Premier: naszą osią rozwoju nie może być tylko tylko Wschód-Zachód, ale też Północ-Południe

2022-10-05 11:04 aktualizacja: 2022-10-05, 11:44
Mateusz Morawiecki, Fot. Twitter/PAIH
Mateusz Morawiecki, Fot. Twitter/PAIH
"Trwająca wojna i towarzyszące jej sankcje i kontrsankcje zakłóciły lub zatrzymały dotychczasowy eksport produktów wysokoprzetworzonych do krajów zaangażowanych w konflikt" - powiedział premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że "to wszystko nie wstrząsnęło podstawami polskiego eksportu", dlatego czas, "pójść za ciosem". "Zwłaszcza, że perspektywy rozwoju na wschodzących rynkach azjatyckich czy afrykańskich są dziś (...) bardziej obiecujące niż na tych, z których musimy zrezygnować" - zaznaczył.

Jak powiedział premier w wystąpieniu transmitowanym podczas środowego PAIH Forum Biznesu 2022, "definitywnie skończyła się skończyła się epoka geopolitycznego spokoju, a wraz z nią przestrzeń do łatwych zysków". Szef rządu podkreślił, że do nowej sytuacji należy zaadaptować się w wymiarze przede wszystkim gospodarczym.

"Pandemia, a teraz wojna uświadomiły nam, że to nie rywalizacja, ale rozważna kooperacja są gwarantem sukcesu zarówno dla prywatnego biznesu, jak i dla rozwoju całego państwa" - powiedział Morawiecki.

Zaznaczył, że wyzwań w związku z nową sytuacją jest wiele. Wskazał przede wszystkim na konieczność reorientacji geopolitycznej polskiej gospodarki.

"Nasze interesy nie mogą już biec niemal wyłącznie po linii Wschód-Zachód. Dlatego ustanawiamy nową oś rozwoju na linii Północ-Południe" - mówił. Dodał, że jej zwiastunem jest otwarcie Baltic Pipie oraz wzmacnianie współpracy w ramach projektu Międzymorza. "Rola polskiej gospodarki będzie kluczowa również w kontekście regionalnym" - wskazał.

Zdaniem premiera ważne jest maksymalne wykorzystanie szans w nowym układzie geopolitycznym.

"Głębokie spadki eksportu do Ukrainy, Rosji, Białorusi i silny wzrost wartości importowanych paliw spowodowały skokowe pogorszenie salda obrotów towarowych" - przypomniał. Zwrócił uwagę, że trwająca wojna i towarzyszące jej sankcje i kontrsankcje zakłóciły lub zatrzymały dotychczasowy eksport produktów wysokoprzetworzonych do krajów zaangażowanych w konflikt.

Zdaniem Mateusza Morawieckiego "to wszystko nie wstrząsnęło podstawami polskiego eksportu". Jak mówił, czas, "pójść za ciosem". "Zwłaszcza, że perspektywy rozwoju na wschodzących rynkach azjatyckich czy afrykańskich są dziś (...) bardziej obiecujące niż na tych, z których musimy zrezygnować" - zaznaczył.

Morawiecki wskazał też na deglobalizację gospodarki.

"Proces ten nie oznacza zamknięcia się gospodarek narodowych, ale z pewnością przełoży się na skracanie łańcuchów dostaw i preferencje w wyborze partnerów biznesowych dla krajów o stabilnej i przewidywalnej sytuacji gospodarczej i politycznej" - powiedział.

W ocenie szefa rządu "prymat niskich kosztów ustąpi prymatowi jakości i pewności prowadzenia biznesu, a to faworyzuje Polskę i polskich przedsiębiorców". Zdaniem Mateusza Morawieckiego potencjał rozwojowy polskiej gospodarki "jest daleki od osiągnięcia maksimum". "Nadchodzące miesiące nie będą proste. Standardowe zyski będą ponad wymagały ponadstandardowego wysiłku" - podkreślił.

Stwierdził, że przejście przez ten trudny czas będzie dowodem odporności polskiej gospodarki i potwierdzeniem, że "dołączyliśmy do grona topowych graczy światowych". "Możemy to osiągnąć grając tylko razem - prywatny biznes wespół z państwem" - stwierdził. Zapewnił, że rząd dołoży starań, by polskie firmy mogły "przedrzeć się przez ten sztorm i wypłynąć na spokojniejsze wody - z korzyścią dla siebie i dla całej polskiej gospodarki". 

autorka: Magdalena Jarco

kw/