Dobre bakterie podczas ciąży zmniejszają ryzyko autyzmu u potomstwa

2020-06-03 12:00 aktualizacja: 2020-06-03, 12:12
Fot. PAP/EPA/ZOLTAN BALOGH
Fot. PAP/EPA/ZOLTAN BALOGH
Kontakt z bakteriami regulującymi działanie układu odpornościowego podczas ciąży sprzyja rozwojowi neurologicznemu potomstwa, obniżając u niego prawdopodobieństwo wystąpienia objawów przypominających autyzm – czytamy na łamach „Brain, Behavior, and Immunity”.

Wiadomo, że stres w czasie ciąży wywołuje u ludzi i zwierząt uogólniony stan zapalny organizmu, który negatywnie odbija się na zdrowiu zarówno matki, jak i płodu. Może też zwiększać ryzyko pojawienia się u dziecka symptomów związanych z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

W badaniu przeprowadzonym na szczurach naukowcy z Uniwersytetu Kolorado w Boulder (USA) wykazali, że podanie ciężarnej szczurzycy bakterii glebowych Mycobacterium vaccae, które łagodzą stan zapalny w mózgu, może przeciwdziałać temu efektowi.

Już wcześniej badacze dowiedli, że szczurzyce zestresowane i otrzymujące terbutalinę (lek stosowany w celu opóźnienia porodu) rodziły młode przejawiające deficyty społeczne i powtarzające się (repetytywne) zachowania, czyli symptomy przypominające autyzm, a także napady drgawkowe (epilepsję).

W najnowszym badaniu (https://doi.org/10.1016/j.bbi.2020.05.034) specjaliści podawali zestresowanym i znajdującym się pod wpływem terbutaliny samicom bakterie M. vaccae, poddane obróbce termicznej. Działo się to w trzecim trymestrze ciąży (jeśli spojrzeć na to z ludzkiej perspektywy). Gdy na świat przyszły młode, naukowcy rozpoczęli na nich testy, pozwalające ocenić jakość funkcjonowania społecznego i skłonność do zachowań repetytywnych. Okazało się, że szczurzątka, których matki nie otrzymały „dobrych” bakterii, przejawiały symptomy przypominające autyzm. Z kolei te, których matki miały kontakt z M. vaccae, były wolne od tego typu objawów.

„Wygląda na to, że immunizacja przy pomocy M. vaccae zapewniała podczas rozwoju pewną ochronę przed negatywnymi efektami stresorów środowiskowych, zwłaszcza przed zachowaniami przypominającymi zaburzenie ze spektrum autyzmu (ASD)” – mówi Zachariah Smith, jeden z autorów pracy.

Bakterie M. vaccae nie chroniły jednak przed napadami padaczkowymi, choć badacze twierdzą, że przy dłuższym stosowaniu, mogłyby one wykazywać w tym zakresie korzystne działanie. Zostanie to zapewne sprawdzone w dalszych badaniach.

Pracownicy Uniwersytetu Kolorado zastrzegają, że zastosowana przez nich interwencja nie jest „szczepionką na autyzm” i nie ma dowodów na to, by eliminowała ona zaburzenie u dzieci, które już je mają. Wyniki pozwalają jednak sądzić, iż bakterie M. vaccae wspomagają rozwój układu nerwowego i w przyszłości mogą być stosowane jako środek prewencyjny u kobiet narażonych na urodzenie dziecka z zaburzeniami neurorozwojowymi.

„To pierwsza interwencja u matek, którą znam – która ma potencjał do zapobiegania syndromowi przypominającemu autyzm, włączając w to aspekty behawioralne i społeczne. Gdyby można było powtórzyć tę procedurę u ludzi, byłoby to znaczące” – komentuje inny badacz dr Christopher Lowry.

Póki co matki powinny mieć świadomość, jakie zagrożenie stwarzają stres oraz terbutalina podczas ciąży, i próbować temu przeciwdziałać poprzez wystawianie się na kontakt z korzystnymi bakteriami poprzez spożywanie sfermentowanych produktów, np. jogurtów lub kiszonej kapusty, oraz spędzanie czasu na łonie natury – radzą specjaliści. (PAP)

ooo/ zan/

TEMATY: