O czym jest "Parasite", zwycięzca tegorocznych Oscarów

2020-02-10 07:19 aktualizacja: 2020-02-10, 07:22
Bong Joon Ho. Fot. PAP/EPA/DAVID SWANSON
Bong Joon Ho. Fot. PAP/EPA/DAVID SWANSON
"Parasite" Bonga Joon-ho został nagrodzony Oscarem dla najlepszego filmu. To pierwszy w historii nieanglojęzyczny film z nagrodą w najważniejszej kategorii. Obraz południowokoreańskiego twórcy otrzymał jeszcze trzy Oscary - za najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy, najlepszy scenariusz oryginalny i reżyserię.

Południowokoreańska tragikomedia w reżyserii Bonga Joon-ho, z Song Kang-ho i Choi Woo-shik w rolach głównych opowiada o losach ubogiej południowokoreańskiej rodziny, która mieszka w przyziemiu wielopiętrowego bloku. Gdy nadarza się okazja, by otrzymać dobrze płatną pracę, żadnego z jej członków nie trzeba długo do tego namawiać. Biedacy znajdują zatrudnienie u bogatych Parksów. Rodzinne gniazdo bogaczy skrywa jednak mrożącą krew w żyłach tajemnicę.

Sam twórca opisał ten obraz jako: "komedię bez klaunów, tragedię bez złoczyńców". "Parasite" to opowieść o dwóch rodzinach z przeciwnych krańców spektrum społeczno-ekonomicznego, opowiedziana z niezwykłą płynnością.
 
"To, co najbardziej osobiste jest najbardziej kreatywne" –powiedział Bong w trakcie oscarowej ceremonii, wspominając w swoim przemówieniu słowa Martina Scorsese, które jak dodał, wyryły się głęboko w jego sercu w młodości. Podziękował również Tarantino za wsparcie: "Quentin, kocham cię".

"Parasite" przeszedł do historii jako pierwszy w historii nieanglojęzyczny film z nagrodą w najważniejszej kategorii. Tylko 10 filmów obcojęzycznych zostało wcześniej nominowanych do tej nagrody, ale żaden z nich nie wygrał. W starciu o miano najlepszego filmu pokonał: "1917" Sama Mendesa, "Irlandczyka" Martina Scorsese, "Jokera" Todda Phillipsa, "Historię małżeńską" Noaha Baumbacha, "Jojo Rabbit" Taiki Waititiego, "Le Mans '66" Jamesa Mangolda, "Małe kobietki" Grety Gerwig oraz "Pewnego razu... w Hollywood" Quentina Tarantino. (PAP Life)

mdn/ moc/