Prezydent: nie spodziewałem się po KE, że w tak otwarty sposób będzie grała na zmianę władzy w Polsce

2022-09-15 11:00 aktualizacja: 2022-09-15, 20:53
Andrzej Duda, Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Andrzej Duda, Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Trzeba było zrobić taką reformę sprawiedliwości, która miałaby ręce i nogi, a nie taką, w której prokurator generalny decyduje o Sądzie Najwyższym - powiedział prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla "Wprost", odnosząc się do reformy wymiaru sprawiedliwości przygotowanej przez Zbigniewa Ziobrę. Przyznał również, że jest zdziwiony postawą KE wobec odblokowania dla Polski KPO. "Pieniądze oczywiście kiedyś będą. Co do tego nie mam wątpliwości. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się po Komisji Europejskiej, że w tak otwarty sposób będzie grała na zmianę władzy w Polsce" - stwierdził Duda.

W wywiadzie, który ukazał się w czwartek na wprost.pl prezydent Duda został zapytany o wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dla tygodnika "Sieci", że gdyby nie jego weta do ustaw sądowych bylibyśmy w zupełnie innej sytuacji, jeśli chodzi o relacje z UE.

"Wiosną 2020 roku (Jarosław Kaczyński) mówił zupełnie co innego. Kto wie, w jakim miejscu bylibyśmy dzisiaj, gdyby nie moje weta. Te propozycje były nie do przyjęcia i nikt nie był w stanie tego zaakceptować" - powiedział.

Duda został zapytany o słowa ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, że przez postawę prezydenta nie udała się reforma sprawiedliwości.

"To trzeba było zrobić taką reformę sprawiedliwości, która miałaby ręce i nogi, a nie taką, w której prokurator generalny decyduje o Sądzie Najwyższym" - powiedział prezydent, odnosząc się do zawetowania w 2017 r. ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS.

"Jeśli jestem krytykowany z jednej i z drugiej strony, to znaczy, że jestem pośrodku, czyli na właściwym miejscu. Elita prawnicza krzyczy, że powinno być, jak dawniej, a obywatele są niezadowoleni z wymiaru sprawiedliwości. Inni domagają się diametralnych zmian i krytykują elity prawnicze" - dodał na uwagę, że niektórzy prawnicy wskazują, że kilka razy złamał konstytucję.

Andrzej Duda został zapytany, czy nie obawia się Trybunału Stanu.

"Jeżeli ktoś boi się podejmować decyzje, niech się nie ubiega o urząd prezydenta, bo szkoda jego czasu i zdrowia. Nie boję się Trybunału Stanu, ponieważ niczego się nie obawiam. Wszystko, co robię, robię zgodnie z konstytucją i swoimi przekonaniami. I żadnej decyzji bym nie zmienił" - odpowiedział.

Padło także pytanie o porozumienie z Komisją Europejską w sprawie odblokowania KPO.

"Porozumienie było, a nie prawie było. Proszę zapytać o to w Brukseli, bo ja nie wiem, co się stało. Byłem z przewodniczącą Komisji Europejskiej na wspólnej konferencji prasowej i Pani Ursula von der Leyen potwierdziła porozumienie" - powiedział.

"Mam zwyczaj prowadzić poważną politykę, więc jestem nieco zdumiony tą sytuacją" - dodał pytany, czy jest tym zdziwiony.

"Pieniądze oczywiście kiedyś będą. Co do tego nie mam wątpliwości. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się po Komisji Europejskiej, że w tak otwarty sposób będzie grała na zmianę władzy w Polsce" - mówił Duda.

Jego zdaniem rozgrywają sprawę "politycy obozu liberalno-lewicowego, którzy zasiadają dzisiaj w Komisji Europejskiej i w instytucjach europejskich", a "ich gra weszła w fazę bardzo brutalną".

"Chcą, żeby przyszedł człowiek uległy, który będzie realizował to, co mu się mówi" - dodał pytany, czy chodzi o powrót szefa PO Donalda Tuska do władzy. "Nie jesteśmy biednym krajem, który bez pieniędzy z Unii się zapadnie. Jesteśmy dużym państwem, które sobie dobrze radzi i, jak widać, inwestycje idą, drogi i koleje są budowane. Nie demonizujmy kwestii KPO" - powiedział także Duda. (PAP)

autor: Piotr Śmiłowicz

kw/