PO-KO: w najbliższych tygodniach szczegóły programu "Przyjazna szkoła"

2019-07-17, 13:17 aktualizacja: 2019-07-17, 13:20
Krzysztof Brejza. Fot. PAP/Tytus Żmijewski
Krzysztof Brejza. Fot. PAP/Tytus Żmijewski
W najbliższych tygodniach będziemy przedstawiać szczegóły precyzyjnego programu pod nazwą "Przyjazna szkoła"; pokażemy w jaki sposób szkoła może służyć edukacji, w jaki sposób państwo powinno traktować nauczycieli i uczniów - poinformował w środę poseł Krzysztof Brejza (PO-KO).

W całym kraju trwa rekrutacja do szkół średnich - szczególna, gdyż w tym roku o przyjęcie do szkół ubiega się więcej uczniów niż w latach ubiegłych. Chodzi o dwa roczniki: pierwszy rocznik absolwentów 8-letnich szkół podstawowych i ostatni rocznik gimnazjalistów. Harmonogram rekrutacji jest inny w różnych województwach, bo ustalali go indywidualnie kuratorzy oświaty.

Minister edukacji Dariusz Piontkowski poinformował we wtorek, że 25 lipca MEN będzie miało pełne dane dotyczące rekrutacji do szkół średnich w Warszawie. Podkreślił, że ponad 90 proc. uczniów już teraz, po pierwszym etapie rekrutacji, wie, gdzie się będzie dalej uczyć.

Posłanka Agnieszka Pomaska (PO-KO) podkreśliła w środę na konferencji prasowej w Sejmie, że przez ostatnie dni wszyscy są zainteresowani tym, co dzieje się w polskiej oświacie. "A dzieje się bardzo źle" - oceniła. "Uczniowie, rodzice, nauczyciele są bardzo zaniepokojeni tym, że wielu bardzo dobrych uczniów, tych którzy bardzo ciężko pracowali przez ostatni rok, nie może dostać się albo do wymarzonych szkół, albo w ogóle do żadnej szkoły" - mówiła Pomaska.

Według niej, ta sytuacja ma swoje źródło w decyzjach rządu PiS. "Decyzjach minister edukacji Anny Zalewskiej, i później decyzjach jej kontynuatora, bardzo złej polityki dotyczącej edukacji" - podkreśliła posłanka. Jak zauważyła, obecny rząd nie widzi dzisiaj żadnego problemu. "I myślę, że tutaj możemy upatrywać źródło tego, co się dzieje, źródło tego, że tysiące uczniów nie wiedzą, gdzie zaczną naukę od września 2019 roku" - zaznaczyła.

W ocenie posłanki PO-KO dowodów na to, że rząd lekceważy problem jest mnóstwo. "Przypomnę wypowiedź wiceministra edukacji, który sugerował polskim uczniom znalezienie szkoły za granicą. Przypomnę chociażby wypowiedź małopolskiej kurator oświaty, która sugerowała, że problem w polskiej edukacji stworzyli sami uczniowie. I na koniec przypomnę chociażby wypowiedź radnego, przewodniczącego klubu PiS Rady Miasta Gdańska pana Kacpra Płażyńskiego, który mówił - i myślę, że to jest najbardziej skandaliczna wypowiedź - że wina za chaos edukacji w Gdańsku to jest wina zamordowanego Pawła Adamowicza" - mówiła Pomaska.

"Nie ma żadnej refleksji tego rządu nad tym, co się dzieje w polskiej edukacji. My jesteśmy oczywiście gotowi o tym rozmawiać, ale przede wszystkim jesteśmy gotowi mówić jak tę sytuację naprawić" - dodała posłanka PO-KO.

Poseł Krzysztof Brejza (PO-KO) poinformował, że w środę w całej Polsce w 16 regionach samorządowcy PO organizują konferencje prasowe. "Po to, żeby porozmawiać, żeby rozmawiać o wielkiej katastrofie, wielkim kryzysie w polskich szkołach, kryzysie, do którego doprowadziła nieudolna władza" - podkreślił.

"Po co to było? Pytamy się pana prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - po co? Dlaczego? Tylko dla zysku politycznego? Przecież sami wprowadzaliście gimnazja w 1998 roku i prezes i posłowie obecnej partii rządzącej sami głosowali za wprowadzaniem gimnazjów. Tylko dla udowodnienia swojej politycznej wyższości? Udowodnienia, że macie siłę polityczną w złym rozumieniu?" - pytał Brejza.

"Doprowadziliście do potężnego chaosu, doprowadziliście do tego, że młodzi ludzie wchodzą w dorosłe życie i państwo staje do nich plecami. I to nie jest problem tego roku. Ten problem powtórzy się, bo to jest rocznik zmarnowanych marzeń, zmarnowanych szans. To jest rocznik, który państwo zawiodło. I to powtórzy się na studiach, kolejna kumulacja i będzie powtarzać się cyklicznie w wielu obszarach funkcjonowania państwa, również kiedy młodzi ludzie będą wchodzić w przyszłości na rynek pracy" - podkreślił Brejza.

Według niego nie da się skutecznie zbudować więzi pomiędzy nauczycielem, wychowawcą, a klasą, gdy ta klasa ma liczyć 40 osób. "Nie da się w jednej szkole, w jednym budynku pomieścić 25 czy 30 klas, bo mury nie są z plastiku rozciągalnego. Nie o to chodzi w edukacji" - zaznaczył Brejza.

"My będziemy w najbliższych tygodniach przedstawiać szczegóły precyzyjnego programu pod nazwą +Przyjazna szkoła+. To jest filar +szóstki Schetyny+. Pokażemy w jaki sposób szkoła może służyć edukacji, w jaki sposób państwo powinno traktować nauczycieli, przede wszystkim jak państwo powinno traktować uczniów, bo wszystko bierze się z wzajemnego szacunku, tego szacunku do nauczycieli, do uczniów obecnej władzy zabrakło" - oświadczył Brejza. (PAP)

autor: Edyta Roś

ero/ par/