Trump i Macron uczcili pamięć uczestników lądowania w Normandii w 75. rocznicę operacji

2019-06-06 15:33 aktualizacja: 2019-06-07, 08:26
Fot. PAP/ EPA/IAN LANGSDON
Fot. PAP/ EPA/IAN LANGSDON
Prezydenci USA i Francji, Donald Trump i Emmanuel Macron, uczcili w czwartek pamięć uczestników lądowania aliantów w Normandii podczas ceremonii zorganizowanej w 75. rocznicę tej słynnej operacji wojskowej.

Na terenie amerykańskiego cmentarza wojennego w Colleville-sur-Mer w Normandii, w pobliżu plaży Omaha, gdzie 6 czerwca 1944 roku przeprowadzono desant wojsk USA, Trump powiedział, że podczas D-Day 10 tys. mężczyzn poświęciło swe życie nie tylko dla swoich towarzyszy broni i swoich krajów, ale też po to, by "przetrwała wolność".

W uroczystościach w Colleville-sur-Mer udział wzięło kilkanaście tysięcy osób, w tym weterani lądowania w Normandii oraz rodziny poległych wówczas żołnierzy. Podczas przygotowań do ceremonii, w której uczestniczyli też inni światowi przywódcy, Trump uściskiem dłoni przywitał się z weteranami, po czym zajął miejsce na scenie obok żony, Melanii.

O weteranach D-Day Trump powiedział, że są "wśród największych Amerykanów, jacy kiedykolwiek żyli". "Jesteście dumą naszego narodu, chwałą naszego państwa, z całego serca wam dziękujemy" - dodał. 

"Ci mężczyźni przeszli przez ogień piekielny. Przybyli tu i uratowali wolność, a potem wrócili do domu i pokazali nam wszystkim, na czym wolność polega" - powiedział Trump. 

Zaznaczył, że żołnierze uczestniczący w inwazji stali się nieprzemijającym wzorem oraz że wygrali nie tylko tę bitwę, ale "przyszłość dla Stanów Zjednoczonych i przetrwanie cywilizacji". Dodał, że obszar odbity wówczas przez wojska alianckie został "wywalczony dla cywilizacji".

Uczestniczący w uroczystościach Macron zapewnił, że jego kraj nigdy nie zapomni poświęcenia, na jakie zdobyli się żołnierze wojsk alianckich, by wyzwolić Francję od hitlerowskich Niemiec. 

Macron podziękował weteranom

"Wiemy, że zawdzięczamy wam naszą wolność. W imieniu swojego kraju chcę powiedzieć: dziękuję" - powiedział. Jego słowa, wypowiedziane po angielsku, zostały przyjęte przez weteranów owacją na stojąco.

Francuski prezydent mówił też o "sojuszu wolnych narodów", które po wojnie doprowadziły do utworzenia Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz NATO. Ponadto pięciu amerykańskim weteranom D-Day przyznał najwyższe francuskie odznaczenie państwowe, Order Legii Honorowej, a każdego z odznaczonych serdecznie uściskał.

"Niech żyje przyjaźń między naszymi narodami" - powiedział Macron, Trump zapewnił zaś, że więzi między sojusznikami są "niezniszczalne". "Do wszystkich naszych przyjaciół i partnerów: nasz wspaniały, wykuty w boju sojusz doświadczał trudności, przetrwał wojnę, jest niezniszczalny" - podkreślił. 

Na osobnej ceremonii w miejscu lądowania 14 tys. kanadyjskich żołnierzy w Normandii pojawił się premier Kanady Justin Trudeau. Powiedział on, że żołnierze ci "podjęli ryzyko, jakiego świat nie widział". Podkreślił, że do wszystkich Kanadyjczyków należy zapewnienie, by "ich poświęcenie i historie nie zostały zapomniane". 

Z uznaniem wypowiedział się o powojennym porządku światowym, w tym m.in. o ONZ i NATO, które przyczyniły się do utrzymania pokoju w okresie po drugiej wojnie światowej. 

Wcześniej na innym odcinku normandzkiej plaży premier Wielkiej Brytanii Theresa May wzięła wraz z Macronem udział w odsłonięciu pomnika ku czci 22 tys. brytyjskich żołnierzy poległych w D-Day i późniejszych walkach. Podczas ceremonii z udziałem niewielkiej grupy weteranów szefowa rządu oddała hołd odwadze żołnierzy. "Ci młodzi ludzie należeli do wyjątkowego pokolenia (...), którego niezrównany duch ukształtował świat powojenny" - powiedziała. 

Macron podkreślił, że choć Wielka Brytania zamierza opuścić Unię Europejską, to "nic nigdy nie umniejszy więzi przelanej krwi i wspólnych wartości", a "prowadzone obecnie dyskusje w niczym nie pomniejszają przeszłości". 

Wcześniej w czwartek, godzinę po świcie, kobziarz na pozostałościach sztucznego portu Mulberry, utworzonego na potrzeby inwazji, odegrał szkocką melodią ludową, by uczcić godzinę, w której pierwszy brytyjski żołnierz stanął na normandzkiej plaży. 

W Arromanches, gdzie znajdował się port Mulberry, rozstawione zostały odrestaurowane dżipy i amfibie z czasów drugiej wojny światowej, a w wioskach rozsianych wzdłuż normandzkiego brzegu powiewały flagi Wielkiej Brytanii, Kanady i USA. 

Obchody 75. rocznicy operacji Overlord, pozostającej do dziś największym morskim desantem w historii, rozpoczęły się w środę w angielskim Portsmouth. (PAP)

akl/    bjn/

 

TEMATY: