Listkiewicz: po półfinałach sądzę, że faworytem finału jest Hiszpania
Po tym, co zobaczyłem w półfinałach, faworytem finału mistrzostw świata w piłce nożnej jest Hiszpania - powiedział w Studiu PAP były sędzia międzynarodowy i prezes PZPN Michał Listkiewicz. Podkreślił. że gdyby miał obstawić, to w jego ocenie Szymon Marciniak poprowadzi mecz o trzecie miejsce.
- Po półfinale Argentyna - Anglia zachwycony jestem tylko tym, co działo w ostatnich 30 minutach i tylko ze strony Argentyny. Jestem troszkę zaskoczony tym, co działo się na początku. To była rąbanka, rzeź. Sędzia pozwalał na wszystko: zapasy, judo, boks, gryzienie, kopanie. Na szczęście sprawy w swoje ręce wzięli piłkarze i pomyśleli, że się powyżywają, ale potem zaczęli grać w piłkę. Jestem zachwycony postawą Argentyny w drugiej połowie - podkreślił Listkiewicz.
Wskazał, że w jego ocenie Anglikom albo zabrakło sił, albo dali się stłamsić psychicznie, a do tego w ocenie Listkiewicza końcówki nie udźwignął ich niemiecki trener Thomas Tuchel.
W półfinałach bardziej podobała mi się Hiszpania, która równo grała cały mecz. (...) Gra zespołowa Hiszpanii była perfekcyjna, niesamowita. Francja zderzyła się ze ścianą
Listkiewicz ocenił, że po tym, co zobaczył w półfinałach, faworytem finału są w jego ocenie Hiszpanie.
- Pod warunkiem, że nie dadzą się sprowokować. Argentynie udało się wytrącić z konceptu Anglię. Jeżeli Hiszpanie nie dadzą się w to wciągnąć, to będą faworytem. Spektakl będzie niesamowity. Obie drużyny rzucą na szalę wszystko. To może być 3:2 czy 4:3 i niesamowite emocje - wspomniał sędzia liniowy finału mistrzostw świata 1990.
Zdaniem Listkiewicza polski arbiter Szymon Marciniak raczej nie będzie prowadził finału tegorocznego mundialu.
Pierluigi Collina, czyli szef sędziów FIFA, postawił na pozytywną dyktaturę. Gdybym miał postawić, to Szymon dostanie do poprowadzenia mecz o trzecie miejsce, bo Argentynie już sędziował. Szymon zasługuje na taki mecz - przynajmniej o trzecie miejsce, jeżeli znów nie na finał. O tym będą decydowały też inne czynniki i tak zawsze było. Nikt nie ma jednak wpływu na decyzje Colliny
45-letni arbiter z Płocka decydujące spotkanie MŚ sędziował już w 2022 roku w Katarze.
twi/ pp/ sma/