Szef MSWiA: Łukaszenka krok po kroku będzie musiał się cofnąć

2021-11-22 21:24 aktualizacja: 2021-11-23, 07:43
Minister spraw wewnętrznych i administracji RP Mariusz Kamiński. Fot. PAP/Albert Zawada
Minister spraw wewnętrznych i administracji RP Mariusz Kamiński. Fot. PAP/Albert Zawada
Alaksander Łukaszenka krok po kroku będzie musiał się cofnąć; nasza polityka i wsparcie międzynarodowe doprowadzą do tego, że migranci wrócą do krajów pochodzenia - ocenił minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński.

Szef MSWiA w Polsat News został zapytany, czy po odparciu przez polskie służby wtorkowej próby sforsowania przez migrantów przejścia granicznego Kuźnica-Bruzgi można mówić, że kryzys na granicy z Białorusią został zażegnany. "Nie, tak nie można powiedzieć. Mamy prawdopodobnie kolejną odsłonę tego kryzysu. Mam nadzieję, że mniej gwałtowną" - powiedział.

Kamiński odniósł się też do ultimatum, które w czwartek komendant główny Straży Granicznej gen. dyw. SG Tomasz Praga postawił przewodniczącemu Państwowego Komitetu Granicznego Białorusi. Szef polskiej SG w piśmie domagał się, by do końca tygodnia z rejonu przejścia w Kuźnicy usunięto migrantów, i zapowiedział, że gdyby do tego nie doszło, możliwe będzie zamknięcie tamtejszego towarowego przejścia kolejowego. Wcześniej strona polska zawiesiła ruch drogowy - zarówno osobowy, jak i towarowy - na tym przejściu.

Szef MSWiA: ultimatum było skuteczne

"W czwartek kilkuset tych migrantów autokarami udało się do Mińska. Zakładam, że część z nich jest już w Iraku. Wszyscy zniknęli. Są co prawda kilkaset metrów dalej w hangarach białoruskich we w miarę dobrych warunkach. Władze białoruskie uruchomiły tam nawet sklepiki z żywnością, kantor wymiany walut. Zachowują się bardzo spokojnie. Nie wychodzą z tego hangaru. Nie widać ich na przejściach. Dziś rano jeden autokar zabrał kolejną grupę migrantów" - relacjonował.

Jak zauważył, strona białoruska zwróciła się także z prośbą o otwarcie przejścia kołowego w Kuźnicy. "Na pewno otwarcie przejścia kołowego byłoby przedwczesne. Jeżeli powtórzą się incydenty, Białorusini wiedzą, że natychmiast zostanie zamknięty ruch towarowy kolejowy" - zaznaczył.

Zapytany o dalsze możliwe działania Łukaszenki, szef MSWiA powiedział: "Krok po kroku będzie się musiał cofnąć. Jestem przekonany, że nasza konsekwentna polityka i wsparcie międzynarodowe dla naszych działań doprowadzi do tego, że ci uchodźcy wrócą do swoich domów".

"Jesteśmy gotowi i czynimy przygotowania, żeby część z migrantów, którzy są w naszych ośrodkach, niedługo trafiła do krajów swojego pochodzenia" - zapewnił minister. Zapytany, czy w grę wchodzi wariant, że Polska w uzgodnieniu z UE i Białorusią "wpuści" pewną grupę migrantów i następnie wyśle ich do krajów pochodzenia, Kamiński zaznaczył, że taki wariant nie jest rozpatrywany.

Szef MSWiA przypomniał również, że w sprawie organizacji powrotów migrantów do kraju pochodzenia rząd prowadzi rozmowy m.in. z władzami Iraku i z Frontexem. Na pytanie, czy rząd "przeprosił się" z Frontexem, odparł: "Nigdy nie byliśmy skłóceni, to były jakieś niepoważne insynuacje osób związanych z opozycją".

"Pozostajemy w bardzo dobrych relacjach i byliśmy zawsze w bardzo dobrych relacjach z kierownictwem Frontexu, który doskonale rozumie naszą taktykę i strategię działania na granicy i wspiera ją w różny sposób" - dodał Kamiński.(PAP)

Autorka: Agnieszka Ziemska

mmi/