Król Karol III apeluje ws. relacji USA-Europa. Padła również kwestia obrony Ukrainy
Król Wielkiej Brytanii Karol III wezwał w przemówieniu do połączonych izb Kongresu do wzmocnienia sojuszu Ameryki z Europą oraz do powstrzymania pokusy skupiania się na sobie. Mówił też o konieczności obrony Ukrainy.
- Modlę się z całego serca, aby nasz Sojusz nadal bronił naszych wspólnych wartości, wraz z naszymi partnerami w Europie i Wspólnocie Narodów, a także na całym świecie i abyśmy zignorowali donośne wezwania do coraz większego skupienia się na sobie - powiedział Karol.
Karol III apeluje w sprawie relacji USA-Europa
Wezwanie do zacieśnienia i odnowienia więzów transatlantyckich - zarówno sojuszu USA i Wielkiej Brytanii, jak i NATO - było głównym tematem przemówienia monarchy do Kongresu, dopiero drugiego takiego wystąpienia w historii. Karol przekonywał, że sojusz zbudowany na filarach Ameryki i Europy „jest dziś ważniejsze niż kiedykolwiek”, podobnie jak zaangażowanie USA w NATO. Przypomniał też, że NATO przyszło Ameryce z pomocą po zamachach 11. września.
- Bezpośrednio po zamachach z 11 września, gdy NATO po raz pierwszy powołało się na Artykuł 5, a Rada Bezpieczeństwa ONZ zjednoczyła się w obliczu terroru, wspólnie odpowiedzieliśmy na wezwanie – tak jak nasze narody czyniły to od ponad wieku, ramię w ramię, w czasie dwóch wojen światowych, zimnej wojny, Afganistanu - powiedział brytyjski monarcha.
- Dziś, panie przewodniczący, ta sama niezłomna determinacja jest potrzebna do obrony Ukrainy i jej najodważniejszych obywateli, aby zapewnić prawdziwie sprawiedliwy i trwały pokój - dodał.
Wiele z elementów przemówienia króla zdawało się być odwołaniami do krytyki Sojuszu i Europy ze strony Donalda Trumpa i jego wątpliwości co do przydatności sojuszników i sojuszy, a także filozofii „America First”. Przekonywał jednak, cytując Abrahama Lincolna, że choć słowa Ameryki mają wagę i znaczenie, „działania tego wielkiego Narodu mają jeszcze większe znaczenie”.
Król Karol III o próbie zamachu na Trumpa: takie akty przemocy nigdy się nie powiodą
Jedną z najgłośniejszych owacji otrzymał natomiast po tym, jak potępił niedawny zamach na prezydenta Trumpa, który miał jego zdaniem „zaszkodzić przywództwu waszego kraju oraz wzniecić powszechny strach i niezgodę”.
- Pozwólcie mi powiedzieć z niezachwianą determinacją: takie akty przemocy nigdy nie powiodą się - powiedział król.
Dużą burzę oklasków, zwłaszcza ze strony Demokratów, otrzymał też po tym, jak powołując się na wspólne dziedzictwo obu krajów i Wielką Kartę Swobód z 1215 r. stanowiącą podstawę tradycji ograniczonej władzy, podkreślił wagę równoważenia władzy wykonawczej przez inne władze.
- Towarzystwo Historyczne Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych obliczyło, że Wielka Karta Swobód jest cytowana w co najmniej 160 orzeczeniach Sądu Najwyższego od 1789 roku, przede wszystkim jako fundament zasady, że władza wykonawcza podlega kontroli i równowadze - powiedział Karol.
W wystąpieniu zawarł też wiele bliskich mu wątków ekologicznych, wzywając do ochrony środowiska.
- Ignorujemy na własne ryzyko fakt, że te systemy naturalne – innymi słowy, gospodarka samej natury – stanowią fundament naszego dobrobytu i bezpieczeństwa narodowego - przestrzegł.
Wystąpienie Karola pełne było też żartów i humorystycznych wtrąceń. Cytował m.in. Oscara Wilde'a, mówiąc, że Brytyjczycy „mają dziś naprawdę wszystko wspólne z Ameryką, poza, oczywiście, językiem”.
Przyznał też, że oba kraje nie zawsze się zgadzają, „a przynajmniej nie w pierwszej chwili”, przywołując wojnę Stanów Zjednoczonych o niepodległość od korony brytyjskiej. Zapewniał też, że mimo że ówczesny król Jerzy III - który nigdy nie był w Ameryce - był jego „pięciokrotnym dziadkiem”, to on nie przybył do Ameryki „w ramach jakiejś przebiegłej akcji straży tylnej”.
Wystąpienie Karola III było drugim w historii przemówieniem brytyjskiego monarchy w Kongresie. Przed nim przed amerykańskim parlamentem przemawiała jego matka, królowa Elżbieta II.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ jm/ ppa/