Kraje bałkańskie krytykują UE za przyznanie Ukrainie i Mołdawii statusu państwa kandydującego

2022-06-24 17:04 aktualizacja: 2022-06-24, 17:11
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. PAP/EPA/JULIEN WARNAND
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. PAP/EPA/JULIEN WARNAND
Przywódcy krajów Bałkanów Zachodnich wyrazili niezadowolenie z powodu „bezprecedensowo szybkiego” przyznania Ukrainie i Mołdawii statusu kandydatów do UE; uznali obecny szczyt unijny za „historyczny, ale w znaczeniu negatywnym” – pisze hiszpański dziennik „El Confidencial”.

Państwa Europy Południowo-Wschodniej, tzw. Bałkany Zachodnie, wezwały Radę Europejską do przyspieszenia procedur związanych z przyjęciem ich do Wspólnoty.

Wszystkie kraje tego regionu aspirują do UE. Wspólnota prowadzi już negocjacje z Serbią i Czarnogórą, natomiast Albania i Macedonia Północna od marca 2020 roku mają status krajów kandydujących i wciąż czekają na rozpoczęcie rozmów akcesyjnych.

Bośnia i Hercegowina oraz Kosowo pozostają tylko potencjalnymi kandydatami. Serbia jest w sporze z Kosowem, które z kolei nie może rozpocząć negocjacji, gdyż nie uznaje go pięć państw UE. Kosowo w 2008 roku jednostronnie ogłosiło niepodległość odłączając się od Serbii.

Negocjacje akcesyjne z Albanią i Macedonią Północną blokuje Bułgaria ze względu na historyczny spór z tym drugim państwem.

„Pozwólcie mi wyrazić głęboki żal z powodu (postępowania) Unii Europejskiej” - powiedział na konferencji prasowej po szczycie UE premier Albanii Edi Rama, który wystąpił jako rzecznik przywódców bałkańskich. „Nie pozwólcie UE upodobnić się do doktorów Kościoła debatujących o płci aniołów, podczas gdy upadały mury Konstantynopola” - dodał.

„Potrzebujemy wyraźnego głosu UE i jednolitego przeslania dla Bałkanów” - oświadczył z kolei prezydent Kosowa Vjosa Osmani.

„El Confidencial” podkreśla, że ani Ukraina ani Mołdawia nie wejdą szybko do UE, gdyż muszą przeprowadzić przedtem duże reformy.

Autorka: Grażyna Opińska (PAP)

kgr/