Pierwsza prezes SN: Komisji Europejskiej nie chodzi o praworządność

2022-08-08 07:22 aktualizacja: 2022-08-08, 13:56
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. PAP/EPA/JULIEN WARNAND
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. PAP/EPA/JULIEN WARNAND
Po ostatnich wypowiedziach szefowej KE Ursuli von der Leyen odnoszę wrażenie, że tu nie chodzi o żadną praworządność; nie rozumiem, dlaczego mimo likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN kara jest naliczana - powiedziała w poniedziałkowym wydaniu "DGP" I prezes SN Małgorzata Manowska.

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska pytana była w poniedziałkowym "Dzienniku Gazecie Prawnej" m.in. o to, dlaczego pomimo likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN, zarządzona przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej kara 1 mln euro dziennie wciąż jest naliczana.

"Nie rozumiem, dlaczego kara jest naliczana i nie wiem, co zrobić, żeby nie była naliczana. Po ostatnich wypowiedziach Ursuli von der Leyen odnoszę wrażenie, że tu nie chodzi o żadną praworządność. Proszę mi pokazać choćby jeden kraj, w którym możliwe jest podważanie powołania sędziów – to nie należy do domeny ani Sądu Najwyższego, ani sądów powszechnych" – powiedziała sędzia Manowska.

Wcześniej szefowa Komisji Europejskiej w wywiadzie dla "DGP" powiedziała, że prezydencka nowelizacja ustawy o SN "nie gwarantuje sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez ryzyka, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej".

Prezes Manowska podzieliła pogląd wyrażany w Pałacu Prezydenckim, że Komisja przekroczyła czerwoną linię, np. żądając, by każdy sędzia w Polsce mógł "po uważaniu" kontrolować status innego sędziego - pisze gazeta.

"Nie wiem, czy szefowa KE legitymuje się wykształceniem prawniczym, ale jej słowa traktuję jako pewien lapsus, przejęzyczenie" – mówi I prezes SN. Zapowiada, że nie zamierza wydawać żadnych zarządzeń wstrzymujących sędziów od orzekania, inaczej niż w zeszłym roku, gdy wstrzymała bieg spraw w kwestionowanej przez TSUE Izbie Dyscyplinarnej.

"DGP" przypomina, że właśnie rusza formowanie nowej Izby Odpowiedzialności Zawodowej, która zastąpiła Izbę Dyscyplinarną. Jutro I prezes SN wylosuje 33 sędziów SN, spośród których prezydent wybierze 11 tworzących nową izbę. Sędzia Manowska przypomina, że "niejednokrotnie" mówiła, że nie podobał się jej sposób wyboru poprzedniej KRS i nie podoba jej się wybór obecnej.

"Rząd i parlament nie zdecydowały się zmienić ustawy o KRS, choć miałam nadzieję, że tak się stanie. Ale nie dlatego, że KE ma rację, po prostu chciałabym, by to znęcanie się nad Polską wreszcie się zakończyło. Mam wrażenie, że jak tylko Polska robi pół kroku do tyłu, to jest spychana na krawędź kolejnej przepaści pod pozorem obrony praworządności - oceniła sędzia Manowska.(PAP)

kgr/