Izrael i Liban rozpoczęły kolejną rundę negocjacji w Rzymie
Izrael i Liban rozpoczęły we wtorek w Rzymie rozmowy w ramach piątej rundy negocjacji prowadzonych pod auspicjami USA - przekazała agencja AFP. Dialog ma skutkować osiągnięciem pokoju pomiędzy państwami, które teoretyczne znajdują się w stanie wojny od czasu, gdy Liban zaatakował Izrael w 1948 r.
Najnowsza odsłona konfliktu trwa od w marca, kiedy organizacja terrorystyczna Hezbollah rozpoczęła ostrzał rakietowy Izraela z terytorium Libanu.
W czerwcu Liban i Izrael zawarły porozumienie ramowe, które miało doprowadzić do „trwałego pokoju, lecz Hezbollah, uzbrojony i finansowany przez Teheran, odrzuca tę umowę. Jej wdrożenie miałoby rozpocząć się od wycofania sił izraelskich ze „stref pilotażowych” w południowym Libanie - obszarów, w których stacjonują żołnierze izraelscy, próbujący zlikwidować infrastrukturę szyickiego ugrupowania.
„Armia libańska jest gotowa do stopniowego przejmowania kontroli nad obszarami, z których wycofuje się armia izraelska”
Według libańskiego źródła dyplomatycznego, zaznajomionego z negocjacjami, „armia libańska jest gotowa do stopniowego przejmowania kontroli nad obszarami, z których wycofuje się armia izraelska”, a delegacja władz w Bejrucie powinna żądać natychmiastowego wycofania sił izraelskich z dwóch stref pilotażowych przed podjęciem dalszych rozmów - przekazała agencja AFP.
- Izrael jest gotowy do stopniowego wycofywania się, pod warunkiem, że Hezbollah zostanie usunięty z ewakuowanych obszarów, a armia libańska będzie dysponować niezbędnymi możliwościami utrzymania tych zdemilitaryzowanych sektorów i zapobieżenia ewentualnemu powrotowi (Hezbollahu) – wyjaśniła izraelska analityczka Orna Mizrahi.
Izraelska armia wyraża poważne wątpliwości co do tego, czy libańskie wojsko ma motywację do rozbrojenia Hezbollahu i jest do tego zdolne - zauważył izraelski portal Walla. Dlatego równolegle z rozmowami i porozumieniami, siły zbrojne Izraela przygotowują się na ekstremalny scenariusz, w którym Hezbollah zerwie zawieszenie broni i wznowi działania wojenne, gdy tylko zostanie ustalona data wdrożenia przez armię libańską porozumień z Izraelem.
Siły zbrojne Izraela kontynuują ograniczone naloty na cele Hezbollahu na południu kraju i wyburzają obiekty w okupowanych wioskach - przypomniała AFP.
Od początku konfliktu w wyniku izraelskich nalotów zginęło ponad 4,3 tys. osób, a armia izraelska potwierdziła śmierć 38 żołnierzy i jednego cywilnego pracownika kontraktowego w Libanie. Władze w Bejrucie nie informowały, ilu bojowników Hezbollahu może być wśród zabitych, a Hezbollah nie ujawnił liczby swoich ofiar. Agencja Reutera oceniała na początku maja, że zginęło kilka tysięcy członków tego ugrupowania.
Teheran, któremu zależy na utrzymaniu Hezbollahu u granic Izraela, żądał, by w Libanie doszło do rozejmu. Miał to być element wstępnego porozumienia pokojowego z USA. Wydaje się jednak, że porozumienie to upadło po atakach Iranu na statki w cieśninie Ormuz, którą Teheran usiłuje przejąć, oraz wzajemnych ostrzałach irańsko-amerykańskich.
Mizrahi: za każdym razem, gdy nadarzy się okazja, Teheran będzie próbował storpedować porozumienie Izraela z Libanem
- Za każdym razem, gdy nadarzy się okazja, Teheran będzie próbował storpedować porozumienie Izraela z Libanem - oceniła Mizrahi.
Przeciwko porozumieniu opowiadały się zarówno Iran i Hezbollah, jak też szyiccy politycy i deputowani libańscy, powiązani z organizacją.
Prezydent Libanu Joseph Aoun wyraził w poniedziałek nadzieję, że spotkanie w Rzymie przyniesie „konkretne i praktyczne kroki w terenie”, natomiast Izrael rozpocznie wycofywanie wojsk, by armia libańska mogła rozmieścić swoje jednostki na południu. Dyslokacja sił libańskich i wycofywanie się izraelskich mają odbywać się „strefa po strefie” - poinformował libański portal Naharnet. (PAP)
os/ rtt/gn/