Media: jeśli Trump wprowadzi w życie groźby wobec Iranu, musi wyznaczyć osiągalne cele wojny
Francuski dziennik „Le Figaro” ocenia w sobotę, że jeśli prezydent USA Donald Trump postanowi wprowadzić w życie groźby wobec Iranu, musi wyznaczyć osiągalne cele ewentualnej wojny. Zdaniem gazety Trump stoi przed wyborem „śmiałość albo odwrót”.
Dziennik ocenia w artykule redakcyjnym zwraca uwagę, że Trump zaangażował się już mocno w konfrontację z Iranem i „wycofanie się na tym etapie zaszkodziłoby jego reputacji i wiarygodności (na arenie - PAP) międzynarodowej”. Zdaniem „Le Figaro” byłby to przypadek podobny do „wstydliwego precedensu” dotyczącego Syrii z 2013 roku. Ówczesny prezydent USA Barack Obama wyznaczył jako czerwoną linię użycie przez władze syryjskie broni chemicznej, ale gdy do tego doszło, USA nie zdecydowały się na interwencję.
Zastanawiając się, co mogłoby być osiągalnym celem w Iranie, „Le Figaro” zauważa, że zniszczenia irańskiego programu nuklearnego USA próbował dokonać Izrael w czerwcu 2025 roku. Redukcja arsenału balistycznego Iranu byłaby zapewne tylko tymczasowa. Iluzoryczne, zdaniem dziennika, wydaje się, by Iran wycofał się ze swych sojuszy. Jako cel „pozostaje więc to, do czego nawołuje zbuntowana ludność (demonstranci w Iranie - PAP): pomoc w obaleniu władzy tyranów poprzez uderzenie w jej newralgiczne punkty” - ocenia.
„Le Figaro” przypomina, że groźby Trumpa mają na celu głównie przekonanie przywódców irańskich do dobicia targu ze Stanami Zjednoczonymi. Dziennik uważa przy tym, że irańscy rządzący deklarują gotowość do rozmów, ale wątpliwe jest, by zgodzili się na własne osłabienie „wyłącznie pod wpływem zastraszania”.
Trump powiedział w czwartek, że Iran musi spełnić dwa postulaty, by uniknąć ataku: porzucić program rozwoju broni jądrowej i zaprzestać represji wobec uczestników antyrządowych protestów, które wybuchły w kraju pod koniec grudnia. Dziennik „Wall Street Journal” podał, że wśród rozważanych wariantów ewentualnego ataku są bombardowania na dużą skalę obiektów związanych z reżimem i ataki na cele o mniejszym znaczeniu, które miałyby dać pole do nasilenia bombardowań, jeśli Iran nie zgodzi się na zakończenie programu nuklearnego.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ akl/ kgr/