Trzaskowski: służba zdrowia, zmiany systemowe i podwyżki, powinny być priorytetem

2020-07-02 19:43 aktualizacja: 2020-07-02, 21:33
 Prezydent Warszawy, kandydat KO na prezydenta RP Rafał Trzaskowski. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Prezydent Warszawy, kandydat KO na prezydenta RP Rafał Trzaskowski. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Służba zdrowia m.in. zmiany systemowe i podwyżki powinny być priorytetem – ocenił w czwartek kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski. Znajdą się na to pieniądze w momencie, kiedy przekażemy te, które dzisiaj rząd chce wydawać np. na wielkie programy infrastrukturalne – podkreślił.

Prezydent stolicy, który 12 lipca zmierzy się z ubiegającym się o reelekcję Andrzejem Dudą w drugiej turze wyborów prezydenckich, był pytany w TVN24 czy "ma pomysł na zatrzymanie w kraju młodego personelu medycznego - lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych".

"Przede wszystkim szacunek. Widzieliśmy jak rząd PiS-u i pan prezydent z PiS-u potraktował rezydentów. Pan prezydent nie powiedział ani słowa w momencie, gdy rezydenci byli atakowani. Dzisiaj rezydent zarabia 3 tys. zł. Trzeba przede wszystkim znaleźć podwyżki. Ja mówię jasno, 6 proc. PKB rocznie na służbę zdrowia. Wskazywałem skąd te pieniądze można znaleźć, choćby z tej gigantomanii, kiedy rządzący mówią o budowaniu jednego z największych lotnisk na świecie" – powiedział Trzaskowski.

"Pieniądze, zwłaszcza po epidemii, trzeba wydawać na służbę zdrowia. Ja odpowiadam za dziesięć szpitali. Rząd zostawił nas absolutnie samych sobie. To myśmy musieli kupować sprzęt, to myśmy musieli zabezpieczyć pracowników" – podkreślił kandydat KO.

Według niego aby zatrzymać młodych medyków, trzeba zacząć od podstaw, od studiów. "Trzeba się starać by jak najwięcej osób wybierało konkretne specjalizację np. psychiatrię dziecięcą. Znajdą się pieniądze na podwyżki w momencie, kiedy przekażemy pieniądze, które dzisiaj rząd chce wydawać na wielkie programy infrastrukturalne, które nie są potrzebne dzisiaj" – ocenił.

"Była poprawka by przekazać 2 mld zł, które dzisiaj są wydawane na tak naprawdę nienawiść i szczujnię w telewizji publicznej, przekazać a programy onkologiczne. Te pieniądze da się znaleźć. Po koronawirusie wiemy, że to jest absolutny priorytet, służba zdrowia, bezpieczeństwo i edukacja" – zapowiedział Trzaskowski.

Pytany czy należy ułatwić drogę do pracy lekarzom i pielęgniarkom z Ukrainy Trzaskowski stwierdził, że "każde państwo szuka personelu medycznego, również poza granicami". "Trzeba się skupić na poprawie bytu rezydentów, dzisiaj nie opłaca się zaczynać tego zawodu" – ocenił. "Uważam, że tak. Trzeba myśleć dwutorowo, trzeba myśleć również o tym, ale trzeba zająć się przede wszystkim rezydentami, tym by poprawić warunki na SOR-ach, tym by decyzje, które podejmuje minister zdrowia, nie były podejmowane w sposób polityczny" – oświadczył. 

Trzaskowski o zniesieniu zakazu handlu w niedziele: potrzebne są konsultacje

Rafał Trzaskowski uważa, że w sprawie ewentualnego zniesienia zakazu handlu w niedziele potrzebne są konsultacje z pracodawcami i związkami zawodowymi. Podkreślił, że każdy pracownik powinien mieć prawo do dwóch wolnych niedziel w miesiącu.

Trzaskowski był został zapytany, czy jest zwolennikiem zniesienia zakazu handlu w niedziele.

