Rosja. Aleksiej Nawalny: rosyjskie media milczą o brytyjskich sankcjach na otoczenie Putina - to znak, że są słuszne
Oficjalne media rosyjskie milczą o ostatnich sankcjach nałożonych przez Wielką Brytanię na otoczenie Putina, to pokazuje, jak słuszne było posunięcie władz w Londynie - oświadczył w poniedziałek lider rosyjskiej opozycji i więzień polityczny Kremla Aleksji Nawalny.
Indywidualne sankcje nałożone przez Wielką Brytanię w piątek na 12 osób z najbliższego otoczenia rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, w tym jego byłą żonę, Ludmiłę Putin i Alinę Kabajewą, uważaną za obecną partnerkę i matkę jego dzieci zostały całkowicie przemilczane przez kremlowskich propagandystów - napisał Nawalny na Twitterze.
1/9 Why have I waited until today to write about the sanctions 🇬🇧 imposed against Kabayeva and Putin's "wallets"? Well, because they are not talking about it on TV!
— Alexey Navalny (@navalny) May 16, 2022
"Właśnie to pokazuje, jak słuszne było posunięcie Wielkiej Brytanii, premier Boris Johnson i minister spraw zagranicznych Liz Truss działają teraz, pokazując niezwykłe przywództwo w reakcji na wojnę Putina na Ukrainie w ogóle, w szczególności zaś w kwestii sankcji" - skomentował rosyjski opozycjonista.
Nawalny podkreślił, że tego typu sankcje spotykają się z poparciem rosyjskich obywateli, którzy z zadowoleniem przyjęliby nawet bardziej radykalne kroki Zachodu.
I właśnie dlatego działająca całą dobę machina propagandowa Kremla o tym milczy, bo rosyjska opinia publiczna skomentowałaby działania Londynu tak: "to słuszne, nie żal mi ich, postępujecie właściwie" - zaznaczył więziony przez Kreml polityk. Dodał, że odniesienie się rosyjskich mediów do posunięć Wielkiej Brytanii wywołałoby też słuszne pytania o to, jak to się stało, że partnerka Putina i jej rodzina są miliarderami, którzy na dodatek z jakichś powodów trzymają swoje fortuny na "wrogich terytoriach", czyli na Zachodzie.
Nawalny wezwał USA i Unię Europejską do przyjęcia sankcji podobnych do brytyjskich, a także nałożenia nowych ograniczeń, które byłyby "poważnym ciosem dla +partii wojny+ Putina". Dodał, że takie sankcje byłyby "wspierane przez większość obywateli Rosji".
Brytyjskie sankcje indywidualne nakładane w reakcji na agresję Rosji na Ukrainę objęły już ponad tysiąc osób. Obejmują zamrożenie aktywów, zakaz wjazdu i pobytu w Wielkiej Brytanii oraz ograniczenia dotyczące transportu, czyli zakaz lotu samolotów należących do osób objętych ograniczeniami, nawet jeśli nie znajdują się one na ich pokładzie. (PAP)
an/