Rwanda - wstępne wyniki wyborów prezydenckich: wygrywa Paul Kagame

2017-08-05 09:30 aktualizacja: 2018-10-05, 19:39
epa05730399 Paul Kagame, President of the Republic of Rwanda, participates in a panel session at the 47th Annual Meeting of the World Economic Forum (WEF) in Davos, Switzerland, 19 January 2017. The annual meeting brings together business leaders, international political leaders and select intellectuals, to discuss the pressing issues facing the world. The overarching theme of the 2017 meeting, which takes place from 17 to 20 January, is 'Responsive and Responsible Leadership'.  EPA/GIAN EHRENZELLER 
Dostawca: PAP/EPA. Archiwum PAP/EPA © 2017 / GIAN EHRENZELLER
epa05730399 Paul Kagame, President of the Republic of Rwanda, participates in a panel session at the 47th Annual Meeting of the World Economic Forum (WEF) in Davos, Switzerland, 19 January 2017. The annual meeting brings together business leaders, international political leaders and select intellectuals, to discuss the pressing issues facing the world. The overarching theme of the 2017 meeting, which takes place from 17 to 20 January, is 'Responsive and Responsible Leadership'. EPA/GIAN EHRENZELLER Dostawca: PAP/EPA. Archiwum PAP/EPA © 2017 / GIAN EHRENZELLER
"Po podliczeniu 80 proc. wszystkich głosów jest jasne, że prowadzi Paul Kagame, dotychczasowy prezydent, który uzyskał 98,66 proc. oddanych głosów" – oświadczył w nocy z piątku na sobotę szef centralnej komisji wyborczej Kalisa Mbanda.

Zwycięstwo Kagame, który był od początku faworytem obecnych wyborów, otworzy mu drogę do trzeciej kadencji.

Obserwatorzy zakładają, że obecny szef państwa otrzyma ponad 90 proc. głosów, tak jak to miało miejsce w czasie poprzednich wyborów prezydenckich w 2003 r. i w 2010 r., a także w referendum w 2015 r., które umożliwiło mu kandydowanie na kolejną kadencję. Kagame faktycznie rządzi w Rwandzie od 1994 r., tj. od czasu obalenia rządów Hutu po ludobójstwie plemienia Tutsi. Zginęło wówczas ok. 1 mln Rwandyjczyków, przede wszystkim Tutsi, ale również umiarkowanych Hutu.

Centralna Komisja Wyborcza nie podała jeszcze danych dotyczących uczestnictwa, choć prawdopodobnie frekwencja przekroczy 90 proc. Uprawnionych do głosowania było 6,9 mln Rwandyjczyków. Kagame miał dwóch rywali: Franka Habinezę z Demokratycznej Partii Zielonych, powstałej w 2009 r. oraz kandydata niezależnego Phillipe'a Mpayimanę. Wprawdzie Habineza po zamknięciu lokali stwierdził, że spodziewa się poparcia 70 proc. wyborców, ale jest to wątpliwe.

Kagame, który jest z plemienia Tutsi, od 1987 r. stał na czele Rwandyjskiego Frontu Patriotycznego (RPF), czyli rebeliantów walczących z rządem Rwandy, zdominowanym przez Hutu. Po obaleniu reżimu Hutu nominalnym prezydentem został Pasteur Bizimungu, również Hutu, jednak od 1990 związany z RPF. Faktycznie rządził jednak Kagame, który objął funkcję wiceprezydenta i ministra obrony. Dopiero w 2000 r. Kagame został prezydentem po rezygnacji Bizimungu, który w 2004 r. został skazany w Rwandzie na 15 lat więzienia i po trzech latach ułaskawiony przez Kagame.

Zwolennicy Kagame chwalą go za niezwykle dynamiczny rozwój gospodarczy, natomiast przeciwnicy zarzucają mu skłonności dyktatorskie oraz zbrodnie wojenne i przeciw ludzkości. Chodzi o działania armii rwandyjskiej w sąsiedniej Demokratycznej Republice Konga w latach 1996-2003 tj. w czasie tzw. I i II wojny kongijskiej i wspieranie tamtejszych prorwandyjskich rebeliantów. Niektórzy z nich, tacy jak Bosco Ntaganda, odpowiadają obecnie przed Międzynarodowym Trybunałem w Hadze.

Dochód na jednego mieszkańca w Rwandzie jest co prawda obecnie prawie czterokrotnie wyższy niż w 2000 r., jednak wciąż Rwanda należy do najbiedniejszych krajów świata i nie znajduje się też w czołówce krajów afrykańskich pod względem rozwoju społecznego czy dochodu na mieszkańca.

W 1994 r. w ramach operacji Turkus wojska francuskie umożliwiły odpowiedzialnym za ludobójstwo bojówkom Hutu o nazwie Interahamwe odwrót do prowincji Kiwu Północne i Południowe w Demokratycznej Republice Konga. Kilka tysięcy rebeliantów z kolejnego pokolenia rwandyjskich Hutu, należących do ugrupowania Demokratyczne Siły Wyzwolenia Rwandy, wciąż kryje się w kongijskiej dżungli, przy granicy z Rwandą. (PAP)

mars/