Sejm nie uchylił immunitetu posłowi KO Sławomirowi Nitrasowi

2022-04-07 19:53 aktualizacja: 2022-04-07, 20:04
Sławomir Nitras. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Sławomir Nitras. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Sejm nie uchylił w czwartek immunitetu posłowi KO Sławomirowi Nitrasowi. Z wnioskiem w tej sprawie wystąpiła warszawska prokuratura, która chciała politykowi PO postawić m.in. zarzuty dot. naruszenia nietykalności cielesnej posłów PiS: Iwony Arent i Sebastiana Kalety.

Za uchyleniem immunitetu posłowi Koalicji Obywatelskiej głosowało 227 posłów, 218 było przeciw, jeden poseł wstrzymał się od głosu. W tej sytuacji - jak poinformowała marszałek Sejmu Elżbieta Witek - wobec nieuzyskania wymaganej bezwzględnej większości głosów, Sejm podjął uchwałę o niewyrażeniu zgody na pociągnięciu Nitrasa do odpowiedzialności karnej.

Za tym, by Nitras stracił immunitet głosowali posłowie PiS oraz Zbigniew Ajchler (niezrzeszony), przeciwko - cała opozycja (kluby: KO, Lewicy, Koalicji Polskiej - PSL, koła: Konfederacji, Polski 2050, Porozumienia i PPS, a także Stanisław Tyszka z Kukiz'15 i Zbigniew Girzyński z koła Polskie Sprawy). Posłem, który wstrzymał się od głosu, był Andrzej Sośnierz (Polskie Sprawy). 14 posłów nie głosowało.

Zarzuty dot. znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej posłów PiS: Iwony Arent i Sebastiana Kalety

Wniosek, z którym zwróciła się do Sejmu Prokuratura Okręgowa w Warszawie, poparła 23 marca Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych. Mowa w nim o czterech czynach, których poseł miał dopuścić się w roku 2018 i 2020. Chodzi o znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej posłanki PiS Iwony Arent (miało do tego dojść 4 października 2018 r.), naruszenie 2 lipca 2020 r. w Warszawie nietykalności cielesnej wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kalety oraz stosowania tydzień później, 9 lipca w Ciechanowie, przemocy wobec reportera TVP Info Miłosza Kłeczka.

Wyjaśnienia Nitrasa

Nitras przekonywał podczas obrad Sejmu w środę, że nie popełnił żadnego z zarzucanych mu czynów, a wniosek uważa za motywowany politycznie. "Ten wniosek został napisany z jednego powodu: by mnie skazać i uniemożliwić mi sprawowanie mandatu" - mówił Nitras. Zgodnie z art. 99 konstytucji, wybraną do Sejmu lub do Senatu nie może być osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego.

Odnosząc się po kolei do stawianych mu zarzutów, Nitras tłumaczył, że Sebastianowi Kalecie uniemożliwił zakłócenie konferencji prasowej kandydata KO na prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Przekonywał, iż przy okazji uratował mu życie, ponieważ polityk Solidarnej Polski próbował wejść na zbiornik retencyjny w oczyszczalni "Czajka" w Warszawie. "Nie pozwoliłem mu wpaść do tego zbiornika. Takie były emocje kampanijne wtedy, że pan Kaleta był gotowy zaryzykować życie i wpaść do zbiornika retencyjnego" - żartował Nitras.

Jeśli chodzi o zarzut dotyczący użycia przemocy wobec Miłosza Kłeczka, poseł KO podkreślał, że jest film dokumentujący całe zdarzenie, do którego doszło podczas spotkania wyborczego Trzaskowskiego w Ciechanowie. "Oskarża się mnie, że uniemożliwiłem panu Kłeczkowi - przecież też funkcjonariuszowi PiS, nie czarujmy się - zadanie pytania Trzaskowskiemu, co robił w Brazylii. Jest film i na filmie widać, że nie było żadnego kontaktu między mną, a panem Kłeczkiem" - powiedział Nitras. Przypomniał, że nagranie zostało wyemitowane podczas obrad Komisji Regulaminowej 23 marca.

Według niego, nieprawdziwe są także zarzuty dotyczące znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej Iwony Arent, do czego miało dojść w drodze busem z Sejmu na lotnisko Chopina w Warszawie.

Nitras zwrócił uwagę, że we wniosku, w przypadku żadnej ze spraw, nie przytoczono zeznań korzystnych dla niego. W sprawie o naruszenie nietykalności cielesnej Sebastiana Kalety zacytowano jedynie zeznania Jacka Ozdoby, w wątku dotyczącym użycia przemocy wobec reportera TVP Info - tylko samego Kłeczka, a w sprawie Iwony Arent - wyłącznie posłów PiS. Tymczasem - jak przekonywał - w każdym z tych trzech postępowań przesłuchano wielu innych świadków, m.in. polityków PO. "Posłowie Platformy, którzy wtedy byli. pytali na komisji: dlaczego naszych zeznań nie ma, przecież my tam byliśmy, widzieliśmy. Było zupełnie inaczej" - mówił Nitras, odnosząc się do zdarzenia z udziałem posłanki Arent.

Brak zgody Sejmu na uchylenie immunitetu Nitrasowi oznacza, że prokuratura nie będzie mogła postawić mu zarzutów i skierować do sądu aktu oskarżenia.(PAP)

Autor: Marta Rawicz

mj/