O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Prawdziwy autor okrzyku: "Rosyjski okręcie wojenny, p… się!" uwolniony

Prawdziwy autor słynnych słów wypowiedzianych pod adresem załogi rosyjskiego okrętu wojennego wrócił z niewoli - poinformowała w poniedziałek Państwowa Służba Graniczna Ukrainy. Uwolniony funkcjonariusz wypowiedział znane już na całym świecie zdanie pierwszego dnia rosyjskiej inwazji, gdy bronił Wyspy Węży.

Fot. Twitter/Piotr
Fot. Twitter/Piotr

„To mój podwładny. Był przez półtora miesiąca w niewoli, obecnie jest na wolności” – poinformował dowódca posterunku ukraińskiej Państwowej Służby Granicznej „Wyspa Węży” Bohdan Hocki we wpisie zamieszczonym przez służbę na Telegramie.

Hocki przekazał również, że dostęp do radiostacji na wyspie mieli jedynie funkcjonariusze Służby Granicznej. Według niego Rosjanie, którzy wysuwali wobec załogi Wyspy Węży żądania poddania się, proponowali funkcjonariuszom SG także przejście na ich stronę i wysokie wynagrodzenie. Jednemu z funkcjonariuszy skończyła się cierpliwość i powiedział załodze rosyjskiego okrętu, dokąd ma się udać.

Tożsamość prawdziwego autora okrzyku była sfałszowana, by go chronić

Wypowiedzenie tych słów przypisywano dotychczas żołnierzowi z oddziałów piechoty morskiej, Romanowi Hrybowowi, co było operacją mającą na celu ukrycie prawdziwej tożsamości ich autora. Powiedział o tym w poniedziałek portalowi segodnya.ua rzecznik prasowy ukraińskiej Służby Granicznej, Andrij Demczenko.

Więcej

Fot. Facebook/Ministerstwo obrony Ukrainy
Fot. Facebook/Ministerstwo obrony Ukrainy

Autor okrzyku "Rosyjski okręcie wojenny: P… się!" wrócił z niewoli i dostał odznaczenie

„Po tym, jak informacja ta pojawiła się w środkach masowego przekazu, wszystko stało się operacją mającą na celu ukrycie prawdziwych danych. Zarówno Służba Graniczna, jak Służba Bezpieczeństwa Ukrainy nigdy oficjalnie nie potwierdzały autorstwa frazy ani nie zaprzeczały mu. Mam informację, że to właśnie funkcjonariusze Służby Granicznej byli szczegółowo przesłuchiwani (przez Rosjan - PAP) w sprawie tych słów. Sam plik z dźwiękiem został nagrany przez inną jednostkę Służby Granicznej, która również go rozpowszechniała. Tożsamość funkcjonariusza, który ją wypowiedział będzie mogła być ujawniona wówczas, gdy będzie to bezpieczne” - wyjaśnił Demczenko.

24 lutego 2022 roku, w pierwszym dniu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, załoga rosyjskiego okrętu wojennego "Moskwa" (zatopionego w późniejszych dniach wojny przez ukraińskie wojsko) wzywała do poddania się Ukraińców broniących Wyspy Węży.

To wyspa położona na Morzu Czarnym, 35 kilometrów na wschód od Delty Dunaju. Odpowiedź Ukraińców (słowami uznawanymi za nieparlamentarne) stała się "skrzydlatym słowem" i funkcjonuje od tamtej pory w szerokiej świadomości społecznej. Wypowiedziana wówczas fraza stała się na tyle popularna, że ukraiński operator pocztowy "Ukrpoczta" wyemitował znaczek z wizerunkiem krążownika "Moskwa" nawiązujący do tych słów. (PAP)

dsk/

Zobacz także

  • Rosyjskie ataki zniszczyły elektrociepłownię [WIDEO]

  • Wołodymyr Zełenski Fot. PAP/EPA/LUDOVIC MARIN
    Wołodymyr Zełenski Fot. PAP/EPA/LUDOVIC MARIN

    USA wyznaczyły Ukrainie i Rosji termin porozumienia. Padła data

  • Zniszczenia na terenie Elektrociepłowni Darnycia w Kijowie Fot. PAP/Vladyslav Musiienko
    Zniszczenia na terenie Elektrociepłowni Darnycia w Kijowie Fot. PAP/Vladyslav Musiienko

    Ukraina poprosiła o pomoc po rosyjskich atakach. Motyka: PSE monitoruje sytuację

  • Sawielij Korostielew. Fot. EPA/GIAN EHRENZELLER
    Sawielij Korostielew. Fot. EPA/GIAN EHRENZELLER

    Kontrowersje wokół startu Rosjan i Białorusinów w igrzyskach olimpijskich

Serwisy ogólnodostępne PAP