Morawiecki: staramy się dać Brytyjczykom pole manewru

2019-03-22, 17:44 aktualizacja: 2019-03-23, 08:58
Bruksela, Belgia, 22.03.2019. Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej, po zakończeniu szczytu Rady Europejskiej w Brukseli, 22 bm. (mr) PAP/Marcin Obara
Bruksela, Belgia, 22.03.2019. Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej, po zakończeniu szczytu Rady Europejskiej w Brukseli, 22 bm. (mr) PAP/Marcin Obara
Zaproponowałem formułę, dzięki której Londyn nie jest postawiony pod ścianą; staramy się dać Brytyjczykom pole manewru i nie dociskać naszych partnerów - powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki, podsumowując ustalenia unijnego szczytu w sprawie brexitu.

Przywódcy 27 krajów UE uzgodnili w czwartek późnym wieczorem w Brukseli dwa scenariusze przedłużenia brexitu. W pierwszym, jeśli Izba Gmin zaakceptuje porozumienie rozwodowe w przyszłym tygodniu, przedłużenie nastąpi do 22 maja. Jeśli nie zaakceptuje, brexit miałby nastąpić 12 kwietnia.

"Staramy się dać Brytyjczykom pewne pole manewru i poprzez decyzje, które wczoraj zapadły, takie pole manewru zostawiliśmy, jednocześnie też nie dociskając partnerów; w końcu to są nasi partnerzy i mam nadzieję, że pozostaną naszymi partnerami" - powiedział w piątek przed wylotem z Brukseli szef polskiego rządu.

Wcześniejszy projekt wniosków przygotowany przez gabinet przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska mówił o możliwości przedłużenia brexitu do 22 maja, ale tylko pod warunkiem, że w przyszłym tygodniu brytyjski parlament przyjąłby umowę rozwodową. Według relacji źródeł PAP premier Morawiecki zaprotestował za zamkniętymi drzwiami przed stawianiem takiego warunku. Zresztą jeszcze wchodząc na szczyt mówił, że będzie przestrzegał przed ryzykownymi apelami, które bardzo mocno skracają termin na podjęcie decyzji.

Jak ocenił Morawiecki, te pierwotne propozycje dla Wielkiej Brytanii mogły zostać odczytane jako stawiające Londyn pod ścianą. "W przyszłym tygodniu musiałoby dojść do pozytywnego głosowania w Izbie Gmin, w parlamencie brytyjskim, a jeśli by do niego nie doszło, to 29, za tydzień mamy bezumowny brexit" - wskazał.

Dlatego - jak tłumaczył premier - podczas rozmów w Brukseli zaproponował "taką formułę, w wyniku której Wielka Brytania nie jest postawiona pod ścianą (...), tylko mamy czas do 12 kwietnia na wypracowanie przez parlament brytyjski pozytywnego podejścia do umowy o wyjściu Wielkiej Brytanii". "Jednocześnie my dopuszczamy przedłużenie do 22 maja w przypadku, gdyby rzeczywiście taka opcja na wypracowanie ze strony brytyjskiej odpowiedniego podejścia była możliwa" - dodał Morawiecki. (PAP)

autorzy: Marceli Sommer, Krzysztof Strzępka