Zandberg (Lewica Razem): zaostrzanie przez PiS kar za pedofilię - "mydlenie oczu"

2019-05-15, 14:42 aktualizacja: 2019-05-15, 14:47
Lider Lewicy Razem Adrian Zandberg. Fot. PAP/Piotr Polak
Lider Lewicy Razem Adrian Zandberg. Fot. PAP/Piotr Polak
Zaostrzanie przez Prawo i Sprawiedliwość kar za pedofilię, to "mydlenie oczu"; policja i prokuratura wciąż boją się wejść do siedzib biskupów, jakby to były terytoria obcego państwa - ocenił lider Lewicy Razem Adrian Zandberg. Według niego, tak samo było za poprzednich rządów.

W środę o godz. 15.30 Sejm zajmie się rządowym projektem nowelizacji Kodeksu karnego. W projekcie noweli główne zmiany w obszarze walki z pedofilią zakładają, że za zgwałcenie dziecka pedofil trafi do więzienia nawet na 30 lat, najbardziej zaburzonym sprawcom grozić będzie bezwzględne dożywocie, a zbrodnie pedofilskie nigdy nie będą się przedawniać. Zmiany zakładają również likwidację tzw. kar w zawieszeniu dla pedofilów, a ochroną karną przed czynami pedofilskimi zostaną objęte dzieci do 16 roku życia, a nie jak dziś do 15.

Zandberg powiedział na środowej konferencji prasowej w Sejmie, że projekt noweli Kodeksu karnego, który przewiduje m.in. zaostrzenie kar za pedofilię, to jest działanie "wyłącznie propagandowe, mydlenie oczu", które "nie rozwiąże problemu". "Zmiany w wymiarze kary nie rozwiążą problemu tak długo, jak polska policja i polska prokuratura będą się bały wejść na teren kurii biskupiej, będą się bały zająć dokumenty z procesów kościelnych, i będą się bały egzekwować prawo, a z tym mamy do czynienia" - podkreślił.

Polityk zaapelował do szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego oraz ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, aby "wysłali policję i prokuraturę do siedzib biskupów, ponieważ tam znajdują się twarde dyski i dokumenty, które pozwolą ustalić kto z hierarchów kościoła był odpowiedzialny za ukrywanie pedofilii".

Zandberg ocenił, że wymiar sprawiedliwości - jeśli chodzi o kwestie walki z pedofilią - "zawodzi". "Jeżeli chcemy, żeby winni ukrywania pedofilów, (oraz) ci którzy dopuścili się tych ohydnych przestępstw na małych chłopcach, na małych dziewczynkach, zostali pociągnięci do odpowiedzialności, to państwo nie może tchórzyć, państwo musi zachowywać się odważnie" - przekonywał.

Jego zdaniem, resorty spraw wewnętrznych i administracji oraz sprawiedliwości, "od lat traktują biskupów tak, jakby cieszyli się immunitetem prawnym". Zauważył, że "w sprawie krycia pedofilii przez biskupów +swoje za uszami+" ma obecny rząd, ale i poprzednie.

"Od 30 lat zachowujemy się tak, jakby kurie biskupie były terytoriami obcego państwa, na które polska policja i polska prokuratura nie mają wstępu. To musi się skończyć, bo ludzie, którzy są odpowiedzialni za krycie przestępców powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności. To jest wasz obowiązek" - oświadczył lider Lewicy Razem. (PAP)

autor: Mieczysław Rudy

rud/ mrr/