Brutalne zabójstwo dziennikarza w Chorzowie. Termin sekcji zwłok

2022-03-29 12:00 aktualizacja: 2022-03-29, 15:46
Fot. Komenda Wojewódzka Policji w Białymstoku
Fot. Komenda Wojewódzka Policji w Białymstoku
Na środę zaplanowano sekcję zwłok dziennikarza, zamordowanego w miniony weekend w Parku Śląskim w Chorzowie. Jak dotąd nie ujęto sprawcy tej zbrodni. Osoba, która – jak wynikało ze wstępnych ustaleń mogła mieć pośredni związek z tą sprawą została zwolniona – przekazała prokuratura.

W nocy z soboty na niedzielę policja otrzymała informację o zgonie mężczyzny, który został przewieziony na pogotowie ratunkowe w Katowicach. Miał on wiele ran zadanych nożem, jego życia nie udało się uratować mimo reanimacji. Ofiarą jest dziennikarz współpracujący z jedną ze śląskich redakcji.

Okazało się, że mężczyzna został zaatakowany pół godziny wcześniej na terenie Parku Śląskiego. Sprawca zakradł się do auta zaparkowanego w pobliżu stadionu GKS-u Katowice i zaatakował mężczyznę, który siedział w aucie razem z młodą kobietą.

Przesłuchano osobę, która mogła mieć związek ze zbrodnią

W poniedziałek chorzowska prokuratura przekazała, że w ramach prowadzonego śledztwa została zatrzymana jedna osoba, która, jak wynikało ze wstępnych informacji, mogła mieć pośredni związek z tą zbrodnią – chodziło o możliwe zacieranie śladów lub pomoc sprawcy.

Sekcja zwłok zabitego dziennikarza

"Ta osoba została przesłuchana, nie zastosowano wobec niej żadnego środka zapobiegawczego" - powiedział we wtorek PAP zastępca prokuratora rejonowego w Chorzowie Waldemar Cop. Pytany czy tej osobie przedstawiono jakiś zarzut, odpowiedział, że nie. Prok. Cop poinformował też, że na środę zaplanowano sekcję zwłok zabitego dziennikarza.

Jak opisywała w poniedziałek prokuratura, w nocy z soboty na niedzielę do pary siedzącej w samochodzie na parkingu przy stadionie GKS-u podszedł nieznany mężczyzna. Zaatakował 30-letniego dziennikarza, zadając mu wiele ciosów nożem. Po ataku na znajomego kobieta zawiozła rannego na pogotowie w Katowicach, tam mimo reanimacji nie udało się go uratować. Na miejscu przestępstwa, jak podali śledczy, zabezpieczono wiele dowodów. Według nieoficjalnych informacji wszystko wskazuje na obyczajowe tło zbrodni.(PAP)

Autor: Krzysztof Konopka

mj/