Gdańsk: wszyscy aktywiści Greenpeace zeszli z dźwigów

2019-09-12 17:45 aktualizacja: 2019-09-12, 17:48
Aktywiści Greenpeace Polska 14 maja 2019 r. na siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej w Warszawie. Fot. PAP/Rafał Guz
Aktywiści Greenpeace Polska 14 maja 2019 r. na siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej w Warszawie. Fot. PAP/Rafał Guz
Wszyscy protestujący aktywiści Greenpeace zeszli około godz. 16 z dźwigów - poinformowała PAP gdańska policja. W czwartek było to 10 osób, w środę 18. Wszyscy zostali zatrzymani przez policję i usłyszą zarzuty w prokuraturze.

Około godz. 16 w czwartek wszyscy protestujący aktywiści Greenpeace, czyli łącznie 10 osób, zeszli z dźwigów w wyniku policyjnych działań i mediacji - poinformował PAP nadkom. Maciej Stęplewski z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Aktywiści zostali zatrzymani przez policję i będą odprowadzeni do prokuratury, gdzie usłyszą zarzuty.

"Dwa dźwigi zostały odblokowane. Policja sprawdza dźwigi pod kątem bezpieczeństwa. Zeszli już wszyscy aktywiści. W sumie 28 osób zostało zatrzymanych" - dodał policjant.

W środę rano ponad 20 działaczy Greenpeace wspięło się na dźwigi w terminalu węglowym portu w Gdańsku i zatrzymało ich pracę. Tego samego dnia wieczorem 18 z nich zeszło z dźwigów i oddało się w ręce policji, zaś 10 kontynuowało protest przez całą noc ze środy na czwartek. W czwartek wczesnym popołudniem Greenpeace poinformował o zakończeniu protestu. Fundacja Greenpeace Polska podała w komunikacie, że aktywiści zakończyli protest, "wzywając Polki i Polaków do dalszej mobilizacji na rzecz ochrony klimatu". Zaapelowała o dołączenie do strajków dla klimatu, które odbędą się 20 września.

"Pokojowy protest rozpoczął się w poniedziałek wieczorem od namalowania na burcie statku węglowego ogromnego napisu +Węgiel stop+. W tym samym czasie żaglowiec Rainbow Warrior wpłynął do portu i rzucił kotwicę przy terminalu węglowym, wstrzymując import węgla do Polski. Później grupa aktywistek i aktywistów wspięła się na dźwigi przeładunkowe w porcie węglowym i zablokowała wyładunek transportu węgla. Aktywiści rozwiesili na dźwigach terminala węglowego portu w Gdańsku flagi z hasłem +Polska bez węgla 2030+" - czytamy w komunikacie Greenpeace.

W czwartek policja zatrzymała 28 aktywistów. Wszyscy usłyszą w prokuraturze dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy naruszenia miru domowego, drugi uczynienia niezdatnymi do użytku urządzeń rozładunkowych - poinformowała PAP w czwartek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Naruszenie miru domowego to przestępstwo z art. 193 Kodeksu karnego. "Jest to wdarcie się na ogrodzony teren pirsu rudowego należącego do Portu Północnego, gdzie znajdowały się urządzenia przeładunkowe i pomimo wielokrotnego żądania osób uprawnionych, aby opuścić to miejsce, te osoby tego nie uczyniły" - wskazała Wawryniuk. To przestępstwo jest zagrożone karą grzywny, ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.

"Drugi zarzut dotyczy uczynienia niezdatnymi do użytku urządzeń rozładunkowych, czyli żurawi portowych oraz lei rozładunkowych poprzez uniemożliwienie ich bieżącej eksploatacji w związku z wejściem na te żurawie i na leje rozładunkowe" - powiedziała prokurator.

"Wartość urządzeń rozładunkowych, jeśli chodzi o żurawie, to kwota przekraczająca 4 mln euro. Wartość lei rozładunkowych to prawie 3 mln zł. Uniemożliwienie bieżącej eksploatacji skutkuje stratą związaną z unieruchomieniem urządzeń nie mniejszą niż 490 tys. zł na szkodę Portu Północnego" - dodała Wawryniuk.

Jest to przestępstwo z art. 288 kk, w związku z art. 294 paragraf 1 kk zagrożone karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. "Mamy surową karę dotyczącą uczynienia niezdatnym do użytku tych urządzeń, z uwagi na wartość tych urządzeń, których uniemożliwiono eksploatację, jak również skutkującą taką szkodą ze względu na uniemożliwienie ich użytkowania" - wyjaśniła prokurator.

Jak dodała, ze względu na liczbę zatrzymanych może zajść potrzeba kontynowania czynności w prokuraturze w piątek.(PAP)

mgost/ wus/