Prezydent Warszawy odpowiedział, że w tej sprawie potrzebne są szerokie konsultacje. "Trzeba dyskutować o tym, dlatego, że jeżeli chodzi o kwestie wychodzenia z epidemii, zbliża się niestety bardzo trudny czas dla gospodarki. Trzeba tę gospodarkę pobudzać, ale taka rozmowa mogłaby się toczyć wyłącznie w konsultacjach ze związkami zawodowymi, z przedsiębiorcami" - zaznaczył Trzaskowski.

Jego zdaniem każdy pracownik musi mieć prawo do dwóch wolnych niedziel w miesiącu. "Natomiast można by było się zastanowić, czy może to być na zasadach rotacji" - dodał kandydat KO na prezydenta.

Kolejne z pytań, zadane przez młodą dziewczynę, dotyczyło perspektyw dla młodych ludzi, tak by mieli m.in. możliwość zakupu własnego mieszkania i założenia rodziny.

Trzaskowski ocenił, że jednym z największych grzechów rządów PiS są niekorzystne zmiany w edukacji. Według niego reformy wymagają podstawy programowe, tak by mniej było "kucia na pamięć", a więcej kształtowania umiejętności uczniów.

Polityk zaproponował też powrót do stworzonego w czasie rządów PO-PSL programu "Mieszkanie dla młodych", w ramach którego państwo finansowało młodym osobom wkład własny do kredytu na zakup własnego "M". "Państwo powinno wziąć na siebie ten obowiązek po to, żeby młodzi mieli szanse na mieszkanie" - zaznaczył Trzaskowski.

Przekonywał ponadto, że samorządy lepiej, niż rząd sprawdzają się w kwestii budowy tanich mieszkań na wynajem. "Proszę zobaczyć, co zrobił PiS - obiecał sto tysięcy mieszkań, że będą budowane, a w tej chwili jest tysiąc mieszkań w budowie. My do końca tego roku w Warszawie przez dwa lata wybudujemy tych mieszkań siedemset, na tani wynajem. Tu trzeba wesprzeć samorządy" - powiedział Trzaskowski. Dodał, że koszty takiego wynajmu to połowa ceny rynkowej.

Kandydat KO przypomniał ponadto swój postulat wprowadzenia w całym kraju darmowych żłobków i przedszkoli. Dzięki temu - jak tłumaczył - młode matki miałyby większe szanse powrotu na rynek pracy. 

Trzaskowski: emerytury stażowe powinny być załatwione w pierwszej kolejności

System emerytalny nie jest w pełni sprawiedliwy, emerytury stażowe powinny być załatwione w pierwszej kolejności; jeżeli dostałbym idealnie skalkulowaną ustawę w tej sprawie, to bym ją podpisał - powiedział kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Rafał Trzaskowski.

Trzaskowski był pytany w TVN24, jakie jest jego stanowisku w sprawie emerytury stażowej, czyli uzależnionej nie od wieku, ale od stażu pracy. Odparł, że nie jest w pełni sprawiedliwy system, gdy ktoś pracował znacznie dłużej, bo zaczął pracę w młodym wieku, a nie może przejść na emeryturę, bo nie osiągnął jeszcze wieku emerytalnego.

"Jeżeli dostałbym taką ustawę do podpisu, to bym ją podpisał, natomiast koszty takiej ustawy w zależności od tego, w jaki sposób ona jest skalkulowana, mogą dochodzić do 20-kilku miliardów złotych" - powiedział Trzaskowski.

Mówił, że rozumie, iż jeżeli rząd skierowałby taką ustawę do podpisu prezydenta, to byłaby ona "idealnie skalkulowana".

"Jeżeli sam miałbym przygotować projekt takiej ustawy, to musiałbym dokładnie wiedzieć na co stać Skarb Państwa, czy jesteśmy w stanie wydać na to 8-9  mld zł czy 29 mld zł, czyli jaki wariant przyjąć (...). Emerytury stażowe powinny być załatwione w pierwszej kolejności, dlatego, że ten system (emerytalny) jest po prosty niesprawiedliwy" - powiedział Trzaskowski.

Zapewnił też, że jest gotowy do współpracy z obecnym rządem, ponieważ - jak mówił - prezydent nie jest od blokowania rozwiązań, które mają pomóc obywatelom. "Prezydent jest od tego, żeby wetować wszystko to, co dla obywateli jest złe" - powiedział Trzaskowski.

