Krzysztof Dracz o „Co po Grace?”: to nie jest sztuka o śmierci, wręcz przeciwnie [NASZE WIDEO]
To nie jest sztuka o śmierci; wręcz przeciwnie, o życiu. To sztuka, która powiada, że w każdym przedziale życiowym można dokonać nowego otwarcia - mówi PAP Krzysztof Dracz, reżyser spektaklu „Co po Grace?”. Polska prapremiera utworu Carey Crim w stołecznym Teatrze Polonia - w niedzielę.
- Nasz najnowszy spektakl nosi tytuł „Co po Grace?”. Bohaterami jest trójka wykonawców - jedna kobieta i dwóch mężczyzn. Wszyscy są już w wieku emerytalnym. I właśnie w tym przedziale wiekowym dokonują rozrachunku ze swoim życiem. Rozrachunku spraw, które nie zostały załatwione i które należy uregulować - wyjaśnił Krzysztof Dracz.
Jak zaznaczył, odbywa się to w okresie, kiedy potrafią już spojrzeć na swoje życie z dystansem, bez emocji. - Gdy potrafią trzeźwo ocenić, co należałoby jeszcze zrobić, żeby w spokoju można było opuścić ten padół - tłumaczył reżyser. - Zabrzmiało to nieco pesymistycznie, ale to nie jest sztuka o śmierci. Wręcz przeciwnie, o życiu. To sztuka, która opowiada, że w każdym przedziale życiowym można dokonać nowego otwarcia - ocenił.
Pytany, w jakich okolicznościach spotykają się Abigail i Angus, Krzysztof Dracz powiedział: - jak to Hitchcock mówił: „trup ożywia akcję”.
U nas nie ma sprawy kryminalnej, ale rzeczywiście akcja sztuki rozpoczyna się od pogrzebu Grace, żony Angusa. To jest jakiś przedział, jakaś cezura, wyzwalacz, który pozwala zrobić rachunek sumienia. Dokonać rozliczenia życia
Angus i Abigail, dwójka sąsiadów w podeszłym wieku, wpadają na siebie w wieczór stypy po śmierci małżonki Angusa, a co więcej „poznają się” w pościeli. - Spektakl łamie wiele konwenansów i stereotypów, między innymi to, jak przeżywamy żałobę. Pokazuje, że jest wiele sposobów przeżywania żałoby, a nie tylko ten jeden powszechnie przyjęty, że pochylamy głowy i lejemy łzy - powiedział Krzysztof Dracz.
- Jest jeszcze trzeci bohater, sąsiad Angusa, Ollie, który podejrzewany jest o to, że miał romans z Grace. To okazuje się nieprawdą, z gruntu nieprawdą - zaznaczył reżyser.
Najważniejsze jest to, że pomiędzy tą trójką, która spotyka się po raz pierwszy, tak naprawdę zawiązuje się jakaś przyjaźń, pojawia się głęboka chemia
Pytany, jaki gatunek reprezentuje sztuka, Krzysztof Dracz zaznaczył, że trudno to jednoznacznie określić. - Z całą pewnością jest to komedia, choć nie tak rozumiana, jakbyśmy sobie wyobrażali. To nie jest sztuka, by „zrywać boki”. Zaczyna się jak normalna komedia romantyczna, a potem idzie coraz głębiej i zaczyna poruszać rzeczy ważne w sposób dość zdystansowany i humorystyczny. Rzeczy istotne, można powiedzieć dotyczące głębokiej psychologii - wyjaśnił reżyser.
Autorką sztuki jest amerykańska dramatopisarka i scenarzystka Carey Crim. Występują: Hanna Śleszyńska (Abigail), Krzysztof Dracz (Angus) i Andrzej Zieliński (Ollie). Premiera - 15 marca o godz. 19 na Dużej Scenie Teatru Polonia w Warszawie. Kolejne przedstawienia - 16-19 marca.
Jak informuje wydawnictwo ADiT, Carey Crim jest absolwentką Northwestern University. Artystka-rezydentka The Purple Rose Theater Company w Chelsea. Jej sztuka „Never Not Once” wygrała Nagrodę im. Jane Chambers w 2017 r. oraz znalazła się w finale konkursu o nagrodę im O'Neilla. „Crim jest również trzykrotną finalistką konkursu organizowanego Miami City Theater (w 2011 r. zdobyła główną nagrodę), była finalistką Nagrody Heidemana oraz dwukrotną finalistką Off-Off Broadwayowskiego Festiwalu Samuela Frencha” - napisano o autorce.
Autor: Grzegorz Janikowski (PAP)
gj/ aszw/ kgr/