Media o raportach z wojny: ministerstwo obrony Rosji kłamie, by przekonać o sukcesach na Ukrainie

2022-06-30 20:25 aktualizacja: 2022-07-01, 09:58
Fot. PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV
Fot. PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV
Nawet kiedy wojska rosyjskie wycofują się lub ponoszą ogromne straty na Ukrainie, rzecznik ministerstwa obrony Rosji generał Igor Konaszenkow i tak mówi o sukcesach – pisze w czwartek portal Projekt po dokładnym przeanalizowaniu briefingów resortu obrony.

„Wiele zwycięstw jest odnoszonych dzięki arytmetycznym i geograficznym falsyfikacjom” – stwierdza Projekt po wnikliwym przeanalizowaniu briefingów rosyjskiego ministerstwa obrony opublikowanych od 24 lutego do 26 czerwca.

„Dane ministerstwa obrony zawierają mnóstwo błędów, przeczą zasadom arytmetyki i zdrowemu rozsądkowi” – piszą autorzy analizy. Zwracają uwagę, że dla podtrzymania „iluzji sukcesu” podwładni ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu wymyślili nawet własny język.

Rosyjski rzecznik nie mówi o ukraińskich żołnierzach, a wyłącznie o nazistach lub nacjonalistach. Armia rosyjska nie napada i nie „zajmuje terytorium”, lecz „bierze pod kontrolę”, a gdy podchodzi do jakiejś miejscowości i nie może jej zdobyć, to „blokuje”. Wycofanie wojsk to „przegrupowanie”, a inwazja na Ukrainę to oczywiście „specjalna operacja wojskowa”.

Dziennikarze zwrócili uwagę, że dla stworzenia „iluzji sukcesu” Konaszenkow od pierwszych dni wojny wymieniał nazwy licznych zdobytych miejscowości, przy czym – w wielu przypadkach – wielokrotnie tych samych. Co najmniej 25 miejscowości Rosjanie zdobywali więcej niż raz, a „ulubioną” przez Konaszenkowa w obwodzie ługańskim – aż cztery razy. Teoretycznie w trakcie działań zbrojnych taka arytmetyka jest możliwa – daną miejscowość można zdobyć, a później stracić. W raportach Konaszenkowa nie było jednak nigdy wzmianek o tym, czy wracały one pod kontrolę sił ukraińskich.

Generałowi Konaszenkowowi zdarzyło się również wymyślać nazwy nieistniejących miejscowości a nawet obwodów (pawłohradzkiego) lub umieszczać istniejące miejscowości tam, gdzie ich w rzeczywistości nie ma.

Podobne mistyfikacje miały miejsce w przypadku danych dotyczących niszczonych przez Rosjan ukraińskich obiektów wojskowych i zabitych żołnierzy. Projekt policzył, że Rosjanie „zestrzelili” więcej samolotów i dronów Bayraktar niż ma ukraińska armia, a „zabili” tyle żołnierzy, że w zasadzie broniąca się strona już nie powinna mieć sił zbrojnych. 6 marca, czyli po 11 dniach wojny na pełną skalę, Konaszenkow powiadomił o „zniszczeniu praktycznie całego ukraińskiego lotnictwa”.

„O ofiarach cywilnych Konaszenkow mówi bardzo rzadko i zawsze obwinia w ich śmierci Ukraińców” – pisze Projekt. (PAP)

kgr/