O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Tusk: będziemy mieli przygotowaną rozpiskę na pierwsze sto dni po wyborach

Nie mamy czasu, żeby cztery czy pięć lat sprzątać po PiS-ie, do wyborów będziemy mieli przygotowaną rozpiskę na pierwsze dni po wyborach. W ciągu stu dni wszystko będzie wyczyszczone; NIK przygotował materiał na kilkadziesiąt procesów karnych - powiedział w sobotę lider PO Donald Tusk.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk podczas spotkania z mieszkańcami w Kluczborku. Fot. PAP/ Krzysztof Świderski
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk podczas spotkania z mieszkańcami w Kluczborku. Fot. PAP/ Krzysztof Świderski

Więcej

Fot. Print screen Twitter Lewica
Fot. Print screen Twitter Lewica

Liderzy Lewicy podpisali "Deklarację o praworządności w Europie i sprawiedliwości"

Tusk w sobotę na spotkaniu z mieszkańcami Kluczborka (woj. opolskie) mówił, że jest zawodowo spełniony, osiągnął wiek emerytalny i jest dziadkiem pięciorga wnucząt. "Bardzo chciałbym pomóc wygrać te wybory (parlamentarne) też dlatego, że wszyscy moi bliscy, w tym te maluchy, mam piątkę wnucząt, oni wszyscy będą żyli w Polsce" - podkreślił Tusk.

"To, co dla mnie jest najważniejsze to nie to, żeby pokonać PiS i wtedy będzie tak samo jak jest, tylko po naszej stronie. Tylko moim najważniejszym, najmocniejszym pragnieniem i marzeniem jest to, żebym wiedział, że ta piątka maleństw będzie dorastała w kraju, gdzie będzie mniej nienawiści, łajdactwa, mniej agresji. Żeby to codzienne życie, które niewiele ma wspólnego z wielką polityką, to nie było życie wśród ludzi, którzy nie mogą na siebie patrzeć" - mówił Tusk.

Jego zdaniem PiS ponosi stuprocentową odpowiedzialność za atmosferę, w której ludzie myślą wyłącznie z niechęcią o człowieku o innych poglądach politycznych. Lider PO dodał, że nawet w czasie stanu wojennego w latach 80. miał poczucie, że jest mniej opresji i jadu w polityce niż w tej chwili.

"I (to będzie) najważniejszym naszym zwycięstwem i do tego wszystkich namawiam, także wtedy, kiedy mówimy o potrzebie rozliczeń - jak ktoś ukradł, jak ktoś skrzywdził kogoś, jak ktoś złamał prawo, złamał konstytucję, będzie go czekał uczciwy proces i jak będzie trzeba uczciwa odsiadka" - powiedział Tusk.

"Ale rozliczenie tego zła nie może mieć na celu zatrucia naszych umysłów i serc tak, żebyśmy się dalej tak nie znosili nawzajem w Polsce, jak to jest za rządów PiS. Jeśli musimy wygrać wybory, jeśli musimy rozliczyć zło i przestępstwa, to po to, żeby uwolnić polską politykę od tego jadu, tej agresji. Mamy się różnić, mamy się spierać, w parlamencie trzeba się kłócić, można manifestować, taka jest demokracja, ale nienawiść i pogardę musimy wymazać" - dodał Tusk.

Lider PO - w nawiązaniu do słów o ukaraniu winnych - był pytany, czy jest na tyle zdeterminowany, że jeśli będą merytoryczne i prawne przesłanki, to uruchomiony zostanie Trybunał Stanu dla osób, które na to zasługują. "Trybunał Stanu to jest pieszczota, oni będą siedzieć, a nie że odbierze im się prawo kandydowania" - odparł Tusk.

W kontekście do ewentualnej wygranej w wyborach parlamentarnych i koniecznych sojuszy politycznych w celu zapewnienia odpowiedniej większości, lider PO mówił, że ma nadzieję, iż "w tych sprawach fundamentalnych, tych które domagają się albo Trybunału Stanu, albo sądu i prokuratora, będzie mógł liczyć także na inne partie polityczne z dzisiejszego obozu demokratycznego".

Tusk mówił, że nawet NIK pod kierownictwem Mariana Banasia przygotowała materiały na kilkadziesiąt procesów karnych, a nie przed TS. "No taki Kurski (Jacek, były prezes TVP), czy on nie działa zgodnie z filozofią polskiego prawa, można powiedzieć, że on działa nieustannie czy działał na niekorzyść swojej spółki. Na to są paragrafy, nie trybunały stanu" - powiedział Tusk.

