Lekkoatletyczne MP - Szwed: chciałem zaatakować rekord życiowy [WIDEO]
Maksymilian Szwed trzeci raz z rzędu został mistrzem Polski w biegu na 400 m. W Białymstoku triumfował czasem 45,79, ale nie był zadowolony z tego wyniku. - Chciałem zaatakować rekord życiowy, całe szczęście udało się zdobyć złoty medal - oznajmił lekkoatleta.
Szwed był zdecydowanym faworytem, jednak rywale zmusili go do większego wysiłku i musiał biec z maksymalnym zaangażowaniem do mety. Drugie miejsce zajął Remigiusz Zazula - 45,86, a trzeci był Marcin Karolewski - 46,01.
- Od początku chciałem pobiec cały dystans „na maksa” i zaatakować rekord życiowy. Szybko wyszedłem na prowadzenie i biegłem sam. Nie widziałem i nie słyszałem rywali. Nie wiedziałem, czy są blisko, więc po prostu szybko biegłem do końca. Całe szczęście udało mi się zdobyć złoty medal, bo jakbym odpuścił, to mógłbym go stracić - powiedział PAP Szwed.
- Czuję niedosyt. Liczyłem na lepszy wynik, gdyż dobrze się czułem od początku do końca biegu. Nie patrzyłem na zegar. Jednak cieszę się, że mam złoty medal. Trzeba będzie coś przeanalizować i dopracować przed mistrzostwami Europy - dodał.
Mistrz Polski zwrócił uwagę, że biciu rekordów w biegach sprinterskich sprzyja wysoka temperatura.
- My jako sprinterzy potrzebujemy ciepła, żeby dobrze biegać. Widziałem, że w mistrzostwach Stanów Zjednoczonych temperatura wynosiła nawet 35 stopni. Szkoda, że w Polsce nie ma takiej pogody, ale musimy sobie radzić w tych warunkach - zaznaczył biegacz.
28 czerwca w Opolu Szwed poprawił rekord życiowy na 44,94. Od tamtej pory jeszcze częściej zaczęto mówić, że może pobić rekord Polski, który od 1999 roku należy do Tomasza Czubaka - 44,62.
- Teraz do każdego startu podchodzę z takim założeniem, żeby bić rekord Polski, ale niestety w Białymstoku się nie udało - dodał.
21-latek zajmuje 11. miejsce na europejskiej liście, co wskazuje na to, że ma duże szanse na awans do finału mistrzostw Europy, które odbędą się w dniach 10-16 sierpnia.
- Zakładam, że w Birmingham zrobię rekord życiowy, chcę zaatakować też rekord Polski, ale nie będzie łatwo. W Opolu jakoś wszystko poszło idealnie i sprzyjały mi gwiazdy. Złamałem barierę 45 sekund i mam nadzieję, że znowu mi się to uda - powiedział.
Osiągnięcia lekkoatlety
Szwed w 2025 roku wygrał ranking Złote Kolce i został uznany przez PZLA najlepszym polskim lekkoatletą. Dokonał tego, gdyż zdobył srebrny medal halowych mistrzostw Europy w Apeldoorn i pobił halowy rekord kraju na 400 m. Dobrze spisywał się też w sezonie letnim.
- Bardzo dobrze czuję się w roli zawodnika, od którego się wiele oczekuje. Czuję, że jestem na swoim miejscu i będę próbował to utrzymać jak najdłużej. Myślę o tym, żeby konkurować z europejską czołówką, dlatego w swoim kraju powinienem być najlepszy - przekazał.
Zawodnik AZS Łódź nie startował w ostatnim sezonie halowym i marcowych mistrzostwach świata w Toruniu, gdyż w grudniu 2025 roku doznał poważnej kontuzji - zmęczeniowego złamania kości łonowej.
- To uraz, który leczy się bardzo długo. Przeszedłem żmudną rehabilitację. Później zacząłem truchtać. W kwietniu wróciłem do pełnego treningu. Dlatego sezon letni jest dla mnie trudniejszy. To niesamowite, co udało mi się osiągnąć po kontuzji. Wróciłem do dobrej formy i nabiegałem mocny wynik. Nie czuję już żadnego bólu. Jestem w pełni zdrowy - poinformował.
Szwed jest żołnierzem Wojska Polskiego i łączy służbę z wyczynowym uprawianiem sportu.
- Nie stanowi to dla mnie żadnego problemu. To jest bardzo dobrze poukładane. Jestem w stanie wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Wojsko Polskie daje mi ogromne wsparcie i jestem naprawdę wdzięczny. Szczególnie w najgorszych okresach, kiedy jestem kontuzjowany, mam wsparcie finansowe i mentalne. To jedna z lepszych rzeczy, które mnie spotkały - podkreślił lekkoatleta.
Maciej Gach (PAP)
mg/ pp/ ał/