiska prezydenta Republiki Serbskiej w BiH.
PIC ma spotkać się ponownie pod koniec czerwca, by podjąć próbę wyboru kandydata na Wysokiego Przedstawiciela.
Politolog Jasmin Mujanović, komentując spór USA i UE dla „Guardiana”, zauważył, że „Amerykanie jakby uważali za nieistotne to, co myślą Europejczycy, i zakładali, że się im podporządkują”.
Kurt Bassuener, współzałożyciel berlińskiego think tanku Democratization Policy Council, komentując wsparcie udzielane przez USA Landiemu, ocenił, że „stanowisko Amerykanów wynika nie tylko z ideologii, ale także z nacisku biznesowego i wygląda na to, że to najważniejsza kwestia: zdobywać ustępstwa i kontrakty”.
Vedran Dżihić z Uniwersytetu w Wiedniu zauważył z kolei w rozmowie z bałkańską redakcją Radia Wolna Europa, że „pęknięć pomiędzy USA i UE nie da się dłużej ukrywać”. „Do tej pory zakładaliśmy, że konsensus i wspólne stanowisko USA i Europy są gwarancją stabilności Bośni i Hercegowiny” - ostrzegł ekspert.
Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ kar/ ppa/