Mówił, że nie ma żadnych wątpliwości, że "media publiczne w rękach PiS-u tak naprawdę zajmują się działalności przestępczą". "Bo szerzenie kłamstwa, nienawiści i pogardy w przestrzeni publicznej przez media publiczne moim zdaniem jest polityczną zbrodnią, ale też w sensie karnym, procesowym też jest to łamanie w sposób oczywisty przepisów począwszy od zasad konstytucyjnych" - powiedział Tusk.

Z sali skierowano do niego też pytanie o rozliczenie obecnej władzy oraz jak zamierza "posprzątać bałagan po PiS-ie", w ciągu wymiany zdań padało porównanie do stajni Augiasza.

Tusk: w ciągu stu dni wszystko będzie wyczyszczone

"My nie mamy czasu, żeby pięć lat czy cztery lata zajmować się sprzątaniem po PiS-ie. Nie chcę tutaj epatować jakimiś tajemnicami, ale robię to w dyskrecji, pracuje duży zespół ludzi, ja nazywam ten zespół roboczo 'Sto dni'. Będziemy mieli do wyborów przygotowaną rozpiskę na każdy dzień po wyborach, w ciągu stu dni wszystko będzie wyczyszczone, ja przed wyborami publicznie przedstawię ten harmonogram stu dni (...). Te sto dni musi wystarczyć, żeby te najbardziej bulwersujące złogi, że tak powiem, z tej stajni (Augiasza) usunąć" - powiedział Tusk.

Dodał, że nie trzeba będzie ustaw, by usunąć złe decyzje rządu PiS. "Siła w polityce nie jest wadą, ja nie mam żadnych wątpliwości, że będzie potrzebna siła. Jeśli chcemy mieć sprawny, efektywny rząd, także rząd i władzę, która jest zdolna wyczyścić bałagan po PiS-ie, to oczywiście siła jest absolutnie niezbędna. Tak, ja chcę zbudować bardzo silną władzę, ja chcę zbudować bardzo silną partię, ja chcę dysponować taką siłą, która pozwoli nam ten porządek zrobić" - mówił Tusk.

Lider PO był też pytany o to, jak zabezpieczyć przyszłoroczne wybory parlamentarne. "Jeśli chcecie naprawdę na serio uczestniczyć w tym zwycięstwie, które jest na wyciągnięcie ręki, to ja bym zaapelował do wszystkich bez wyjątku - zapiszcie się do społecznej kontroli wyborów. Mamy przygotowaną aplikację, program, przygotowana będzie lista adresów, gdzie brakuje mężów, dam zaufania, tych którzy będą mieli możliwość kontrolowania wyborów jeden do jeden" - mówił Tusk.

"Gdyby im coś strasznego strzeliło do głowy, że chcieliby sfałszować wybory albo unieważnić, albo ogłosić stan wojenny czy wyjątkowy pod jakimś pretekstem, to wtedy trzeba też być gotowym postawić się, nic za darmo. Ale ja nie sądzę, żeby do tego doszło" - powiedział Tusk.

"Ale proszę was o pomoc, nawet jeśli któraś, któryś z was pójdzie zagłosować na inną partię (to) ok, ale pomóżcie skontrolować te wybory, żeby ich naprawdę nikt nie sfałszował. My jesteśmy w stanie tak to przygotować, że my po dwóch godzinach będziemy mieli wyniki z każdej komisji, sfotografowane, w bazie danych. Naprawdę być może szybciej niż PKW będziemy w stanie podać udokumentowane, jeden do jeden na zdjęciach wyniki wyborów, ale wasza pomoc będzie niezbędna" - mówił Tusk do uczestników spotkania.

"Naprawa praworządności to także zadanie dla samorządu"

Jednym z tematów poruszanych podczas spotkania Donalda Tuska z mieszkańcami województwa opolskiego w Kluczborku były kwestie niezależności sędziów i prokuratorów od władzy ustawodawczej, wykonawczej oraz partii politycznych. Zdaniem Tuska, atak Zjednoczonej Prawicy na system wymiaru sprawiedliwości był m.in. efektem działań części tego środowiska.

"Tak jak w każdym zawodzie, wśród sędziów i prokuratorów były i są zgniłe jabłka. (...) System pracy w sądach, ale i w prokuraturze wymaga naprawy. Tak naprawę PiS zdecydował się na uderzenie w cały system praworządności, ponieważ mieli dużo pretekstów; zrozumiałych i akceptowanych przez ludzi. Cały ten dramat z polską praworządnością ma miejsce, także dlatego, że niestety, tak wielu sędziów i prokuratorów dawało preteksty, żeby PiS mógł użyć tego jako politycznej broni" - powiedział Tusk.

W ocenie lidera PO, naprawą systemu powinien w dużej mierze zająć się samorząd zawodowy prawników.

