W czwartek w części kraju sylwester i Nowy Rok po raz drugi. Świętują wierni Kościołów wschodnich

2022-01-13 12:23 aktualizacja: 2022-01-13, 13:36
Fot. PAP/Michał Zieliński
Fot. PAP/Michał Zieliński
W czwartek przypada ostatni dzień roku według kalendarza juliańskiego, z którego polska Cerkiew i inne Kościoły wschodnie korzystają przy ustalaniu dat większości świąt religijnych. W części kraju to okazja do zabawy na balach i prywatkach, tak jak w tradycyjnego sylwestra.

Boże Narodzenie, a więc także Nowy Rok, wypadają według kalendarza juliańskiego trzynaście dni później niż – w powszechnie używanym – kalendarzu gregoriańskim.

Święta w tym terminie obchodzą prawosławni we wschodniej części kraju, ale też grekokatolicy, m.in. z Podkarpacia. I to zwłaszcza w tych regionach żywa jest tradycja sylwestra juliańskiego, zwanego tam tradycyjnie np. bogatym wieczorem, "szczodrym wieczorem" (od bogactwa potraw na stole) lub "małanką" (od przypadających w tym dniu imienin Melanii).

W regionach, gdzie są duże skupiska prawosławnych i grekokatolików, noc z 13 na 14 stycznia to czas zabawy na prywatkach i balach – zwłaszcza dla osób, które w sylwestra 31 grudnia wciąż przestrzegały postu przed Bożym Narodzeniem (Wigilia według kalendarza juliańskiego wypada 6 stycznia w kalendarzu gregoriańskim) i z powodów religijnych świętowały go skromnie lub wcale.

W Białymstoku, stolicy województwa podlaskiego, gdzie są największe w kraju skupiska prawosławnych, zakończenie roku według kalendarza juliańskiego można świętować na balu. W tym roku, prawdopodobnie z powodu pandemii, nie ma zbyt wielu takich propozycji, ale kilka restauracji czy sal bankietowych organizuje sylwestra juliańskiego, niektóre z możliwością zwrotu pieniędzy, gdyby w ostatniej chwili okazało się, że pandemia wymusza zakaz takich imprez.

Z ofert dostępnych w internecie wynika, że – zależnie od planowanych atrakcji i menu – w tym roku za zabawę na takim balu trzeba w Białymstoku zapłacić ok. 200 zł od osoby. Są też propozycje zamówienia sylwestrowego kateringu z myślą o spotkaniu w domu.

Wiele środowisk, tradycyjnie obchodzących w ten dzień koniec roku juliańskiego, tym razem imprez nie organizuje.

"W tym roku nie organizujemy zabaw małankowych" – poinformował przewodniczący przemyskiego oddziału Związku Ukraińców w Polsce Igor Horków. Przyznał, że – podobnie jak przed rokiem – powodem jest pandemia. "Zadecydował zdrowy rozsądek" – dodał.

Publiczne Radio Białystok tradycyjnie proponuje 13 stycznia wieczorem na swojej antenie "Szczodry wieczar", czyli audycję z muzyką taneczną, także białoruską i ukraińską, z możliwością składania noworocznych życzeń z okazji zakończenia roku według kalendarza juliańskiego.

W regionie przez dwa dni nie ma zakazu używania wyrobów pirotechnicznych w miejscach publicznych. Zgodnie z rozporządzeniem porządkowym wojewody podlaskiego z 2009 r. w Podlaskiem można legalnie ich używać nie tylko 31 grudnia i 1 stycznia, ale także 13 i 14 stycznia.

W Podlaskiem, zwłaszcza w jego południowo-wschodniej części, nadejściu nowego roku juliańskiego towarzyszyły sylwestrowe zwyczaje i wróżby, np. zdejmowanie furtek i chowanie ich przed gospodarzami, wciąganie sań na drzewa czy dachy albo wysypywanie popiołem lub wyściełanie słomą ścieżek prowadzących od domu chłopaka do domu dziewczyny, by "mieli się ku sobie". Pamięta się tam również o sylwestrowych zwyczajach kulinarnych, czyli przygotowywaniu dań mających zapewnić pomyślność w nowym roku, np. o pieczeniu kiszki (kaszanki).(PAP)

Autorzy: Robert Fiłończuk, Alfred Kyc

jjk