Miesiąc po obaleniu Maduro. W Wenezueli oznaki odwilży i otwarcie sektora naftowego
W ciągu miesiąca od obalenia autorytarnego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro przez siły USA tymczasowe władze kraju zwolniły setki więźniów politycznych, zapowiedziały amnestię i dopuściły udział prywatnych oraz zagranicznych firm w wydobyciu bogatych złóż ropy naftowej.
3 stycznia wojsko USA przeprowadziło szereg uderzeń na cele w Caracas i innych miastach Wenezueli. Amerykańscy komandosi pojmali i wywieźli z kraju Maduro oraz jego żonę Cilię Flores. Para stanęła przed sądem w Nowym Jorku, oskarżona m.in. o tzw. zmowę narkoterrorystyczną.
Maduro obalony, ale władza taka sama
Mimo deklaracji przywódczyni opozycji Marii Coriny Machado, że jej ugrupowanie jest gotowe do przejęcia władzy, kontrolę utrzymali stronnicy obalonego przywódcy. Obowiązki prezydenta przejęła Delcy Rodriguez, którą wcześniej sam Maduro wyznaczył na swoją zastępczynię.
Rodriguez i inni dygnitarze publicznie potępiają interwencję USA, ale jednocześnie podejmują kroki w stronę przywrócenia formalnych stosunków dyplomatycznych z tym krajem, zerwanych w 2019 roku, a także naprawy relacji z innymi państwami Zachodu. Wprowadzają też reformy, które zbiegają się z publicznie wyrażanymi żądaniami Waszyngtonu.
Parlament w Caracas w trybie ekspresowym przyjął reformę krajowego sektora naftowego, która otwiera go dla prywatnych i zagranicznych przedsiębiorstw. Oznacza to odwrót od polityki bezkompromisowej nacjonalizacji, prowadzonej przez ponad 20 lat przez socjalistyczne rządy w Caracas.
Jednocześnie administracja prezydenta USA Donalda Trumpa zaczęła łagodzić sankcje na wenezuelską ropę i poszerzać możliwości działania w tym kraju amerykańskich koncernów naftowych. Urzędnicy w Waszyngtonie zapowiadali, że USA będą kontrolowały sprzedaż wenezuelskiej ropy bezterminowo.
Operacja na Wenezuelę oddziałuje w regionie
Interwencja w Wenezueli miała znaczący wpływ na sytuację na rządzonej przez komunistów Kubie. USA zablokowały dostawy wenezuelskiej ropy na wyspę, która jest niemal całkowicie uzależniona od importu paliw potrzebnych m.in. do produkcji prądu. Według części mediów Waszyngton stara się w ten sposób doprowadzić do upadku komunistycznego reżimu w Hawanie.
W Wenezueli pojawiły się natomiast oznaki odwilży politycznej. W połowie stycznia Rodriguez ogłosiła, że jej kraj „otwiera się na nowy okres polityczny, dopuszczający porozumienie mimo różnic ideologicznych”. Wzywała też do dialogu „wszystkie stronnictwa polityczne w kraju” oraz „dojścia do porozumień” z opozycją.
8 stycznia władze w Caracas ogłosiły zamiar zwolnienia „znacznej liczby” więźniów. Według organizacji pozarządowej Foro Penal od tamtej pory wolność odzyskało 344 więźniów politycznych. Z danych tej organizacji wynika, że w grudniu w całym kraju było ponad 800 takich osób.
Rodriguez zapowiedziała też przedłożenie parlamentowi w trybie pilnym ustawy o amnestii, reformę sądownictwa, a także zamknięcie owianego złą sławą stołecznego zakładu karnego El Helicoide, gdzie według ustaleń ONZ i relacji byłych osadzonych torturowano więźniów politycznych.
Pojawiają się jednak obawy, że ustawa o amnestii może mieć na celu zapewnienie bezkarności osobom odpowiedzialnym za represje i łamanie praw człowieka. Reżim w dalszym ciągu utrzymuje też kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości – podkreślił argentyński portal Infobae.
Agencja Reutera informowała natomiast, że po obaleniu Maduro w kraju zapanowała niepewność, a wśród mieszkańców optymizm miesza się ze strachem. Według źródeł w niektórych miejscach lokalne oddziały Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV) kazały członkom szpiegować sąsiadów i donosić na osoby świętujące z powodu upadku Maduro.
Obalony przywódca i jego żona pozostają tymczasem w areszcie w Nowym Jorku. Amerykańska prokuratura postawiła im m.in. zarzuty udziału w „zmowie narkoterrorystycznej” i sprowadzania kokainy do USA. Oskarżeni nie przyznali się do winy. Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 17 marca.(PAP)
wia/ akl/ ppa/