Globalna Sieć Pomocy. 200 tirów tygodniowo z pomocą dla Ukrainy

2022-04-14 19:44 aktualizacja: 2022-04-14, 21:36
GEM powstał w USA ponad dwadzieścia lat temu. Fot. PAP/Darek Delmanowicz
GEM powstał w USA ponad dwadzieścia lat temu. Fot. PAP/Darek Delmanowicz
200 tirów ma tygodniowo wyjeżdżać z pomocą dla Ukrainy w ramach działań Globalnej Sieci Pomocy prowadzonej przez Global Empowerment Mission. GEM współpracuje na masową skalę z darczyńcami z całego świata. Uruchomiła pięć magazynów w Europie.

Dwa magazyny działają w Polsce - w podwarszawskim Tarczynie (2,8 tys. mkw. i 4000 miejsc na palety i Rzeszowie (1600 mkw. i 750 miejsc), jeden na Węgrzech w Tatabanyi (2,5 tys. mkw. i 2050 miejsc na palety). Dwa odbiorcze są na Ukrainie - w Równem i we Lwowie.

W ramach wspólnych działań darczyńców i operatorów pomocy do czwartku dostarczono na Ukrainę już 65 ciężarówek z pomocą, która trafiła do 25 ukraińskich miast. W tranzycie jest obecnie 91 kontenerów. W magazynie pod Tarczynem zgromadzono kolejnych 2000 palet, a w drodze jest kolejnych 3,7 tys. - z Wielkiej Brytanii, Włoch, Belgii, Hiszpanii i spoza Europy - Indonezji, Japonii czy Stanów Zjednoczonych.

Polska siedziba GEM

W czwartek podwarszawski magazyn i mieszczącą się tam polską siedzibę GEM - światowej organizacji pomocowej oglądali uczestnicy międzynarodowego spotkania poświęconego globalnym działaniom na rzecz pomocy dotkniętym rosyjską agresją Ukraińców.

"Wzywam wszystkich na całym świecie, aby wspierali takie działania"

Założyciel GEM amerykański biznesmen Michael Capponi opowiadał, jak wygląda tu praca w ramach Globalnej Sieci Pomocy m.in. byłej pierwsza damie Ukrainy Katerynie Juszczenko, Kerry Kennedy z Robert F. Kennedy Human Rights, byłej prezydent Chorwacji Kolindzie Grabar-Kitarovic i b. minister spraw zagranicznych Izraela Tzipi Livni.

Goście podczas spotkania zastanawiali się, w jaki sposób nadal pomagać Ukrainie.

"To, co tu widzimy, to ogromny wysiłek. Widziałam, jaka ilość pomocy trafia na Ukrainę. Do tej pory zadeklarowano już pomoc o wartości 105 mln dolarów, z kosztami ogólnymi znacznie mniejszymi niż 5 procent. A takiej właśnie pomocy potrzebujemy: wydajnej, skutecznej i trafiającej bezpośrednio do odbiorców końcowych, którzy najbardziej jej potrzebują" - powiedziała była Pierwsza Dama Ukrainy Kateryna Juszczenko podczas spotkania z mediami po wizycie międzynarodowej delegacji w magazynie ze wsparciem.

"Wzywam wszystkich na całym świecie, aby wspierali takie działania" - dodała.

Prezydent GEM Michael Capponi poinformował, że do czwartku do akcji zadeklarowano pomoc o wartości 105 mln dolarów, z czego już transportowane są dostawy o wartości 37 mln dolarów. Dostarczono już m.in. 376 ton jedzenia i materiały medyczne o wartości 840 tys. dolarów. W ramach pomocy Ukrainie kupowane są również m.in. karetki pogotowia.

Magazyny GEM i Globalna Sieć Pomocy pozwalają na współpracę darczyńców ze wszystkich stron, z odbiorcami pomocy na Ukrainie. Część transportów z Polski i Węgier jest wysyłana, a po część przyjeżdżają ciężarówki z Ukrainy - tłumaczył szef GEM.

Dary to nie wszystko - przeprowadzono 21 ewakuacji ludzi busami i autobusami z obszarów dotkniętych wojną - wyliczał Capponi, oprowadzając międzynarodowych gości po tarczyńskim magazynie. W projekcie relokacji uchodźców z centrów tymczasowego pobytu do bezpiecznych lokacji, organizacja założyła pomoc ok. 100 tysiącom osób. Do tej pory udało się już pomóc blisko 13 tysiącom uchodźców - mówił szef GEM.
 

GEM powstał w USA ponad dwadzieścia lat temu

Na Ukrainie pomoc rozdysponowywana jest przy pomocy sieci miejscowych wolontariuszy, których przedstawicielka Julia mówiła podczas spotkania, że działają codziennie w 16 z 24 regionów kraju.

Do Globalnej Sieci Pomocy mogą zgłaszać się też polskie firmy, które chcą pomagać, ale np. nie są w stanie same zorganizować transportu darów - mówili organizatorzy sieci.

GEM powstał w USA ponad dwadzieścia lat temu i uczestniczył w tym czasie w ponad 295 misjach w 28 krajach na całym świecie i we wszystkich amerykańskich stanach - od kryzysu w Kosowie w 1999 r., trzęsienia ziemi na Haiti w 2010 r., czy podczas obecnej pandemii od 2020 r.(PAP)

 

autor: Aleksander Główczewski