Mark Rutte: europejskie kraje NATO i Kanada zwiększyły wydatki na obronę o 20 proc. w 2025 roku
Europejskie kraje NATO i Kanada zwiększyły wydatki na obronę o 20 proc. w 2025 roku w porównaniu z rokiem poprzednim w ujęciu realnym - poinformował szef Sojuszu Mark Rutte w opublikowanym w czwartek rocznym raporcie. Wezwał członków NATO do utrzymania tego tempa.
„Oczekuję, że sojusznicy na kolejnym szczycie NATO w Ankarze pokażą, że podążają jasną i wiarygodną ścieżką do celu (przeznaczania) 5 proc. (PKB na obronność-PAP)” – napisał Rutte. Jak dodał, „silne więzi transatlantyckie pozostają niezbędne w dobie globalnej niepewności”.
Prezydent Donald Trump wielokrotnie apelował do państw NATO o wyraźne podniesienie nakładów na obronność. Administracja USA argumentuje przy tym, że w dłuższej perspektywie to europejscy sojusznicy powinni wziąć na siebie zasadniczą odpowiedzialność za bezpieczeństwo kontynentu.
Rutte: w 2025 roku wszystkie państwa NATO osiągnęły lub przekroczyły cel 2 proc. PKB na obronność
W raporcie Rutte przekazał, że w zeszłym roku wszystkie państwa NATO osiągnęły lub przekroczyły cel 2 proc. PKB na obronność, ustalony pierwotnie w 2014 roku na szczycie NATO w Walii. Przywódcy NATO zgodzili się na zeszłorocznym szczycie w Hadze, że do 2035 roku będą przeznaczać 5 proc. PKB na obronność i powiązane z nią inwestycje.
Prezydent Trump w czwartek kolejny raz skrytykował państwa NATO za postawę wobec wojny, którą od 28 lutego Izrael i USA prowadzą przeciwko Iranowi. We wpisie na własnej platformie społecznościowej Truth Social ostrzegł, że Stany Zjednoczone „nigdy tego nie zapomną”.
„Państwa NATO nie zrobiły absolutnie nic, by pomóc w (walce–PAP) z tym oszalałym państwem, obecnie zdziesiątkowanym militarnie” – napisał Trump. Prezydent USA ostrzegł też, że jego kraj „nigdy nie zapomni tego ważnego momentu w historii”.
Czwartkowy wpis Trumpa jest kolejnym w krótkim odstępie czasu krytycznym komentarzem na temat postawy innych państw NATO wobec wojny przeciwko Iranowi. W ubiegłym tygodniu prezydent USA zagroził nawet wyjściem Stanów Zjednoczonych z Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Poinformował wówczas, że partnerzy z NATO przekazali władzom w Waszyngtonie, że „nie chcą angażować się w działania militarne nawet w sytuacji, gdy zgadzają się co do tego, że Iran nie powinien zdobyć broni nuklearnej”.
Stwierdził, że Sojusz funkcjonuje w sposób nierówny; zaznaczył, że USA „chronią innych, a w zamian nie dostają nic” i dlatego – jak podkreślił – nie ma powodu, by polegać na NATO w kluczowych momentach.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ kar/gn/