"Nam się częściowo udało skłonić sędziów do poważnej rozmowy (…) Otwarcie powiedziałem, że to jest wasza rola, żeby mnie, siebie, wszystkich Polaków przekonać, że praworządność w Polsce i niezależność sądów od władzy nie oznacza powrotu do tych czasów, gdy to źle wyglądało. Tu nie ma po co się sprzeczać. To jest oczywiste" - podkreślił Tusk.

Polityk zapewnił, że nadal opowiada się za utrzymaniem całkowitej niezależności sądów i prokuratur od pozostałych sfer życia państwa. Zdaniem Tuska, po przejęciu władzy przez obecną opozycję, pracownikom wymiaru sprawiedliwości nie zabraknie pracy.

"Jeżeli naprawimy system praworządności, to oni będą mieli roboty choćby z materiałów NIK-u. Oni (PiS - red) przecież wystawili (Mariana - PAP) Banasia na prezesa NIK-u. To nie jest postać z moich snów. Ale to pan Banaś przygotował materiały na kilkadziesiąt procesów karnych, nie żadnych Trybunałów Stanu" - powiedział Tusk.

Tusk: obecny świat jest zbyt skomplikowany, by być klasycznym liberałem

Podczas sobotniego spotkania w Kluczborku (Opolskie) Donald Tusk wielokrotnie odnosił się do kwestii związanych z gospodarką i systemem wsparcia dla potrzebujących ze strony państwa. Obecny na spotkaniu Paweł Tanajno z Polski Liberalnej Strajku Przedsiębiorców zapytał się Tuska, dlaczego porzucił głoszone wcześniej liberalne hasła dotyczące gospodarki i społeczeństwa.

"Co się stało w ciągu ośmiu lat pana rządów, że pan tak znienawidził przedsiębiorców, że wysłał pan swój rząd, swoją administrację przeciwko przedsiębiorcom w Polsce i w latach pana rządów pobiliśmy rekord spraw w Wojewódzkich Sądach Administracyjnych. Ponad 80 tysięcy. Tego nigdy nie było w historii Polski.(...) Większość spraw wygrali przedsiębiorcy. Ale taka była pana polityka, aby niszczyć małą i średnią przedsiębiorczość. (...) Co się stało panu, który miał wizerunek liberała, że zaczął pan gardzić liberalizmem? Pan chce kontynuować socjalistyczną politykę rozdawnictwa Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego" - powiedział Tanajno, którego wypowiedź zagłuszyli obecni na spotkaniu mieszkańcy.

W odpowiedzi Tusk przypomniał, że Tanajno był kandydatem na prezydenta RP i w wyborach w 2020 roku uzyskał 0,3 proc. oddanych głosów.

"Ja pamiętam pański występ w kampanii prezydenckiej. Pan reprezentował poglądy, które powinny być bliskie polskim przedsiębiorcom. Czy może pan przypomnieć, ile pan głosów otrzymał i ile to było głosów w porównaniu z liczbą polskich przedsiębiorców? (...) Nie chce pan odpowiedzieć, ile pan dostał głosów. Może co tysięczny przedsiębiorca uznał, że reprezentuje pan jego interesy. (…) Od kiedy zrozumiałem, co znaczy słowo wolność, całe swoje życie bardzo konsekwentnie staram się bronić wolności ludzi i mojej w taki sposób, jaki rozumiem najlepiej. Co się stało z moim młodzieńczym liberalizmem? Jak urodziła mi się córka, i zaczęła dorastać, to stałem się w pewien sposób konserwatystą. I każdy, kto ma córkę, wnuczkę, rozumie o co chodzi" - powiedział Tusk.

Odnosząc się do pytania na temat swojej wizji państwa, Tusk przypomniał, że zarówno gospodarka jak i cały świat uległ olbrzymim zmianom od czasu, gdy powstały pierwsze prace liberałów, a on sam widzi potrzebę uznania roli jaką we współczesnym państwie odgrywają pracownicy sfery budżetowej.

"Nowoczesne rządzenie polega nie na tym, że będę klasycznym konserwatystą czy socjalistą. Świat tak się skomplikował, że my musimy każdego dnia musimy znajdować elastyczne metody do używania narzędzi państwowych na rzecz ochrony zdrowia, bezpieczeństwa bądź wolności obywatelskich. (...) Wolność gospodarcza, szacunek do własności, szacunek wobec ludzi przedsiębiorczych nie jest równoznaczna z wizerunkiem władzy bezlitosnej wobec tych wszystkich, którzy nie są przedsiębiorczy, ale inaczej realizują się w pracy. Naprawdę warto, by poszukać metod zarządzania finansami publicznymi i gospodarką, żeby nie dławić aktywności i przedsiębiorczości. Żeby nie zadłużać państwa, żeby nie rozrzucać bezmyślnie pieniędzy, ale żeby państwo było tak perfekcyjnie przygotowane aby rzeczywiści kierować pieniądze, pomoc, wynagrodzenia państwowe wszędzie tam, gdzie użyteczność tych ludzi jest oczywista" - powiedział Tusk.

