Minister sportu: nie stać nas na brak aktywności fizycznej
Minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki podkreślił, że brak aktywności fizycznej społeczeństwa jest kosztowny dla państwa, bo dodatkowo obciąża opiekę zdrowotną. Dlatego nadrzędnym celem jego resortu jest zachęcanie do uprawiania sportu, a kulminacją tych wysiłków ma być organizacja igrzysk.
- Jeśli zrobimy analizę, ile państwo musi inwestować więcej w służbę zdrowia w związku z tym, że jest brak powszechnej aktywności sportowej... Nie stać nas na to, żebyśmy nie byli aktywni - powiedział Rutnicki podczas konferencji Impact 26 w Poznaniu.
MSiT jesienią 2024 roku zapowiedziało przygotowanie Strategii Rozwoju Polskiego Sportu 2040, której finałowym elementem ma być wystąpienie do olimpijskiej centrali o prawo organizacji największej sportowej imprezy świata.
W kontekście organizacji igrzysk Rutnicki zapewnił, że na obecnym etapie to już coś więcej niż tylko marzenia i idee.
- To są konkretne działania, bo my w ministerstwie Sportu i Turystyki mamy powołane odpowiednie grupy robocze, które się tym zajmują. Ten projekt musi być projektem absolutnie poza sporem politycznym. Igrzyska muszą być projektem, w który zaangażują się wszyscy Polacy, nie tylko elity polityczne - zaznaczył.
Jak podkreślił, żeby igrzyska się udały, potrzeba m.in. dobrej współpracy z samorządami.
- Wiodącą rolę ma mieć Warszawa, ale my mówimy: „Igrzyska olimpijskie Polska”. Trudno sobie wyobrazić, że Poznań nie skorzysta, skoro ma tor Malta. Mamy wiele wspaniałych obiektów, najnowocześniejszą bazę stadionową na świecie - wyliczał.
Szef resortu przypomniał jednocześnie o sukcesie piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku, które Polska zorganizowała wspólnie z Ukrainą.
- Wiem, że my zawsze jesteśmy sceptyczni, ale Polska to naprawdę pięknie rozwijający się kraj. Jak mówiliśmy o tym, że zorganizujemy w Polsce Euro, to wszyscy mówili, że to jest niemożliwe, bo nie ma infrastruktury, nie ma stadionów, nie ma linii kolejowych, autostrad, itd. Wszystko zrealizowaliśmy i myślę, że wszyscy byliśmy dumni z tego, w jaki sposób to się wydarzyło - ocenił.
Rutnicki zaznaczył, że sama organizacja igrzysk, choć ma być ukoronowaniem wysiłków MSiT we współpracy z innymi resortami, to celem nadrzędnym na kolejne lata niezmiennie jest upowszechnianie sportu wśród dzieci, młodzieży i dorosłych.
- Zapytałem panią minister sportu we Francji, jakie jest największe osiągnięcie tego, że zrobiliście piękne igrzyska w Paryżu? Powiedziała mi jedną liczbę, która jest dla mnie kluczowa: cztery miliony więcej Francuzów zaczęło uprawiać sport. I o to nam chodzi, bo martwimy się o aktywizację naszych dzieciaków - relacjonował.
Aby ograniczać koszty organizacji tak wielkiej imprezy, zamiast budować nowe obiekty planuje się dostosowywanie już istniejących. Trwają prace nad zagospodarowaniem np. Błoni Stadionu Narodowego, a także samej areny, która ma posłużyć rywalizacji w lekkiej atletyce.
Dodatkową korzyścią z igrzysk jest promocja miasta i kraju, w którym się odbywają.
- Czy może być coś piękniejszego niż pokazywanie niesamowitych przestrzeni, które są najlepszą reklamą naszego kraju? Jeśli popatrzymy na jakąś umowną inwestycję, to owszem, koszt będzie wynosił miliard, dwa czy trzy, ale co to spowoduje? Ilu turystów przyjedzie do Polski? Wielkie imprezy sportowe są niesamowitym kołem zamachowym - podsumował Rutnicki. (PAP)
mm/ pp/ ał/