"Jeżeli rządzący, którzy ponoszą wszelką odpowiedzialność za stan budżetu państwa, będą kierowali do mnie do podpisu ustawy, które będą dobrze skalkulowane, które będą podlegały całemu procesowi konsultacji społecznych, gdzie się okaże, że związki zawodowe, przedsiębiorcy doszli do porozumienia, to oczywiście, że ja taką ustawę podpiszę, bo ja jestem gotów do współpracy z rządem, ja o tym jasno mówię - nie będę prezydentem totalnej opozycji" - zadeklarował Trzaskowski. 

Trzaskowski: rząd nie mówi o stanie finansów; dziura Morawieckiego podobno sięga 100 mld zł

Rząd nie chce mówić o stanie finansów, "dziura Morawieckiego" podobno sięga 100 mld zł, podobno szykują się olbrzymie podwyżki podatków - mówił Rafał Trzaskowski. Zaznaczył, że jego rolą jest być osobą niezależną i zawetować złe rozwiązania.

"Ta +dziura Morawieckiego+ podobno dochodzi do 100 mld zł, nie ma odpowiedzi na pytania, które zadajemy cały czas o stan finansów państwa, podobno szykują się olbrzymie podwyżki podatków" - powiedział kandydat na prezydenta.

Przyznał, że dobrze rządzi się w dobrej koniunkturze gospodarczej, tak jak PiS odziedziczył państwo, a dzisiaj nadchodzą trudne czasy i stąd te pytania o bardzo trudne decyzje, które rząd będzie musiał podejmować - zauważył. "Od tego jest prezydent, żeby to ocenić, żeby być osobą niezależną i zawetować złe rozwiązania" - podkreślił.

Pytany, jak przekona młodzież, która w I turze wyborów poparła Krzysztofa Bosaka odparł, że wiele młodych osób mówiło mu podczas spotkań szczerze, oceniając, że sam jest szczery, że w pierwszej turze będą głosowali na Bosaka, ale w drugiej na niego.

"Wiem, że dla młodych ludzi najważniejsza jest wolność, a obecny rząd PiS i prezydent z PiS jest zaprzeczeniem wolności. Walczą z opresyjnym państwem, więc mówię: tak opresyjne państwo, które chce podnosić podatki będzie blokowane przez prezydenta Trzaskowskiego" - zadeklarował. "Tam, gdzie są racjonalne decyzje, tam będę współpracował z rządem" - dodał jednocześnie Trzaskowski. Pomoc dla przedsiębiorców, np. zwrot VAT - tam będzie pomoc - zapewnił.

Ocenił, że w tych wszystkich sferach, które są ważne dla młodych ludzi, którzy cenią sobie wolność, cenią państwo, które pomaga przedsiębiorcom, które nie blokuje inicjatywy i które nie jest opresyjne, te punkty znajdują się w jego programie i będzie je podkreślał.

Pytany o rozbieżność z punktami ideowymi programu Bosaka, np., zaostrzenie prawa aborcyjnego jednoznacznie podkreślił, że postawi weto każdej ustawie, która zaostrzy prawo aborcyjne.

Ocenił, że, pomimo iż w wielu kwestiach nie zgadza się z programem Krzysztofa Bosaka uważa, że jego wyborcy cenią sobie szczerość. "Ja nigdy nie będę udawał, że zgadzam się z Krzysztofem Bosakiem, w wielu kwestiach, natomiast są takie kwestie, na które głosują tak zwani wolnościowcy, gdzie w moim programie jest sporo punktów stycznych" - dodał Trzaskowski.

Jak zaznaczył, o tym dzisiaj trzeba rozmawiać, a 12 lipca zagłosujemy o tym czy chcemy zmiany czy nie, a wszyscy wyborcy Krzysztofa Bosaka chcą zmian. Możemy rozmawiać o tym, jak ta zmiana ma wyglądać - zadeklarował.

