O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Eksplozja w Niemczech. "Niewykluczone, że podejrzany zwabił policjantów w pułapkę"

Skrzynka na listy mieszkańca jest przepełniona. Ta pozornie niegroźna wiadomość od zarządu budynku była w czwartek początkiem operacji policyjnej w Ratingen, w trakcie której doszło do eksplozji, a siedmiu strażaków i dwóch policjantów zostało rannych. Niewykluczone, że podejrzany o spowodowanie wybuchu zwabił policjantów w pułapkę - pisze "Spiegel".

Eksplozja w wieżowcu w Ratingen, fot. David Young  PAP/DPA
Eksplozja w wieżowcu w Ratingen, fot. David Young PAP/DPA

W związku z eksplozją w Ratingen (Nadrenia Północna-Westfalia) funkcjonariusze zatrzymali 57-letniego podejrzanego: Franka P. W jego mieszkaniu znaleźli ciało, które najwyraźniej leżało tam od dłuższego czasu, co najmniej kilka dni. Według informacji portalu tygodnika "Spiegel", znaleziona nieżyjąca osoba to matka 57-latka. Nie ma na razie oficjalnego potwierdzenia tej informacji.

Około godziny dziesiątej rano zawiadomiono policję z powodu przepełnionej wiszącej na drzwiach mieszkania skrzynki na listy. Uznano, że w mieszkaniu na dziesiątym piętrze wieżowca przebywa osoba potrzebująca pomocy. Według informacji "Spiegla, przed mieszkaniem policjanci poczuli "zapach rozkładu". Jak podaje agencja dpa, były też przesłanki wskazujące na pożar. Ustalono, że w mieszkaniu ma mieszkać matka z synem - pisze "Spiegel".

Około godziny 11.15 policja próbowała otworzyć drzwi, w jej trakcie doszło do eksplozji, siedmiu strażaków i dwóch policjantów zostało rannych. Obserwatorzy mówili później o "potężnej kuli ognia". Według informacji "Spiegla", kiedy służby weszły do mieszkania Frank P. ten trzymał w ręku kawałek materiału, który podpalił.

Szef MSW Nadrenii Północnej-Westfalii Herbert Reul przed komisją spraw wewnętrznych Landtagu wyjaśnił, że nie może jeszcze powiedzieć, czy wybuch był atakiem celowym. Według "Spiegla" istnieją podejrzenia, że Frank P. mógł celowo zabarykadować się w mieszkaniu i zdetonować drzwi. "W związku z tym nie można wykluczyć, że świadomie pozwolił funkcjonariuszom wejść w pułapkę".

Około czterech godzin po detonacji siły specjalne weszły do mieszkania. Frank P. został aresztowany i z "ciężkimi obrażeniami" przewieziony do szpitala. Nie wiadomo, czy został ranny w wybuchu, czy podczas zatrzymania.

Kilku sąsiadów powiedziało "Spieglowi", że Frank P. od wielu lat mieszkał z matką w bloku w Ratingen. Matka zachorowała na demencję. Opisują 57-latka jako spokojnego i powściągliwego, bardzo dbającego o swoją matkę. Ostatnio nie widziano go od kilku tygodni. Z aktywności P. w sieciach społecznościowych ma wynikać, że mógł być "mentalnie" związany ze środowiskiem koronasceptyków.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)

mj/

Zobacz także

  • Fot. PAP/EPA/	CHRISTOPHER NEUNDORF (zdjęcie ilustracyjne)
    Fot. PAP/EPA/ CHRISTOPHER NEUNDORF (zdjęcie ilustracyjne)

    Wagony towarowe spadły z wiaduktu na ulicę w Monachium. Zginęła jedna osoba

  • Friedrich Merz. Fot. EPA/OLIVIER MATTHYS
    Friedrich Merz. Fot. EPA/OLIVIER MATTHYS

    Kanclerz Niemiec: propozycja nowego budżetu UE jest abstrakcyjnie wysoka

  • Siedziba TSUE. Fot. PAP/EPA/MOHAMMED BADRA
    Siedziba TSUE. Fot. PAP/EPA/MOHAMMED BADRA

    Jest wyrok TSUE ws. niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”

  • Szef MSZ Radosław Sikorski. Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN
    Szef MSZ Radosław Sikorski. Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN

    Sikorski w Berlinie: trudna historia tworzy podziały, ale nie jesteśmy na nie skazani

Serwisy ogólnodostępne PAP