Musk ostro o premierze Hiszpanii: tyran i zdrajca
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez to „tyran i zdrajca narodu hiszpańskiego” – napisał we wtorek Elon Musk w odpowiedzi na zapowiedź Sancheza, że Hiszpania będzie pociągać do odpowiedzialności prawnej kierownictwo sieci społecznościowych za rozpowszechnianie nielegalnych treści.
„Sanchez jest tyranem i zdrajcą narodu hiszpańskiego” – napisał Musk na portalu X, którego jest właścicielem. W innym poście nazwał hiszpańskiego premiera „faszystowskim totalitarystą”.
Dirty Sánchez is a tyrant and traitor to the people of Spain 💩 https://t.co/B3oyHrBYpR
— Elon Musk (@elonmusk) February 3, 2026
Amerykański miliarder zareagował na wtorkową wypowiedź Sancheza w Dubaju podczas Światowego Szczytu Rządów. Polityk ogłosił tam m.in., że jego rząd w przyszłym tygodniu przyjmie przepisy zakazujące osobom poniżej 16. roku życia korzystanie z serwisów społecznościowych.
Hiszpania wprowadzi zakaz dla nieletnich w sieci
Premier przedstawił również m.in. środki, które mają zapobiec nadużyciom ze strony dużych platform, takich jak X, TikTok czy Instagram. Będą one obejmowały pociąganie do odpowiedzialności prawnej kierownictwa serwisów za „nieusuwanie nielegalnych lub nawołujących do nienawiści treści”, a także manipulację algorytmami.
Sanchez od dawna krytykował funkcjonowanie sieci społecznościowych m.in. za rozprzestrzenianie mowy nienawiści i dezinformację. Rok temu podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos wezwał do położenia kresu „anonimowości w sieciach społecznościowych”.
To drugie starcie Muska z Sanchezem w ostatnich tygodniach na platformie X. Niedawno Amerykanin skrytykował posunięcie rządu w Madrycie w sprawie legalizacji pobytu około 500 tys. nielegalnych imigrantów. Sanchez odpowiedział: „Mars może poczekać, ludzkość nie”.
Krytyczne podejście do działalności i poglądów Muska wyraziło do tej pory wielu hiszpańskich polityków, m.in. wicepremierka i liderka lewicowego bloku Sumar Yolanda Diaz, która rok temu zakończyła publikowanie na X i przeniosła się na portal Bluesky. Tak samo postąpił m.in. kataloński dziennik „La Vanguardia”.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ jm/ ppa/