„Ministranci” Piotra Domalewskiego z trzema nagrodami festiwalu w Waszyngtonie
Trzecia edycja Festiwalu Filmów Polskich w Waszyngtonie, zorganizowana przez Fundację Kościuszkowską, zakończyła się w niedzielę spektakularnym sukcesem filmu „Ministranci” w reżyserii Piotra Domalewskiego. Obraz został uznany za najlepszy film festiwalu, otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora i zdobył nagrodę publiczności.
„Ministranci” to opowieść o nastolatkach, którzy rozczarowani obojętnością dorosłych oraz instytucji Kościoła wobec niesprawiedliwości, postanawiają samodzielnie zaprowadzić moralny porządek. Film koncentruje się na tematyce wiary, buntu i walki z hipokryzją, łącząc humor ze współczesną interpretacją wartości.
W kategorii reżyserskiej wyróżniono Agnieszkę Holland za film „Franz”. Za najlepszą aktorkę uznano Agatę Turkot, doceniając jej rolę w produkcji „Dom dobry”. Nagrody dla najlepszych aktorów odebrali Filip Wiłkomirski za występ w filmie „Brat” oraz Tobiasz Wajda za rolę w „Ministrantach”. Jury pod przewodnictwem Liliany Komorowskiej przyznało też wyróżnienie dla filmu krótkometrażowego „Patrzę w niebo” w reżyserii Alexandry Strunin.
Reżyser Piotr Domalewski ocenił w rozmowie z PAP, że reakcje widzów w USA są zbliżone do tych w Polsce, ponieważ fundamenty, takie jak wartości i sposób postrzegania świata, pozostają podobne, a tematy sprawiedliwości i zasad rezonują także za oceanem. Podkreślił, że choć historia jest silnie osadzona w polskim kontekście religijnym i społecznym, jej przekaz okazał się uniwersalny.
– Nie planuję międzynarodowej kariery filmu, staram się opowiedzieć historię możliwie uniwersalną – zaznaczył, dodając, że odbiór w Waszyngtonie utwierdził go w tym podejściu.
Agata Turkot wyznała PAP, że widzowie w USA byli równie poruszeni historią, a emocje bohaterki wybrzmiewają w podobny sposób. Jak zauważyła, problem poruszany w filmie pozostaje aktualny i zrozumiały także dla amerykańskiej publiczności.
– Szczerze mówiąc, wolałabym, żeby spotkał się tu z niezrozumieniem, to znaczyłoby, że problem nie istnieje – zaznaczyła. Podkreśliła, że kontakt z widzami w USA potwierdził uniwersalność emocji obecnych w filmie oraz siłę tej historii.
Aktorka zwróciła uwagę, że udział w festiwalach to także forma promocji europejskiej wrażliwości filmowej. Jej zdaniem pozwala to pokazać amerykańskiej publiczności kino odmienne od głównego nurtu – bardziej skupione na bohaterze i jego osobistym doświadczeniu.
Dyrektor Washington Film Institute John Hanshaw podkreślił, że wieczór otwarcia zgromadził żywiołowe i różnorodne grono twórców oraz widzów, a rozmowa z operatorem Michałem Sobocińskim pozwoliła mu zajrzeć „do umysłu geniusza”. „Ministrantów” uznał za film angażujący i skłaniający do refleksji, łączący humor z tematami wiary i moralności.
Dyrektorka artystyczna festiwalu Anna Tarnawska akcentowała, że wydarzenie ma na celu budowanie realnej wymiany kulturowej między Polską a USA. Jak uzupełniła, choć prezentowane filmy podejmują uniwersalne tematy, różnią się językiem filmowym i sposobem budowania emocji, co staje się inspirujące dla publiczności.
Obecny na widowni muzyk Dylan Ganz wskazał na to, że polskie kino podchodzi do filmu bardziej jak do sztuki niż współczesna produkcja amerykańska zdominowana przez kino superbohaterskie. W jego przekonaniu europejskie filmy oferują większą głębię, dłuższe ujęcia i więcej przestrzeni dla postaci, a także odważniej mierzą się z „prawdziwym, czasem niewygładzonym człowieczeństwem”.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ wr/ know/