Mer Kliczko: odbudowa Kijowa potrwa około pół roku i pochłonie miliardy hrywien

2022-04-21 12:53 aktualizacja: 2022-04-21, 15:57
Witalij Kliczko. Fot. SERGEY DOLZHENKO PAP/EPA
Witalij Kliczko. Fot. SERGEY DOLZHENKO PAP/EPA
Odbudowa zniszczonych przez Rosjan budynków mieszkalnych w Kijowie zajmie w warunkach pokoju około pół roku i pochłonie miliardy hrywien - powiedział PAP mer ukraińskiej stolicy Witalij Kliczko podczas konferencji prasowej w czwartek.

"Jeszcze nie przeprowadziliśmy szczegółowych analiz, ale sądzę, że potrzeba na to pół roku. Mam tutaj na myśli odbudowę w warunkach pokoju. Koszty wyniosą miliardy hrywien (setki milionów złotych - PAP)" - odpowiedział Kliczko na pytanie reporterki PAP podczas konferencji przed kijowskim ratuszem zwołanej z okazji otwarcia Domu Europy w ukraińskiej stolicy.

"Wygramy tę wojnę z jednego powodu, my, Ukraińcy walczymy i bronimy naszych rodzin i dzieci, rosyjscy żołnierze walczą dla pieniędzy, kazdy rozumie tę różnicę" - podkreślił Kliczko. "Odzyskamy całe terytorium Ukrainy, to nie będzie łatwa walka, to potrwa, ale jestem pewien, że wyzwolimy cały kraj" - powiedział odpowiadając na pytania o obecną sytuację na frontach.

Witalij Kliczko: bronimy nie tylko naszego kraju, tego, w co wierzymy i przyszłości naszych dzieci, ale i stabilności w całej Europie

My już jesteśmy w Europie, pod względem geograficznym, historycznym, biorąc pod uwagę wyznawane przez nas wartości, ale chcemy osiągnąć ten sam poziom życia, który panuje w Unii Europejskiej, chcemy stać się częścią europejskiej rodziny, to nasz główny cel - przekazał mer ukraińskiej stolicy.

"Bronimy nie tylko naszego kraju, tego, w co wierzymy i przyszłości naszych dzieci, ale i stabilności w całej Europie, bronimy europejskich wartości, dlatego mam nadzieję, że całkiem niedługo oficjalnie staniemy się pełnoprawnym członkiem europejskiej wspólnoty" - zaznaczył Kliczko.

Opowiadając o obecnej sytuacji w Kijowie, mer miasta zaznaczył, że coraz więcej mieszkańców, którzy opuścili miasto na początku rosyjskiej inwazji chce wrócić do Kijowa, a stolica powoli wraca do normalnego życia. "Ostrzegam jednak wszystkich, nie możemy zagwarantować pełnego bezpieczeństwa, w Kijowie wciąż jest niebezpiecznie, w każdej chwili mogą nadlecieć rosyjskie rakiety i bomby, codziennie słyszymy syreny alarmów lotniczych" - relacjonował.

Mer Kijowa: Kijów jest dzisiaj rzeczywistym sercem Unii Europejskiej

"Kijów jest dzisiaj rzeczywistym sercem Unii Europejskiej, bardziej niż Bruksela i Strasbourg, to tutaj dzielni Ukraińcy bronią europejskich wartości" - powiedział z kolei przemawiający obok Kliczki były premier Belgii, a obecnie poseł liberalnej frakcji Odnowić Europę w Parlamencie Europejskim Guy Verhofstadt.

Ukraińcy już zdecydowali podczas rewolucji godności w 2014 r., że ich przyszłością jest Unia Europejska, teraz autokratyczny reżim Putina chce im to uniemożliwić - zaznaczył Verhofstadt.

Ukraina powinna najszybciej jak to tylko możliwe uzyskać oficjalny status państwa kandydującego do UE, z tym nie można czekać, nie ma żadnych podstaw do tego, by odwlekać ten krok - mówił dalej europarlamentarzysta.

Verhofstadt podkreślił, że UE musi nałożyć na Rosję "pełne sankcje, w tym obejmujące sektor energetyczny, by nie opłacać machiny wojennej Putina, tak jak robimy to teraz, kupując rosyjską ropę i gaz". Dodał, że sankcjami powinny również zostać objęte tysiące rosyjskich urzędników i żołnierzy, którzy wykonują rozkazy Putina i są odpowiedzialni za to, co dzieje się teraz na Ukrainie. Uzupełnił, że konieczne są również dostawy ciężkiej broni na Ukrainę, by mogła bronić się przed Rosjanami.

"To moje przesłanie dla Bruskeli i Strasbourg, z okazji otwarcia tego Domu Europy w Kijowie" - zaznaczył.

Z Kijowa Tatiana Artuszewska (PAP)

dsk/