"Na pewno się nie porozumiemy w 100 proc., ale sam wiem z doświadczeń na ulicach, ostatnio z Kościerzyny, czy w Chojnicach podchodzili do mnie młodzi ludzie, którzy mówili, że +tak dzisiaj głosujemy na pana, mimo, że byliśmy wyborcami Bosaka, bo pan przynajmniej mówi prawdę, bo pan naprawdę jest niezależny, zwłaszcza w porównaniu do PiS-owskiego prezydenta i przede wszystkim, to co najważniejsze, pan jest szczery, nic pan nie udaje i nie słucha jednej osoby - czyli prezesa+" - relacjonował Trzaskowski.

Na uwagę, że jest wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej i będzie zależny od swojej partii, przyznał, że jest, ale zadeklarował, że złoży legitymację i że jego kancelaria będzie otwarta dla wszystkich ekspertów, dla społeczników dokładnie tak samo, jak dzisiaj Ratusz" - zapewnił Trzaskowski. "Powiedziałem więcej, wszyscy, którzy mieli jakiś związek z polityką będą musieli złożyć legitymacje partyjne, zanim wejdą do kancelarii" - stwierdził kandydat KO.

Trzaskowski: "500 plus" musi być bronione; nie ma mowy o podwyższenie wieku emerytalnego

Programy, które pomagają ludziom muszą być utrzymane; "500 plus" musi być bronione - zadeklarował Rafał Trzaskowski. Dodał, że "nie ma też mowy o podwyższeniu wieku emerytalnego".

Kandydat KO przekonywał, że byłby prezydentem niezależnym i nie ulegałby naciskom swojego ugrupowania politycznego. "Z Borysem Budką mamy świetne relacje, rozmawiamy o wielu problemach, korzystam z jego doświadczenia, bo jest np. prawnikiem i ma dużo większą wiedzę niż ja. Natomiast nie ma takiej sytuacji, że ktoś może mi coś kazać, ewentualnie może mi doradzić" - zapewnił Trzaskowski.

Pytany o ochronę zwierząt w Polsce przypomniał, że jako prezydent stolicy przyjął ostatnio do schroniska na Paluchu 100 psów z Radys. Oświadczył, że będzie chciał powołać pełnomocnika do spraw zwierząt. Wyraził także chęć debaty na temat utrzymania hodowli zwierząt futerkowych. Zadeklarował też, że jest "absolutnym wrogiem" wykorzystywania zwierząt w cyrku.

Trzaskowski był też pytany o opinię na temat programu "Rodzina 500 plus" oraz o podwyższenie wieku emerytalnego.

Jak zapewnił, nigdy nie zagłosował za podwyższeniem wieku emerytalnego, bo nie był posłem w 2012 r. "Nie zagłosowałem za obniżeniem. To prawda. Natomiast ja mówię jasno, na tym polega szczerość: tak, mieliśmy inne zdanie, ale pod wpływem rozmów i tego, że dzisiaj mamy epidemię i musimy ratować każde miejsce pracy, programy, które pomagają ludziom muszą być utrzymane. +500 plus+ musi być bronione. Tak, nie będzie też mowy o podwyższeniu wieku emerytalnego" - oświadczył kandydat KO na prezydenta.

Zaznaczył, że tym różni się od obecnej partii rządzącej i prezydenta Andrzeja Dudy, że jest w stanie powiedzieć, "co zostało zrobione źle". "Nam się wydawało, że jeśli będziemy budowali infrastrukturę, będziemy robili zwolnienia podatkowe, będziemy budowali żłobki i przedszkola to ludzie to docenią. Nauczyliśmy się, że ludzie nam powiedzieli jasno: chcemy poczuć transformację w kieszeni" - wskazał Trzaskowski.

"Mam na tyle odwagi, żeby powiedzieć, że wtedy zrobiliśmy błąd. Donald Tusk zrobił błąd, a dzisiaj wyciągnęliśmy z tego wnioski" - podkreślił. Dodał jednocześnie, że "PiS dokonał trafnej diagnozy niektórych zjawisk". Zaznaczył, że "problem polegał na tym, że udało się 500 plus, ale nie udało się innych rzeczy".

Trzaskowski pytany o rozwiązanie problemu demograficznego, odpowiedział, że jego pomysłem jest m.in. wprowadzenie finasowania in-vitro z budżetu państwa. Wymienił też rozwój żłobków i przedszkoli. Zadeklarował, że będą to jego pierwsze inicjatywy po objęciu urzędu.