Lider PO wielokrotnie zapewniał, że po przejęciu władzy nie zamierza likwidować świadczeń w rodzaju rządowego 500 plus. "Nigdy w życiu nie powiedziałbym, że 500 plus to są zmarnowane pieniądze, choćby dlatego, że wiem jak ciężką pracą jest wychowanie dzieci" - powiedział. Na pytanie, czy poszukuje kogoś w rodzaju nowego Leszka Balcerowicza, Tusk zdecydowanie zaprzeczył.

"Nie szukam nowego Balcerowicza, bo sprawa nie jest tak skomplikowana jak w 1989 roku. Wyjście z komunizmu oznaczało przebudowę całej gospodarki. A tu nie trzeba zmieniać całej gospodarki, tylko władze wymienić. Mamy najdroższy i najmniej kompetentny rząd w Europie. Jako podatnicy płacimy gigantyczne pieniądze, żeby finansować gigantyczne błędy i pazerność rządzących. (…) To nie jest sztuka rządzenia, żeby powiedzieć +wszystko przykręcimy i zabierzemy+. (...) Ustaliliśmy, że do wyborów opozycja nie idzie pod hasłem, że coś zabierze, ale postara się wynagrodzić wielką krzywdę pracowników najemnych, którzy pracują na rzecz obywateli. (…) Czasami zapomina się, że istotą państwa jest nie tylko promowanie przedsiębiorczości. Moim zadaniem od pierwszego dnia będzie znalezienie sposobu na wyraźną poprawę wynagrodzeń osób, które obecnie za małe pieniądze pracują na rzecz państwa lub samorządu" - powiedział.

Zdaniem Tuska, istnieje potrzeba uproszczenia systemu podatkowego oraz zapewnienia obywatelom i przedsiębiorcom przewidywalności i stabilności przepisów. Dotyczyć ma to także tych rozwiązań np. w sferze świadczeń socjalnych, które wprowadziły rządy Zjednoczonej Prawicy. Jak wyjaśniał, obywatele mają prawo do utrzymania świadczeń od państwa, na podstawie których układali często wieloletnie plany życiowe.

"Polski przedsiębiorca nie jest pewny, co go następnego dnia spotka. Polski Ład był manifestacyjnym przykładem złego rządzenia, które było rujnujące także w sensie mentalnym dla każdego przedsiębiorcy. Mam w rodzinie małych, średnich przedsiębiorców. Oni naprawdę do tej pory nie wiedzą, jaki obecnie system obowiązuje. To znaczy od czasu, kiedy Morawiecki cztery razy w ciągu roku zmieniał decyzje, jak ma ten ład wyglądać. (...) Uczciwy i kompetentny rząd to nie jest synonim rządu bezwzględnego, który musi coś zabierać. Natomiast ta dystrybucja może być na wyższym poziomie, może być lepiej kreowana. Nie chodzi tylko o 500 plus, ale o cały system wsparcia, który czasem niestety, jest systemem wsparcia dla nicnierobienia. W Polsce kto będzie lepiej przygotowany do pracy, będzie pracował ciężej, wydajniej, będzie lepiej zarabiał. Ta zależność musi być jednoznaczna" - uważa Tusk. (PAP)

Autorzy: Karol Kostrzewa, Marek Szczepanik

mj/

Zobacz także

  • Donald Tusk Fot. PAP/Paweł Supernak
    Donald Tusk Fot. PAP/Paweł Supernak

    "Podjąłem inicjatywę". Premier o napięciach w relacjach polsko-ukraińskich

  • Premier Polski Donald Tusk i kanclerz Niemiec  Friedrich Merz. Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER
    Premier Polski Donald Tusk i kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER

    Premier Tusk rozmawiał z kanclerzem Niemiec o Ukrainie. „Jesteśmy zgodni co do naszego kursu”

  • Nikol Paszynian, fot. PAP/EPA/HAYK BAGHDASARYAN /PHOTOLURE
    Nikol Paszynian, fot. PAP/EPA/HAYK BAGHDASARYAN /PHOTOLURE

    Tusk zabrał głos po wyborach w Armenii. "Proeuropejski kierunek"

  • Donald Tusk. Fot. PAP/Radek Pietruszka
    Donald Tusk. Fot. PAP/Radek Pietruszka

    Premier zwrócił się do prezydentów Nawrockiego i Zełenskiego o „bezpośrednią, szczerą rozmowę”

Serwisy ogólnodostępne PAP