Rosjanie ostrzelali cmentarz i dom w Odessie. Mer miasta: "Dranie, spłoniecie w piekle!"
Rosyjska rakieta lub jej odłamki trafiły w jeden z cmentarzy w Odessie; uszkodzeniu uległy nagrobki na obszarze około 1000 metrów kwadratowych - poinformowała w sobotę agencja UNIAN. Czy to też "denazyfikacja"? Okupanci boją się nawet martwych - skomentował mer Odessy Hennadij Truchanow.
Wcześniej Truchanow odniósł się do śmierci ośmiu osób w wyniku ostrzału budynku mieszkalnego w Odessie. "Rosjanie nazywają to atakowaniem obiektów wojskowych. To, co znajduje się za moimi plecami (zniszczony blok mieszkalny - PAP) to nie jest obiekt wojskowy. (...) Zginęła m.in. trzymiesięczna dziewczynka, która nie zdążyła zobaczyć, czym jest życie. Dranie, spłoniecie w piekle!" - powiedział mer Odessy w nagraniu, opublikowanym na kanale Suspilne Odessa na Telegramie (https://t.me/suspilneodesa/12270).
#Odessa: najeźdźcy przypuścili atak rakietowy na budynek mieszkalny.
— Biełsat (@Bielsat_pl) April 23, 2022
Zginęło pięć osób, w tym trzymiesięczne dziecko. 18 osób zostało rannych
🎥@uniannet pic.twitter.com/oxoPfHkTFz
W godzinach popołudniowych rosyjski pocisk uderzył w 15-piętrowy budynek mieszkalny w Odessie, wywołując pożar. Wcześniejsze dane mówiły o sześciu osobach zabitych, 18 rannych i dwóch uratowanych spod gruzów. Ewakuowano 86 mieszkańców budynku. (PAP)
kgr/