Pytany, czy podpisałby ustawę o podatku od smartfonów i tabletów, odpowiedział, że zawetuje każdy podatek, który obciąża obywateli. "Natomiast jeśli przyjęlibyśmy rozwiązanie francuskie, że to firma musiałaby się podzielić swoim zyskiem z twórcami, to jestem zwolennikiem tego rozwiązania" - oświadczył Trzaskowski.

Trzaskowski: Nord Stream 2 - olbrzymi błąd polityki niemieckiej; powinien być zablokowany

Jedno z pytań dotyczyło polityki zagranicznej, m.in. gdzie jako prezydent udałby się w swą pierwszą podróż zagraniczną. Kandydat KO na prezydenta zadeklarował, że chciałby odbudować Trójkąt Weimarski. "Ja bym zaprosił panią kanclerz Niemiec i pana prezydenta Francji do Warszawy, po to, żeby odtworzyć Trójkąt Weimarski. To jest chyba dzisiaj najważniejsze, jeżeli chodzi o polską rację stanu" - powiedział Trzaskowski.

Pytany o gazociąg Nord Stream 2, polityk nazwał go "olbrzymim błędem polityki niemieckiej". "Uważam, że to jest błąd Angeli Merkel, że nie blokuje tego projektu. Angela Merkel zawsze używała tego samego argumentu wobec nas, wobec rządu PiS, wobec Amerykanów, że to jest projekt komercyjny. Ja uważam, że ten projekt powinien być zablokowany" - zaznaczył kandydat Koalicji Obywatelskiej.

Opowiedział się ponadto za silnymi relacjami Polski z USA, jednak - jak zastrzegł - nasz kraj powinien mieć też mocną pozycję w ramach Unii Europejskiej. "Prawdziwym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, Polska jest wtedy, kiedy jest silna w UE i silna w Sojuszu Północnoatlantyckim" - podkreślił Trzaskowski.

Zarzucił przy tym prezydentowi Andrzejowi Dudzie i PiS, że osłabili pozycję Polski w NATO, dlatego że - jego zdaniem - przez lata akceptowali Antoniego Macierewicza na czele MON. "Andrzej Duda mówi o bezpieczeństwie, a tolerował największego szkodnika, który snuł paranoiczne wizje i niszczył polskie wojsko - jako ministra obrony. To jest coś nieprawdopodobnego" - stwierdził Trzaskowski.

Zapytany o swoją środową rozmowę z b. prezydentem USA Barackiem Obamą, polityk odparł, iż doszło do niej, ponieważ były prezydent USA zgodził się na nią. "Natomiast bardzo trudno dotrzeć do Donalda Trumpa, zwłaszcza w momencie, kiedy on chce uczestniczyć w kampanii wyborczej w Polsce i w momencie, w którym nie ma konkretów" - dodał Trzaskowski.

Ironizował, że prezydent Duda pojechał do Waszyngtonu tylko po to, by "uzyskać technologię budowania elektrowni jądrowej i to jeszcze prawdopodobnie w bardzo starej technologii". "Nie widzę żadnego innego zysku" - stwierdził kandydat KO na prezydenta.

Pytany o kwestię powiązania wypłaty środków z UE z przestrzeganiem praworządności przez państwa członkowskie Wspólnoty, kandydat KO na prezydenta zauważył, że ta zasada praktycznie już obowiązuje. "Jest to we wszystkich projektach, które Komisja Europejska położyła na stole. (...) Ja w Komitecie Regionów walczę, żeby samorządy mogły korzystać bezpośrednio z pieniędzy unijnych, właśnie po to, że - jeżeli rząd PiS doprowadzi do tego, że przez swoją absolutnie nieprzemyślaną politykę upolityczniania niezależnych instytucji będzie tracił pieniądze i w stu procentach poniesie za to odpowiedzialność - to, żeby przynajmniej samorządy miały możliwość korzystania z tych pieniędzy" - powiedział Trzaskowski.

Zadeklarował, że jeśli zostanie prezydentem, będzie walczył o jak największe pieniądze dla Polski. "I będę mówił moim partnerom w UE, że nie może być tak, że przez skrajnie nieodpowiedzialną politykę tego rządu, płacić mają obywatele i samorządy" - zaznaczył obecny prezydent stolicy.

