Mimo nacisków Trumpa premier Hiszpanii sprzeciwia się 5 proc. PKB na obronność
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez nie ustępuje pod naciskami prezydenta USA Donalda Trumpa i podtrzymuje sprzeciw wobec wydawania 5 proc. PKB na obronność – napisały hiszpańskie media w związku z rozpoczynającym się we wtorek szczytem NATO w Ankarze.
„Czas europejskiego NATO” – napisał we wtorkowym komentarzu redakcyjnym dziennik „El Mundo”, podkreślając wagę szczytu w Turcji dla przyszłości Sojuszu.
„Nie jest to kolejne zwykłe spotkanie. Niezależnie od stanowiska nieprzewidywalnego Trumpa (…) kraje europejskie są wreszcie zmuszone działać stanowczo i w strategicznej jedności w obronie własnej przyszłości. NATO będzie bardziej europejskie albo w ogóle przestanie istnieć” – oceniła gazeta.
Podczas szczytu w stolicy Turcji dojdzie do spotkania Sancheza z Trumpem. Prezydent USA wielokrotnie atakował Hiszpanię, nazywając ją „okropnym” sojusznikiem, a nawet sugerując scenariusz wyrzucenia jej z NATO.
„Rząd (Sancheza) jest przekonany, że premier podchodzi do tego spotkania (z Trumpem - PAP) w pełni przygotowany, mimo nacisków ze strony USA, by Europa przejęła znacznie większą odpowiedzialność za własną obronę” – ocenił kataloński dziennik „La Vanguardia”.
„El Pais” napisał z kolei, że europejscy członkowie NATO i Kanada przybyli do Ankary zdeterminowani, aby zademonstrować gotowość do działania, aby uniknąć kolejnego starcia ze Stanami Zjednoczonymi.
Hiszpania jako jedyny kraj NATO otwarcie sprzeciwia się przeznaczaniu na obronność 5 proc. PKB, co spotkało się z krytyką ze strony sojuszników, w tym USA.
Rząd w Madrycie przekonuje, że jest w stanie spełnić cele NATO przy wydatkach obronnych na poziomie 2,1 proc. PKB, i podkreśla swoje zaangażowanie w misjach Sojuszu, m.in. na jego wschodniej flance.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ akl/ ep/