Maduro będzie musiał poczekać. Proces rozpocznie się dopiero za rok
Proces obalonego przez siły USA autorytarnego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żony Cilii FLores, oskarżonych w USA o przemyt narkotyków, rozpocznie się w czerwcu 2027 roku – zdecydował w środę sędzia sądu federalnego w Nowym Jorku Alvin Hellerstein.
Podczas posiedzenia, które trwało zaledwie 13 minut, sędzia zatwierdził harmonogram postępowania, zaproponowany wspólnie przez prokuratorów ministerstwa sprawiedliwości USA oraz obrońców Maduro – wynika z relacji mediów.
Maduro i Flores byli obecni na sali rozpraw. Oboje mieli na sobie uniformy więzienne w kolorze khaki i nie mieli założonych kajdanek. Maduro był w dobrym humorze i nie wyglądało na to, by stracił na wadze. – przekazała hiszpańskojęzyczna stacja CNN.
Sprawa procesu Maduro
Zgodnie z harmonogramem były przywódca Wenezueli ma się pojawić w sądzie ponownie 17 listopada. Jego obrońcy mają wtedy formalnie przedstawić wniosek o oddalenie sprawy przeciwko niemu.
Prawnicy Maduro twierdzą, że nie podlega on wymiarowi sprawiedliwości USA jako głowa obcego państwa. Administracja USA nie uznawała go jednak za prawowitego prezydenta Wenezueli już od 2019 roku.
Maduro i Flores zostali w styczniu pojmani i wywiezieni z Caracas przez amerykańskich komandosów. Przetransportowano ich do Nowego Jorku, gdzie mierzą się zarzutami o przestępstwa dotyczące handlu narkotykami i posiadania broni. Nie przyznają się do winy.
Maduro kierował socjalistycznym rządem Wenezueli od 2013 roku i prowadził politykę nieprzyjazną wobec USA. Po zatrzymaniu go przez siły zbrojne USA określał się mianem „jeńca wojennego”. Wcześniej wielokrotnie oskarżał Waszyngton o zamiar obalenia go w celu przejęcia kontroli nad bogatymi złożami ropy w Wenezueli.
Władze Stanów Zjednoczonych określają natomiast Maduro jako skorumpowanego dyktatora, który doprowadził gospodarkę Wenezueli do ruiny oraz sfałszował wybory prezydenckie w 2018 i 2024 roku. Pod jego rządami dysponujący bogatymi złożami ropy kraj pogrążył się w katastrofalnym kryzysie humanitarnym, a podległe mu służby brutalnie tłumiły protesty i prześladowały opozycję.(PAP)
wia/wr/ ppa/