MŚ 2026. Hiszpania, Portugalia i Szwajcaria w 1/8 finału [SYNTEZA]
Hiszpania, Portugalia i Szwajcaria awansowały w czwartek do 1/16 finału piłkarskich mistrzostw świata w Ameryce Północnej. Iberyjskie zespoły zmierzą się w poniedziałek ze sobą w 1/8 finału, rywala Szwajcarów wyłoni piątkowy mecz Kolumbii z Ghaną.
Jako pierwsi na boisko w Los Angeles wyszli Hiszpanie i Austriacy. Zespół trenera Luisa de la Fuente potwierdził, że jest jednym z faworytów mundialu i bez problemu wygrał 3:0. Dwie bramki zdobył Mikel Oyarzabal, a jedną Pedro Porro.
Yamal na boisku
Mistrzowie Europy nie stracili w tym turnieju jeszcze żadnego gola, a Unai Simon został najdłużej niepokonanym bramkarzem w historii mistrzostw świata. Zachował czyste konto przez 519 minut, na co złożyły się mecze w Katarze w 2022 roku oraz w trwającym turnieju w Ameryce Północnej. Zawodnik Athletic Bilbao poprawił osiągnięcie Włocha Waltera Zengi, który na mundialu w swojej ojczyźnie w 1990 roku nie puścił bramki przez 517 minut.
Bardzo dobrze zaprezentował się Lamine Yamal, który 13 lipca będzie obchodził 19. urodziny. - Myślę tylko o spełnieniu mojego marzenia, czyli wygraniu mundialu z Hiszpanią - przyznał skrzydłowy Barcelony i zapewnił, że nie odczuwa już skutków niedawnej kontuzji.
De la Fuente pogratulował swoim piłkarzom świetnego występu, ale zapewnił, że stać ich na znacznie więcej.
Odnieśliśmy znaczące zwycięstwo, a drużyna grała fantastycznie. Jednak wciąż jest miejsce na poprawę. Możecie myśleć, że widzieliście w nas to, co najlepsze, ale ta drużyna jeszcze nie osiągnęła swojego potencjału. Jest jeszcze wiele do zrobienia
W poniedziałek w iberyjskich derbach Hiszpanie zmierzą się z Portugalczykami, którzy w porywającym meczu w Toronto pokonali Chorwatów 2:1. Spotkanie było bardzo emocjonujące, obfitowało w sytuacje podbramkowe i zwroty akcji.
Portugalia z awansem po dogrywce
Obie drużyny nie zachwyciły w fazie grupowej, ale w czwartek potwierdziły, że należą do światowej czołówki. Długo przewagę mieli Portugalczycy, ale to Chorwaci jako pierwsi cieszyli się z gola - w 53. min 39. bramkę w reprezentacji zdobył 37-letni Ivan Perisić.
Kwadrans później z rzutu karnego podyktowanego za faul na Renato Veidze wyrównał Cristiano Ronaldo który zdobył swoją 11. bramkę w mistrzostwach świata, ale pierwszą w fazie pucharowej. Było to jego 146. trafienie w reprezentacji i jest pod tym względem absolutnym rekordzistą.
Losy awansu w doliczonym czasie gry rozstrzygnął Goncalo Ramos Leao, posyłając głową piłkę do siatki. W 13. min doliczonego czasu Chorwaci cieszyli się z wyrównania, ale po analizie VAR okazało się, że Josko Gvardiol był na pozycji spalonej.
Był to mecz dwóch doświadczonych kapitanów, urodzonych w 1985 roku - Ronaldo i Luki Modricia, którzy w Realu Madryt rozegrali ze sobą 222 mecze. Triumfowali w Lidze Mistrzów, Superpucharze UEFA, Klubowych Mistrzostwach Świata, zdobywali mistrzostwo Hiszpanii i inne krajowe trofea. Ronaldo gra obecnie w Al-Nassr Rijad, a Modrić ostatni sezon spędził w AC Milan. Po zakończeniu spotkania Ronaldo objął Modricia, który rozegrał swój ostatni, 23. mecz w mistrzostwach świata.
Po meczu selekcjoner reprezentacji Portugalii wyraził uznanie dla kapitanów obu drużyn. - Wiek to tylko liczba. Cristiano Ronaldo i Luka Modrić są ikonami sportu. Dają przykład młodszym zawodnikom - powiedział Roberto Martinez.
Chorwacja żegna się z mistrzostwami świata
Dla Chorwatów odpadnięcie w 1/16 finału to regres w stosunku do dwóch poprzednich edycji mistrzostw świata. Osiem lat temu w Rosji przegrali w finale z Francją (2:4), a w 2022 roku w Katarze awansowali do półfinału, zajmując ostatecznie trzecie miejsce.
- Nie mam nic do zarzucenia chłopakom. To okrutny i bolesny wynik. Mecze na tym poziomie rozstrzygają detale, a brutalny wysiłek fizyczny dał o sobie znać. Gratulacje dla Portugalii – oświadczył trener Zlatko Dalić, który od ponad ośmiu lat prowadzi reprezentację Chorwacji.
Ostatni czwartkowy mecz nie przyniósł takich emocji. W Vancouver Szwajcaria wygrała z Algierią 2:0. Już w 11. minucie gola zdobył Breel Embolo i europejski zespół kontrolował sytuację na boisku. O jego awansie definitywnie przesądziło trafienie Dana Dnoye na początku drugiej połowy. Algieria nie była w stanie poważniej zagrozić Szwajcarom, którzy z kolei mogli wygrać wyżej, ale byli nieskuteczni.
Pierwszy w historii mecz tych ekip miał szczególne znaczenie dla trenera drużyny z północy Afryki Vladimira Petkovicia, który w latach 2014-21 prowadził Helwetów, osiągając z nimi m.in. 1/8 finału MŚ 2018 w Rosji, a następnie ćwierćfinał Euro 2021.
Po czwartkowych meczach zajętych jest już 13 miejsc w czołowej „16” turnieju. O ostatnie trzy w piątek zagrają: Australia z Egiptem w Dallas/Arlington, Argentyna z Republiką Zielonego Przylądka w Miami i Kolumbia z Ghaną w Kansas City.(PAP)
krys/ mask/ kgr/