Opowiedział się za utrzymaniem sankcji i izolacji Rosji, dopóki ten kraj nie zaprzestanie agresywnej polityki. "Tylko twarda polityka wobec Rosji przynosi jasne owoce i tutaj do momentu, kiedy Rosjanie i Władimir Putin nie zmienią swojej polityki, nie może być mowy o zmianie polityki Unii Europejskiej" - podkreślił Trzaskowski. 

Trzaskowski: PiS próbuje się uwłaszczyć na państwie, w ten sposób robić nową elitę

Trzaskowski był pytany o czwartkową wypowiedź Andrzeja Dudy na spotkaniu z mieszkańcami Łobza (woj. zachodniopomorskie). Duda mówił, że chce, by kontynuowana byłą „polityka odważnych inwestycji i dbania o człowieka, a nie polityka dziadostwa i dbania tylko o elitę, a nie polityka napychania kieszeni warszawskiemu salonowi, tzw. warszawce, czyli grupie najbogatszych ludzi, prominentnych, którzy się bogacili bardzo często kosztem reszty społeczeństwa".

Prezydent stolicy, który 12 lipca zmierzy się z ubiegającym się o reelekcję Andrzejem Dudą w drugiej turze wyborów prezydenckich, stwierdził, że "dzisiaj elitą w Polsce, nad czym ubolewa jest partyjna elita PiS-u".

"To Morawiecki, to Szumowski dzisiaj są prawdziwą elitą i koledzy, i koleżanki, którzy robią wielki biznes na powiązaniach biznesowych, którzy pracują w spółkach Skarbu Państwa za pieniądze, których nie powinni tam zarabiać" – powiedział kandydat KO.

"Dzisiaj PiS próbuje się uwłaszczyć na państwie. W ten sposób próbują robić nową elitę" – ocenił Trzaskowski. "Pan prezydent znowu próbuje dzielić i kogoś nazywać, że ten jest elitą, a ten nie jest elitą. Prezydent jest od tego, aby łączyć, a nie dzielić kogokolwiek" – dodał.

Pytany, czy sam jest elitą, Trzaskowski zapytał, co to znaczy elita. "Finansową elitą jest dzisiaj Morawiecki, Szumowski. Ja bym chciał, by wszyscy ci, którzy są najzdolniejsi byli elitą. Stad mój projekt stypendiów, żeby wyrównywać różnice. To najzdolniejsi, niezależnie skąd są powinni być elitą”- powiedział.

Odnosząc się do kwestii walki z katastrofa klimatyczną, Trzaskowski powiedział, że każdy polityk, który chce być politykiem nowoczesnym musi walczyć z katastrofą klimatyczną. "Mówię jasno, neutralność klimatyczna 2050. Dzisiaj rząd PiS-u i pan prezydent z PiS-u są jedynymi, którzy plecami odwrócili się do katastrofy klimatycznej" - ocenił polityk.

"Musimy mieć uznanie priorytetów Unii Europejskiej i wielkie pieniądze z Unii; będziemy mogli wtedy negocjować, po to by dokonać całkowitej transformacji energetycznej kraju. Wtedy będzie można zadbać o miejsca pracy górników, którzy ciężko pracują i mieć pieniądze na to, by zaproponować im alternatywę, przekwalifikowanie. Od węgla trzeba odchodzić. Cały świat odchodzi od węgla, tylko w sposób przemyślany" – mówił.

Na pytanie, czy jako głowa państwa poszedłby na Marsz Niepodległości, czy na Marsz Równości, odparł, że "pójdzie na Marsz Niepodległości w momencie, kiedy będzie absolutna gwarancja, żeby będzie to marsz, który nie będzie wykorzystywany politycznie".

"Jeżeli chodzi o Marsz Równości, zna pani moje stanowisko w tej sprawie" – zwrócił się do prowadzącej program Moniki Olejnik. "Uważam, że prezydent powinien dawać patronaty, walczyć o to, by było bezpiecznie; sam powinien stać ponad wszelkim sporem politycznym" – dodał.  (PAP)